Recenzje

„Spider-Man: Homecoming”: Powrót do domu [RECENZJA]

Hey ho, let’s go!

Ciężkie jest życie nastoletniego superbohatera. Trzeba łazić do szkoły, ignorować zaczepki, użerać się z dyrem. Tymczasem ciało aż rwie się do heroicznych czynów! Wreszcie dzwonek! Ale nie czas spadać na chatę. Pora wbić się w trykot i uderzyć w miasto. Byle tylko nie zapomnieć o sprawunkach dla cioci! No i czekać na telefon od pana Starka!

Tak właśnie wygląda typowy dzień Spider-Mana, a właściwie Petera Parkera (Tom Holland), młodego licealisty z Queens. W odróżnieniu od innych herosów Peter ani nie urodził się superbohaterem, ani nie stał się nim z wyboru. O wszystkim zadecydowało przypadkowe ugryzienie przez radioaktywnego pająka. Potem poszło już z górki. Chałupnicze wdzianko, sekretna tożsamość, kilka filmów na YouTube, szacun na dzielni. Wydawało się, że niespodziewana wizyta Iron Mana we własnej osobie, Tony’ego Starka (Robert Downey Jr.), zmieni coś w życiu Petera. Szybki wylot do Niemiec, walka u boku Avengersów, a potem… powrót do rzeczywistości. I znowu to samo. Zapał? Jest. Entuzjazm? Jest. Wezwanie od Starka na kolejną misję? Brak. Gdy w okolicy pojawia się tajemniczy skrzydlaty łotr Vulture (Michael Keaton), to Peter postanawia udowodnić wszystkim, że jest pełnoprawnym herosem. Ale by pokonać złoczyńcę, trzeba przede wszystkim zwyciężyć… własne słabości.

„Spider-Man: Homecoming” nie jest tylko świetnym filmem przygodowym. Owszem, mamy tu emocjonujące sekwencje akcji wypełnione efektami specjalnymi, heroicznymi momentami i dramatyczną ścieżką dźwiękową. Jednak jest to także naprawdę dobre kino młodzieżowe. Lekkie, bardzo zabawne i szczerze ukazujące szkolną rzeczywistość kolesia uznawanego troszkę za kujona i troszkę za ofermę. Gdy wraz z Peterem idziemy na huczną imprezę, siedzimy na nudnej lekcji, czy bierzemy udział w licealnym balu, to zapominamy na chwilę o supermocach i skupiamy się na tym, co jest naprawdę super – szczerych ludzkich emocjach. W poprzednich filmach o Pajączku życie prywatne herosa było obecne, jednak zawsze na drugim planie jako tło dla zmagań Człowieka-Pająka ze złoczyńcami. „Spider-Man: Homecoming” pokazuje zaś, że tytułowy bohater to przede wszystkim Peter Parker. Narwany, popełniający błędy, łatwowierny, ale pełen zapału młody człowiek, który chce zbawiać świat. 

„Spider-Man: Homecoming” jest jak swój bohater – niepozorny, ale pełen potencjału i świadomy swojej wartości. Przyziemna historia pewnego wyjątkowego chłopaka i emocjonujące kino superbohaterskie w jednym to mieszanka cudownie wybuchowa. Obejrzyjcie koniecznie, bowiem jest to jedno z tych widowisk, które ma świadomość, że z wielką mocą licencji wiąże się wielka odpowiedzialność za efekt finalny. Dobrze wiedzieć, że Spider-Man wrócił do domu.

Wraz z Peterem śmigając po mieście Ramonesów słuchał
Peter Olczyk


Ocena: 8/10

Spider-Man: Homecoming

Akcja Science-Fiction Od lat: 12 133 min

Więcej o filmie ZAREZERWUJ/KUP BILET
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Spider-Man: Homecoming”: Powrót do domu [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.