Zamknij
Pan T.
Pan T.
Premiera
25 gru 2019
Czas trwania
106 minut
Produkcja
Polska, 2019
Reżyseria
Marcin Krzyształowicz
Pełny opis
6,11

Średnia ocena

Pan T.

Komedia Dramat Od lat: 15 106 minut

Pełna czarnego humoru, seksu i wzruszeń, zaskakująco współczesna historia o Polsce z absurdalnych czasów, w których rzeczy bardzo nieprawdopodobne były całkiem możliwe. Przesycona nostalgią podróż do niezwykłego świata, w którym słynni pisarze i poeci artystycznej bohemy zasiadywali w knajpach i kawiarniach ukradkiem komentując zło otaczającego ich świata.

Pełny opis

Film w reżyserii Marcina Krzyształowicza – nagrodzonego Orłem i Srebrnymi Lwami na festiwalu filmowym w Gdyni twórcy „Obławy”. W roli głównej odmieniony i powracający w wielkim stylu Paweł Wilczak. Pośród doborowej obsady zobaczymy również takie gwiazdy jak: Katarzyna Warnke, Wojciech Mecwaldowski, Jacek Braciak, Sebastian Stankiewicz, Bartłomiej Topa, Eryk Lubos, Wiktor Zborowski, Jerzy Bończak, Jan Nowicki i wiele innych. Nie zabraknie też aktorskich niespodzianek, w tym brawurowej sceny z udziałem Jacka Fedorowicza, Kazimierza Kutza i Leszka Balcerowicza. a

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
121

Głosów

6,11

Średnia ocena

Oceń film

Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
„Pan T.” [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Dobry, „Zły” i Pałac

Warszawa skąpana w czerni i bieli, pierwsza połowa lat 50. Pan T. jest pisarzem, któremu nie po drodze z socrealistycznym poglądem na świat. W ogóle nie po drodze mu z prawie wszystkim. Schowany za ciemnymi okularami z wyższością patrzy na bliźnich, a choć w kieszeni nie ma prawie nic, to stać go niemal na wszystko. Gdy akurat nie bryluje na salonach, to leży bezczynnie w łóżku gapiąc się w sufit i śniąc na jawie sny o potędze. Życie Pana T. jest wyboiste niczym kocie łby, po których pisarz codziennie spaceruje w poszukiwaniu kolejnych sposobów na zabicie czasu. Piękna maturzystka od nauki woli zabawę, I sekretarz czyha w toalecie, a Urząd Bezpieczeństwa oskarża o terroryzm. Nad wszystkim góruje Pałac Kultury i Nauki, który w zrównanym z ziemią mieście jawi się jak latarnia przyciągająca zbłąkanych żeglarzy. Panu T. zaczyna świtać w głowie pomysł na wywrotową powieść, a fikcja miesza się z rzeczywistością. 
 
„Pan T.” to rzecz tak oryginalna, że do końca nie wiem, jak ten film osadzić gatunkowo. Trochę tragikomedia, a trochę dramat obyczajowy. Dodatkowo dostajemy tu nutkę awangardowej sensacji ze złoczyńcami w maskach i herosem czającym się w cieniu. Całość zostaje podana także z biograficznym dressingiem, choć kucharz zarzeka się, że to całkiem inny składnik. Film Marcina Krzyształowicza z różnych powodów – prawnych i artystycznych – odcina się od życiorysu Leopolda Tyrmanda. Nazwisko pisarza nie pada tu ani razu, a jego filmowe zapiski zawierają frazy ledwie inspirowane tekstami z kultowego „Dziennika 1954”. Mimo wszystko produkcja wypełniona jest po brzegi nawiązaniami do twórczości oraz życia autora „Złego”. Spór między twórcami „Pana T.” a rodziną Tyrmanda pozostawiam prawnikom, a sam skupię się na tym, co w tej produkcji najlepsze – aktorstwie!
 
