Zamknij
1917
1917
Premiera
24 sty 2020
Czas trwania
120 minut
Produkcja
USA, Wielka Brytania, 2019
Reżyseria
Sam Mendes
Obsada
George MacKay
Dean-Charles Chapman
Mark Strong
Andrew Scott
Pełny opis
7,86

Średnia ocena

1917

Dramat Wojenny Od lat: 15 120 minut

Wielkie wojenne widowisko na miarę „Dunkierki” i „Szeregowca Ryana”, które przybliża nam dramatyczne losy żołnierzy na froncie jednej z najbardziej tragicznych wojen w dziejach świata.

Pełny opis

Sam Mendes, zdobywca Oscara za “American Beauty”, reżyser dwóch Bondów (SKYFALL i SPECTRE), który z artystycznego kina potrafi zrobić komercyjny hit, tym razem idzie na wojnę.  

Dwaj brytyjscy szeregowcy Schofield i Perry, u schyłku Pierwszej Wojny Światowej otrzymują ogromnie ryzykowną misję, od której powodzenia zależy życie ich towarzyszy. Muszą przedrzeć się za linię wroga i przekazać rozkaz odwołujący atak, który w świetle nowych informacji nie ma najmniejszych szans powodzenia. Jeśli nie uda się wypełnić misji, niechybna śmierć czeka ponad 1600 żołnierzy, a wśród nich brata Schofielda.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
482

Głosów

7,86

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla 1917
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
„1917” [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Biegnij, trepie, biegnij

Zbierajcie manatki, moi drodzy. Ruszacie na wojnę. Muszę was ostrzec, że to będzie bardzo intensywne przeżycie. Zdławi dech w piersiach, wypełni nozdrza smrodem gnijących zwłok, przeczołga po ziemi niczyjej, rozora skórę drutem kolczastym, nakłuje bagnetem, postrzeli, wysadzi w powietrze. Macie nadzieję, że cięcia montażowe uratują wam skórę? Nie tym razem. W „1917” akcja rozgrywa się w czasie rzeczywistym. Z sali kinowej wyszedłem jak z okopu. Czułem potworne zmęczenie, ale i ogromną satysfakcję. Miałem wrażenie, że naprawdę przeżyłem mały wycinek wielkiego konfliktu.

Powiedzieć, że fabuła nie jest skomplikowana, to jak nie powiedzieć nic. Dostajemy tutaj prościutką, archetypiczną wręcz przypowieść o posłańcach, którzy za wszelką cenę muszą przedostać się za linię wroga i dostarczyć rozkaz. Gdy w pierwszej scenie soczewka kamery skupia nasz wzrok na głównych bohaterach, to aż do napisów końcowych nie odstępujemy ich na krok. Wielka Wojna w „1917” nie kryje się po generalskich sztabach. Nie odwraca oczu. Jest tu i teraz. A my wraz z nią, w samym środku żołnierskiego piekła. Trafiamy do błotnistych okopów, przedzieramy się przez ziemię niczyją, zwiedzamy porzucone bunkry, brodzimy po kolana w trupach. Nie ma chwili wytchnienia, a gra toczy się o najwyższą stawkę. Przeciwnika rzadziej widać, częściej słychać. Wymiany ognia są krótkie, ale śmiertelnie skutecznie. Walka wręcz to ostateczność: szybka seria ciosów, precyzyjne pchnięcie bagnetem. Nie ma nawet czasu na moralizatorstwo. Nie zastanawiamy się, po co to wszystko. Chcemy po prostu wypełnić rozkaz. Chcemy wreszcie odpocząć.

By nakręcić dobre wojenne widowisko, trzeba zachować się jak bezwzględny dowódca. Sam Mendes nie bierze jeńców. Reżyser bondowskiego „Skyfall” i gangsterskiej epopei „Droga do zatracenia” przenosi widza na front I wojny światowej i brutalnie wrzuca w sam środek walk. Ale „1917” to nie tylko wstrząsające filmowe doświadczenie. To także technologiczny majstersztyk. Roger Deakins, łowca oscarowych nominacji, po raz kolejny zachwycił swoim kunsztem. „1917” sprawia wrażenie, jakby został nakręcony za pomocą jednego ujęcia. W rzeczywistości film składa się z kilku długich mastershotów mistrzowsko połączonych ze sobą. Dzięki temu widz zostaje momentalnie zaangażowany w akcję, która zwalnia go ze służby dopiero z początkiem napisów końcowych. Szykujcie się na dwie godziny pełne napięcia. Porażający efekt końcowy dopełnia świetna, nastrojowa, pozbawiona patosu ścieżka dźwiękowa Thomasa Newmana.

Wzruszenie, strach, radość, żal, panika. Najnowszy film Sama Mendesa to skumulowana porcja silnych emocji zamknięta w konserwie rzuconej na pole bitwy. I wojna światowa była bezsensownym konfliktem rozgrywanym w idiotyczny sposób. Szeregowy żołnierz znaczył tam tyle, co nic. Jedynym motorem napędowym była chęć przeżycia za wszelką cenę. „1917” zabiera nas do tego szalonego świata na dwie godziny i będzie to czas, którego nigdy nie zapomnicie. Wielkie kino godne wielkich nagród.

Ocena
9/10


Piosenkę „Wayfaring Stranger” nucił
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do 1917

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Arkadiusz

Arkadiusz

04.03.2020, 15:29:48

Zajebisty film naprawdę oglądało sie świetnie polecam jak ktoś lubi wojenne filmy , ten jest poprostu fantastyczny.

Wojciech

Wojciech

15.02.2020, 22:46:49

Świetny film!

Sebastian

Sebastian

09.02.2020, 11:12:26

Ciekawy jestem ile film otrzyma Oskarów? Myślę że 3, Zdjęcia, Scenariusz, gry aktorskiej głównych bohaterów filmie. Może jeszcze coś???

Warsawnow.pl

Warsawnow.pl

06.02.2020, 14:38:55

Fenomenalny! Ta historia nadaje się na krótki serial. Warto dla zdjęć, muzyki i gry aktorskiej. W kinie cisza przez 2 godziny

Marek

Marek

04.02.2020, 19:15:43

Rewelacja ! Dawno nie było takiego sugestywnego filmu o wojnie

Szymon

Szymon

01.02.2020, 23:21:45

Porażka.. jedyny + to zdjęcia ..nie wyniosłem nic pozytywnego z filmu..nuda. dla "koneserów"

Sebastian

Sebastian

30.01.2020, 10:01:40

Znakomity film, bardzo wzruszający a zarazem tragiczny. Praca kamery super, gra aktorów super. Ten film zapisze się wam w pamięci. Polecam, to trzeba zobaczyć. Ocena 9/10

Adam

Adam

29.01.2020, 14:32:39

Uwielbiam jak nie ma podanej ceny xD Albo nie widzę

Ryszard

Ryszard

26.01.2020, 06:24:17

Veni, Vidi, Motus! Powinien być obowiązkowy do oglądania rano i wieczorem dla polityków i pseudopolityków!