Zamknij
Dziedzictwo. Hereditary
Dziedzictwo. Hereditary
Premiera
22 cze 2018
Czas trwania
127 minut
Produkcja
USA, 2018
Reżyseria
Ari Aster
Obsada
Toni Collette
Gabriel Byrne
Alex Wolff
Milly Shapiro
Pełny opis
5,7

Średnia ocena

Dziedzictwo. Hereditary

Dramat Horror Od lat: 15 127 minut

Film okrzyknięty najstraszniejszym horrorem ostatnich lat. Każda rodzina ma swoje sekrety. Niektóre wiodą prosto do piekła.

Pełny opis

Śmierć Ellen, seniorki rodziny Grahamów, nie mogła być dla nikogo zaskoczeniem. Natomiast to, co nastąpiło po niej, dla wszystkich było szokiem. Rodzina Annie, córki Ellen, wkrótce po pogrzebie zaczyna doświadczać niepokojących zjawisk. Początkowo tłumaczy je sobie żałobą i przemęczeniem, ale wkrótce zdarzenia przybierają tak tragiczny i potworny obrót, że jasnym staje się, iż na rodzinie Grahamów ciąży mroczne dziedzictwo. Co takiego wydarzyło się w  życiu Ellen, że teraz zapłacić musi za to jej rodzina? Odkrycie tej prawdy nikomu nie przyniesie spokoju…

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
427

Głosów

5,7

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Dziedzictwo. Hereditary
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
"Dziedzictwo: Hereditary” [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Rodzina przede wszystkim.

Horror z elementami dramatu rodzinnego czy dramat rodzinny z odrobiną horroru? Nieważne. Liczy się to, że „Dziedzictwo: Hereditary” zachodzi za skórę i straszy jak diabli.

Zdradzenie czegokolwiek z fabuły mija się z celem. Już pierwsze kadry, pierwsze sceny definiują postacie i wskazują kierunek, w którym wraz z nimi podążymy. Ustalmy więc tyle: po śmierci seniorki rodu w rodzinie Grahamów zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Nic więcej nie zdradzę, a wszystkim zainteresowanym filmem radzę nie czytać nawet opisu na naszej stronie. Po prostu idźcie do kina na najlepsze kino grozy w tym roku.

Studio A24 wyspecjalizowało się w tworzeniu niskobudżetowych perełek, które nie tylko podobają się krytykom, ale także umieją zjednać ku sobie widownię oraz Akademię. Od „Spring Breakers” Harmony’ego Korine’a, przez „Wroga” Denisa Villeneuve’a, do „Disaster Artist” Jamesa Franco, filmy od A24 nie zamykają się w ramach projektu artystycznego, kina psychologicznego czy komedii stawiając na przekaz, a nie na formę. Większość produkcji amerykańskiego studia trafia w sedno nie rezygnując z wolności twórczej i nie bacząc na kompromisy. Takie podejście się opłaca – sukcesy są mniejsze (chociażby świetny wynik finansowy „Lady Bird”) i większe (Oscary dla „Moonlight”, „Pokój” i „Ex Machina”). „Dziedzictwo: Hereditary” to kolejny – po dziełach „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” czy „To przychodzi po zmroku” – nieoczywisty horror od A24, który nie dość, że umie przekonać do siebie niespecjalnie lubiących grozę znawców kina, to jeszcze potrafi na siebie zarobić. A przy okazji zmrozić mi krew w żyłach.

„Dziedzictwo: Hereditary” pozbawione jest nagłych strachów, diabłów wyskakujących z pudełka, o których zapominamy sekundę po otrząśnięciu się. Tutaj groza budowana jest przez długie ujęcia, niepokojące kadry oraz – a może przede wszystkim – przerażającą historię, która bardzo szybko z dość realnej sytuacji przeradza się w coś nie z tej ziemi, coś tak diabelnie mrocznego, że na samą myśl cierpnie nam skóra. Horrory trzeba umieć oglądać. Wstydzimy się swojego strachu, dlatego tak często kwitujemy co bardziej szokujące sceny ironicznym uśmieszkiem. Czasem nawet wybuchem śmiechu, czymś w rodzaju katharsis mającego ustrzec nas przed tym, że… naprawdę się boimy. Cierpliwy widz doceni „Dziedzictwo: Hereditary”. Niecierpliwy machnie ręką na dzieło Ari Astera, które powoli otwiera przed nami swoje progi i nieustannie myli tropy. Kilka razy miałem pewność, że wiem, w którym kierunku potoczy się historia. Myliłem się za każdym razem. Jesteśmy przyzwyczajeni do bezpiecznych horrorów trzymających się pewnego schematu. Nie tutaj, moi drodzy. W końcu mamy do czynienia z rasowym dramatem o kruchej rodzinie, nad którą pastwi się fatum.

