Newsy

„Planeta Singli 3” [RECENZJA]

Źdźbło słomy w bucie.

Najpierw byli umówieni, potem pokłóceni, a teraz biorą ślub. Kasia i Tomek wracają w finale trylogii „Planeta Singli”. Widzowie wraz z nimi ruszają na wieś, by wziąć udział w jednym z bardziej szalonych wesel, jakie widziała rodzima kinematografia.

 
Seria „Planeta Singli” to jeden z milszych przykładów na to, że polskie komedie romantyczne potrafią trzymać poziom. Pierwsza część przyciągnęła do kin niemal 2 miliony widzów widzów i zebrała świetne recenzje. Krytycy byli zachwyceni, co przełożyło się chociażby na nominację dla najlepszego filmu podczas 41. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Kontynuacja zaproponowała jeszcze więcej tego samego, co widzowie także docenili. Twórcy nie chcieli odcinać kuponów i na zwieńczenie trylogii wykonali fabularną woltę – koniec z randkowaniem, teraz czas się żenić! Tej imprezy długo nie zapomnimy…

Planeta Singli 3 

Ania (Agnieszka Więdłocha) namawia Tomka (Maciej Stuhr), by wesele odbyło się u rodziny wybranka na wsi. Wraz z bohaterami szybko trafiamy na gospodarstwo Wilczyńskich. Równie szybko wychodzi na jaw, że Tomek nie cieszy się zbytnią sympatią u swoich pobratymców, nad czym ubolewa mama (Maria Pakulnis). Szczególnie jego starszy brat (Borys Szyc) jest mocno cięty na „żartownisia z telewizji”. Na wieś, oprócz innych gości, przybywa także małżeństwo Oli i Bogdana wraz z córką Zośką (Joanna Jarmułowicz) i raczkującym Mikołajem. Miastowi mimo wielu prób słabo odnajdują się „na zielonej trawce”. Oliwy do ognia dodaje niespodziewany przyjazd ojca Tomka, czyli podróżnika i bawidamka Maksa (Bogusław Linda)…

Planeta Singli 3

"Planeta Singli 3” to kontynuacja, która w nieco zaskakujący sposób zmienia konwencję serii. Pierwsza i druga część nie stroniły od zabawnych tekstów, ale trzymały się raczej bezpiecznych rejonów komedii romantycznej, w której to sercowe perypetie są najważniejsze. „Trójka” przerzuca środek ciężkości na żarty. Kto wie, być może to wpływ „Juliusza” (sprawdźcie naszą recenzję! ), poprzedniego filmu twórców „Planety…”, w którym na polski grunt przeszczepiono dowcipy rodem z amerykańskich komedii. Niektórych widzów może zaskoczyć więc to, że w „Planecie Singli 3” nie brakuje dwuznacznych sytuacji i swobodnych rozmów o używkach i różnorakich sprawach damsko-męskich. Pojawia się nawet dość, hmm, specyficzna „latarka”. Kawały i dosadne teksty żywcem wyjęte z serii „American Pie” albo „Sąsiedzi” na rodzimym poletku radzą sobie całkiem nieźle, choć miejscami jawią się jako oderwane od filmu epizody rodem z kabaretowych skeczów. Sytuację wynagradzają absurdalne momenty pełne abstrakcyjnego humoru, którego nie powstydziliby się komicy z Monty Pythona. Narkotyczna dyskusja z drzewem to coś, czego raczej nie spodziewałem się uświadczyć w rodzimej komedii romantycznej.

Planeta Singli 3

„Planeta Singli 3” być może pojawia się w kinach nieco zbyt szybko po drugiej części, ale sporą rekompensatą za ten pośpiech jest zmiana klimatu. W miejsce romantycznych umizgów – wulgarne żarciki. Zamiast miłosnych przepychanek między Anią i Tomkiem – konflikty różnej maści między niemal wszystkimi postaciami. A to wszystko w towarzystwie akcji pędzącej na złamanie karku (film jest o wiele krótszy, niż poprzednie odsłony), mnogości pomyłek, bijatyk, no i pożarów do ugaszenia – nawet w znaczeniu dosłownym. I chociaż dobrze wiemy, że mimo całkowitej katastrofy happy end jest nieunikniony, to i tak dobrze się bawimy. „Planeta Singli 3” to niezłe zwieńczenie trylogii, która w teorii mogła skończyć się na „jedynce” – na szczęście twórcy najlepsze zachowali na koniec.
 
Ocena: 7/10
Planeta Singli 3

Planeta Singli 3

Komedia romantyczna Od lat: 12 103 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Planeta Singli 3” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.