Marcin Krzyształowicz zgromadził przed kamerą obsadę, o której marzyłby niejeden rodzimy reżyser. Nawet dalsze plany zasilane są przez aktorskie tuzy oraz kilka ciekawych niespodzianek. Wszyscy wypadli świetnie, nawet jeśli pojawili się tylko w jednej scenie. Jako wyjątkowo oślizgły aparatczyk bryluje Wojtek Mecwaldowski. Przewodniczący Koła Młodych Dziennikarzy, Wiktor Zborowski, rozbraja komentarzami na temat twórczości podopiecznych. Pojawiają się dwaj cwaniaccy stróże w osobach Krzysztofa Czeczota i Eryka Lubosa. Spełniony pisarz Przemysław Bluszcz otacza się znudzoną żoną Katarzyną Warnke. Trzej filozofowie dorabiający w fabryce zabawek to Kazimierz Kutz, Jacek Fedorowicz oraz… Leszek Balcerowicz. Tomasz Sapryk jest genialny jako wrażliwy UB-ek, a Jacek Braciak kreuje postać spokojnego poety Zbyszka (tak, tego Zbyszka). Jerzy Bończak kradnie każdą swoją scenę jako znudzony Bolesław Bierut, który od wygłoszenia przemowy woli zajarać jointa.
 
No i wreszcie błyszczy pierwszy plan – ekspresyjna maturzystka Maria Sobocińska, prowincjonalny pismak Sebastian Stanki Stankiewicz oraz oczywiście powracający w glorii chwały na wielki ekran Paweł Wilczak w roli tytułowej. Skrojonej idealnie pod jego aparycję, sposób bycia i wysławiania się. To jedna z tych kultowych kreacji, które mają szansę zainspirować wielu widzów chociażby do nonszalanckiego przechadzania się po mieście w płaszczu i ciemnych okularach.
 
„Pan T.” to świetne kino, które wymyka się zaszufladkowaniu i potrafi sporo od siebie dać. Arcyzabawne dialogi, absurdalne sytuacje, fikcja mieszająca się z realizmem oraz niepodrabialny klimat Warszawy powstającej z gruzów – „Pan T.” jest troszkę draniem, ale nie sposób go nie lubić.
 
Ocena
8,5/10
 
Czasem zbombardowałby nie tylko Pałac, ale i całe Mazowsze
Piotr Olczyk
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Pan T.

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dorota

Dorota

08.01.2020, 13:08:54

Szczerze mówiąc nie wiem co ten film miał przekazać. Gra aktorów bardzo dobra, zdjęcie przepiękne i frapujące , ale nie wiem po co był nakręcony.

Warsawnow.pl

Warsawnow.pl

07.01.2020, 22:57:32

Film przywołał wspomnienia o Warszawie, których nigdy nie miałam! Dla fanów Tyrmanda , koneserów jazzu i dobrego polskiego kina.

Monika

Monika

01.01.2020, 21:21:56

Doskonały. Świetna obsada. Doskonała gra aktorska pana Pawła Wilczaka. Polecam.

Sylwia

Sylwia

29.12.2019, 12:18:07

Najlepszy polski film tego roku! Jeżeli lubisz książki Tyrmanda i chcesz poznać realia życia po wojnie w Warszawie to koniecznie idź na ten film. To nie jest film dla fanów kina Vegi, to jest film dla widza bardziej wymagającego.

Tomasz

Tomasz

28.12.2019, 14:42:33

Byłam na tym filmie po przeczytaniu kilku bardzo przychylnych recenzji w Internecie i niestety bardzo się zawiodłam bo film jest koszmarny!. Jedyny dobry moment to scena z Bierutem pokazana w trailerze,a reszta filmu to kompletnie bez logiki i sensu! SZOK! Najgorszy film 2019 roku i naprawdę nie warto wydać nawet 14.90 zł na bilet. Próbowałam znaleźć jakieś plusy tego filmu i nawet gra aktorów jakaś beznadziejna!!!

Marek

Marek

26.12.2019, 23:22:35

Porażka !!!:(