Grahamowie są jak bohaterowie makiet, których tworzeniem para się Annie, główna bohaterka grana przez wybitną Toni Colette. Kruche postacie mieszkające w kruchych pomieszczeniach bez kontroli nad swoim życiem, bezbronni wobec losu, nieświadomi tego, jak niewiele dzieli ich od niebytu. Widz ma to szczęście, że znajduje się po drugiej stronie ekranu. Gdy widzimy, jak Grahamowie pakują się w kolejne kłopoty, to nie możemy powstrzymać się od myśli – co by było, gdybyśmy to my byli na ich miejscu? Aż mnie palce świerzbią, by przywołać kolejne sceny grozy pozbawione efektownej muzyki i efektów dźwiękowych mających rozsadzić ciszę. Nieostre postacie widoczne w głębi kadru, przedziwne sylwetki wyłaniające się z mroku, szaleńcze pozy i miny ludzi, których nie powinno być na ekranie. Niczym w najlepszych dziełach Polańskiego i Nicolasa Roega jesteśmy świadkami sytuacji szokujących, nieprawdopodobnych, nie mogących się wydarzyć… a jednak. Wyobraźcie sobie Stephena Kinga, mistrza rysów psychologicznych, opowiadającego nam o przeklętej rodzinie i trzymającego swoją inwencję twórczą na wodzy. Oto „Dziedzictwo: Hereditary”.

Rewelacja, ciary, przerażenie, łzy strachu i żałoba jako centralne źródło lęku. Przed wami „Dziedzictwo: Hereditary” – powolny, zachodzący za skórę i bezwzględny w swoim przekazie horror pozbawiony tanich sztuczek. Grahamowie już na was czekają.

Ocena 9/10

Chrupał i kląskał
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Dziedzictwo. Hereditary

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

KATARZYNA

KATARZYNA

18.07.2018, 14:05:42

D.N.O film beznadziejny.... szkoda czasu na to

Renata

Renata

06.07.2018, 00:04:26

A ja tak czekałam na ten film, że to co zobaczyło wbiło mnie w fotel...ze śmiechu, pierwsza godzina nuda druga godzina farsa, bardzo chciałam sie przestraszyć a tu NIC. Gdyby podpisano ten film jako komedia bardziej by pasowało.. Pomysł na scenariusz nawet niezły ale realizacja fatalna, przewidywalna. przychylam się z żalem do wcześniejszych punktacji 2/10 , bo więcej punktów to było by oszustwo... Czekam na zakonnicę, bo jej zajawka w bloku reklamowym zrobiła na mnie większe wrażenie niż całe dziedzictwo.

Stachu

Stachu

04.07.2018, 22:14:31

Dawno, nawet bardzo dawno nie widziałem tak nudnego i beznadziejnego filmu. Pan Redaktor piszący recenzje był chyba na innym filmie albo dostał jakiś ładny prezent od producenta za te 9/10... Akcja filmu rozkręca się tak że jak wyjdziesz w połowie filmu do wc to spokojnie możesz iść jeszcze po drodze na kebaba i wrócić akurat na rozwinięcie. Do horroru temu daleko, momentami przypominało "Straszny film" a momentami dramat dla ludzi pogrążonych w głębokiej depresji. Jak dla mnie film zasługuje na marne 2/10, chyba pierwszy raz liczyłem na to żeby film się jak najszybciej skończył i już mnie nie męczył sobą...

Weronika

Weronika

28.06.2018, 00:01:51

Nie przypadł mi do gustu. Bardziej dramat, ale mniejsza o to. Te 2 godziny były stracone a bilet nie należał do tych najtańszych. Fotele vip - wygodne bardzo polecam.

Kamil

Kamil

26.06.2018, 23:43:27

Nie jest wart zachodu... Dno

Jan

Jan

26.06.2018, 09:32:27

Spędzić te 2 godziny w kinie przy takim dziadostwie to naprawdę był horror :(

Izabela

Izabela

26.06.2018, 00:53:15

Widzialam ten film na maratonie ENEMEF, jako pierwszy byl wyswietlony I niestety tak jak moi przedmowcy bardzo sie zawiodlam na nim, to naprawde bardzo slaby horror, akcja bardzo dlugo sie rozkreca i bylo zaledwie kilka scen mogacych I chodzic za straszne, wiekszosc scenc budzila smiechu na sali, no a juz samo zakonczenie filmu to totalna klapa, nie rozumiem zachwytu redakcji nad nim... Ja szczerze NIE POLECAM szkoda kasy I czasu!!!

Julita

Julita

25.06.2018, 15:01:43

Słaby, film podchodzi mi bardziej pod dramat rodzinny niż horror.

Grzegorz

Grzegorz

23.06.2018, 18:03:50

Bardzo jestem zawiedziony tym filmem, na maratonie zamiast strachu to był śmiech

Magdalena

Magdalena

23.06.2018, 11:01:12

Jeżeli chcesz pospać i się wynudzic to idź na ten "horror". Polecam fotele VIP chociaż wygodnie....