Zamknij
PREMIERA
Jak pies z kotem
Premiera
19 paź 2018
Czas trwania
102 minuty
Produkcja
Polska, 2018
Reżyseria
Janusz Kondratiuk
Obsada
Olgierd Łukaszewicz
Robert Więckiewicz
Bożena Stachura
Aleksandra Konieczna
Lucyna Malec
Pełny opis
6,58

Średnia ocena

Jak pies z kotem

Komedia Dramat Biograficzny Od lat: 15 102 minuty

Najnowszy film Janusza Kondratiuka, autora niezapomnianych „Dziewczyn do wzięcia”, to słodko-gorzki obraz relacji rodzinnych, dla którego inspiracją jest prawdziwa historia.

Pełny opis

Pełna ironicznego humoru wizja nieszablonowej rodziny, z jej konfliktami i rywalizacją, niepozbawiona momentów wzruszenia i autentycznej bliskości. Gdy starszy z braci Andrzej, nagle zachoruje, młodszy pomimo różnic i muru nieporozumień jaki przez lata wyrósł między nimi, podejmie się opieki nad potrzebującym pomocy bratem.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:

Mkarta logo Uczniu, Studencie!
Z M!Kartą za bilet płacisz tylko 14,90 zł

Zamknij

Z M!Kartą uczniowie i studenci z ważną legitką płacą jedynie 14,90 zł!

  • Od poniedziałku do czwartku bilety za 14,90 zł przy dowolnej metodzie płatności
  • Z BLIKIEM posiadacze M!Karty kupują bilety online w tygodniu i przez cały weekend za 14,90 zł.
  • Zestaw Oscar (średni popcorn i napój) masz za 14,90 zł przez cały tydzień

Dodaj M!Kartę podczas kupowania biletów online.
M!Karta kosztuje 14,90 zł i jest to opłata jednorazowa na cały rok.

Zobacz wszystkie seanse
19

Głosów

6,58

Średnia ocena

Oceń film

play
Multimedia dla Jak pies z kotem
Recenzja redakcji
JAK PIES Z KOTEM | 43. PFFF w Gdyni

Dodany przez: Piotr Olczyk

Recenzja festiwalowa

Lubię twórców, którzy przemycają do swoich filmów wątki autobiograficzne. Świetnie zadziałało to chociażby w „Pianiście” Polańskiego. Janusz Kondratiuk idzie o krok dalej – w swojej najnowszej produkcji opowiada o swoich stosunkach z bratem podczas ostatnich tygodni życia Andrzeja Kondratiuka i jakimś cudem nie zamyka całości w klamrach nadętego kina biograficznego. Tak naprawdę „Jak pies z kotem” to nawet nie jest biografia, tylko komediodramat. Będziecie śmiać się i śmiać, czasem do rozpuku, a czasem przez łzy.

Prawdziwa historia miesza się z fikcją. Oto Janusz (świetny, czasem zrezygnowany, kryjący się z uczuciami Robert Więckiewicz) musi zaopiekować się powalonym przez udar Andrzejem (genialny Olgierd Łukaszewicz, który mimiką twarzy wyczynia aktorskie cuda). Obaj bracia są filmowcami. Czasem współpracowali, czasem nie. Jeszcze rzadziej rozmawiali, a ze szczerością to u nich zawsze było na bakier. Ale to dobrzy ludzie. Andrzej w przepływach świadomości czuje wdzięczność do brata za okazaną mu pomoc. Janusz potrafi odłożyć na bok animozję i pomóc choremu w potrzebie – nierzadko pod gradem wykrzykiwanych w malignie obelg.

W całości czynny udział biorą ukochane mężczyzn. Iga (Aleksandra Konieczna), ukochana Andrzeja, to gwiazda estrady, która nawet na rauszu twierdzi, że nie wypiła ani kropli. Dlatego to Beata, żona Janusza (Bożena Stachura), ze wszystkich sił stara się pomóc szwagrowi, choć nierzadko jest bliska rezygnacji. Chory pochłania czas, pieniądze i zasoby cierpliwości. Często nieposłuszny niczym rozkapryszone dziecko odmawia jedzenia i mycia, za to woła do siebie bliskich z byle błahostką. Ma halucynacje, bredzi, ale bywa też, że jego umysł pracuje na najwyższych obrotach. Jest taka scena, gdy Janusz i Andrzej zaczynają rozprawiać o pomysłach na najbliższą produkcję. Tę, którą po latach nareszcie stworzą wspólnie. Obaj w głębi duszy wiedzą, że to tylko mrzonki, ale nie mówią o tym głośno. Cieszą się chwilą i kreślą scenę otwierającą nowego dzieła. Jak dzieciaki, zgrane rodzeństwo, którym byli przed wieloma, wieloma laty podczas młodości spędzonej na kazachskim stepie.

„Jak pies z kotem” to film doprawdy wyjątkowy. Nie jest to biografia, a raczej zderzenie rzeczywistości z językiem filmu tworzące jedyną w swoim rodzaju produkcję. Dobrze wiemy chociażby to, że ekranowa Iga to tak naprawdę Iga Cembrzyńska, ale dla historii nie ma to żadnego znaczenia. Realne osoby użyczają postaciom imion i wycinków ze swojego życia, co pozwoliło Januszowi Kondratiukowi stworzyć bardzo osobisty film o uniwersalnych sprawach. Możemy być tylko wdzięczni reżyserowi, że odsłonił przed widzami bolesny epizod z życia swojej rodziny i nie skąpał całości w mętnym efekciarstwie ani przesadnej hagiografii. Wspaniały hołd dla bliskich i przepiękne kino – rzadko zdarza się taka perełka.

Ocena: 8/10

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Jak pies z kotem

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.