Recenzje

„Glass” [RECENZJA]

Szklanka w połowie pełna.

Superbohaterowie i superzłoczyńcy na poważnie? Trudno na ekranie przedstawić klasyczną komiksową opowiastkę bez uciekania się do efektów specjalnych, spandeksu i peleryn. Ale M. Nightowi Shyamalanowi ta sztuka udała się zarówno w „Niezniszczalnym” (2000), jak i w „Split” (2016). A teraz przyszła pora na trzecie podejście. „Glass”, zakończenie „niezniszczalnej” trylogii, spełnia swoje zadanie, choć pozostawia pewien niedosyt. Ale zacznijmy od początku.

(PST! Nie oglądało się „Niezniszczalnego” i „Split”? Dobrze radzę, przestań czytać, obejrzyj te filmy i dopiero później tu wróć. Będą srogie SPOILERY!)

W 2000 roku poznaliśmy Davida Dunna, bohatera filmu „Niezniszczalny”. Mężczyzna jako jedyny przeżył przerażającą katastrofę kolejową. Po wypadku odkrył u siebie zwiększoną siłę i ogromną wytrzymałość. Postanowił wykorzystał nabyte mocy do walki ze złem. Jego czynom bacznie przyglądał się Elijah Price – facet obdarzony genialnym umysłem, ale naznaczony rzadką genetyczną chorobą. W finale dowiadujemy się, że to Elijah – nazywający siebie „Mister Glassem” – zaaranżował wypadek kolejowy, by wybudzić moce Davida. Za swoje czyny superzłoczyńca trafia do szpitala psychiatrycznego.

W 2016 roku na ekrany wszedł „Split”, w którym Shyamalan opowiedział o Kevinie – gościu dzielącym swoje ciało z ponad dwudziestoma osobowościami. Niektóre są łagodne, inne dziecinne, a jeszcze inne śmiertelnie niebezpiecznie. Jedna z osobowości porywa trzy dziewczyny, które mają zostać złożone w ofierze Bestii – tajemniczej i potężnej postaci, która drzemie w ciele Kevina. Tylko Casey ucieka z rąk szaleńca, zaś Bestia rozpoczyna krwawy pochód przez miasto. Telewizja nadaje Kevinowi przezwisko – Horda – co przykuwa uwagę nikogo innego, jak Davida Dunna.

Uff! Zarys fabuły mamy za sobą, więc wreszcie możemy wrócić do „Glass”. Filmu, o którym chcę powiedzieć jak najmniej, bowiem scenariusz wręcz przelewa się od niespodzianek. Dość rzec, że w wyniku pewnych zdarzeń Bestia, David Dunn i Mister Glass lądują w tym samym szpitalu psychiatrycznym. Tam zostają poddani terapii mającej przekonać ich, że superbohaterowie i supermoce nie istnieją. Jednocześnie syn Davida, matka Elijah oraz Casey prowadzą własne śledztwo mające odkryć prawdziwe oblicze szpitala. Intryga szybko nabiera tempa, a fabuła jeszcze mocniej ujawnia swoje komiksowe korzenie. Dość rzecz, że wszyscy wielbiciele poważnego podejścia do historyjek obrazkowych powinni być usatysfakcjonowani. Aczkolwiek trzeci akt nieco pozostawia do życzenia skupiając się na próbie wyjaśnienia absolutnie każdego niuansu opowieści. Wygląda na to, że Shyamalan nie wróci już do tego uniwersum – a szkoda, bo wydaje mi się, że seria ma potencjał na bardzo ciekawą kontynuację. Cóż – pożyjemy, zobaczymy.

Bez wątpienia najsilniejszym elementem „Glass” jest fenomenalne aktorstwo. Bryluje oczywiście James McAvoy, który z imponującą łatwością przeobraża się w kolejne osobowości. W jednej scenie potrafi być zarówno surową „Patricią”i infantylnym „Hedwigiem”, jak i złowrogą „Bestią”. Świetnie sprawdza się także Samuel L. Jackson. Aktor ostatnio przyzwyczaił nas do lekko przerysowanych ról nierzadko z komediowym zacięciem, lecz tutaj przedstawia swoje bardziej subtelne oblicze. No i nie mogę wspomnieć o tym, że wspaniale ogląda się na ekranie Bruce’a Willisa, który dla odmiany wreszcie się stara. Jego role z ostatnich lat lepiej pominąć milczeniem, ale w „Glass” stary dobry John McClane znowu pokazuje aktorski sznyt.

„Glass” to bardzo specyficzne kino superbohaterskie. Bez peleryn, wielkich portali i ogromnej destrukcji, za to z mnogością dialogów i wieloma fabularnymi niespodziankami. To naprawdę niezłe zwieńczenie trylogii zapoczątkowanej przez „Niezniszczalnego”, nawet jeśli miejscami twórca postawił na zbytnią dosłowność. Pozostaje mieć nadzieję, że M. Night Shyamalan jeszcze nas do tego niesamowitego uniwersum zaprosi.

Ocena: 7/10

Ma jedną osobowość, ale za to jaką
Piotr Olczyk

Glass

Glass

Thriller Od lat: 15 129 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Glass” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.