Zamknij
Mortal Kombat
SUPERHIT
Mortal Kombat
Premiera
28 maj 2021
Czas trwania
110 minut
Produkcja
USA, 2021
Reżyseria
SIMON MCQUOID
Pełny opis
7,85

Średnia ocena

Mortal Kombat

Fantasy Akcja Przygodowy Od lat: 15 110 minut

Zawodnik mieszanych sztuk walki Cole Young przywykł do tego, że obrywa za pieniądze. Nie ma jednak pojęcia o swoim pochodzeniu i nie wie, dlaczego władca Zaświatów Shang Tsung nasłał na niego swojego najlepszego wojownika, Sub-Zero, kriomancera z innego wymiaru. W obawie o bezpieczeństwo rodziny Cole udaje się na poszukiwanie Sonyi Blade, poleconą mu przez Jaxa. Ten major sił specjalnych ma takie samo dziwne znamię w kształcie smoka, z jakim urodził się Cole. Wkrótce Cole trafia do świątyni Lorda Raidena, jednego ze Starszych Bóstw i obrońcy Ziemi, zapewniającego schronienie tym, którzy mają smocze znamię.

Pełny opis

W świątyni Cole trenuje z doświadczonymi wojownikami Liu Kangiem i Kung Lao oraz zbuntowanym najemnikiem Kano. Wspólnie staną do walki największych mistrzów Ziemi z przeciwnikami z Zaświatów, w której stawką jest wszechświat. Ale czy Cole zdoła uwolnić swoje arcana – niezmierzoną moc we wnętrzu duszy – i zdąży nie tylko ocalić bliskich, ale i powstrzymać Zaświaty raz na zawsze?

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
208

Głosów

7,85

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Mortal Kombat
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „Mortal Kombat”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Fatality

Flawless victory? Może i nie do końca, ale tutaj chodziło głównie o porządne fatality. Przed wami naparzanka roku.

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Spacerowałem z mamą po Sarbinowie i moją uwagę przykuł, rzecz jasna, salon gier. Kłębiła się wokół niego cała masa dzieciaków. Działało to na wyobraźnię! Podczas tych wakacji wiele razy grałem tu w „Terminatora” i „Cadillacs and Dinosaurs”, ale nigdy nie widziałem takich tłumów przy jednym automacie. Z trudnością przecisnąłem się do środka i spojrzałem na ekran. Tak, to była jakaś nowa gra. Po chwili zdębiałem. Jakiś koleś drugiemu kolesiowi urwał łeb. Widownia zawyła z zachwytu, a i mnie zaświeciły się oczka. Mama nie była zadowolona. Jej syn odkrył właśnie „Mortal Kombat”. I choć finalnie nigdy nie zostałem wielkim fanem tej serii, to dzieciństwo jednoznacznie kojarzy mi się z wieloma, wieloma wizytami w salonach gier. Miło wspominam także kinową odsłonę „Mortal Kombat”, której polska premiera odbyła się w 1996 roku, a ja, jedenastoletni filmowy maniak, uwielbiałem każdą minutę seansu. Jakimś cudem minęło ćwierć wieku i na ekrany trafia właśnie najnowsza ekranizacja kultowej gry. Różnicę w podejściu do materiału źródłowego widać, że się tak wyrażę, na pierwszy rzut oka. I nie chodzi tylko o to, że w starym „Mortalu” nie było krwi, a w nowym krew jest. Sporo krwi. Naprawdę dużo. Całe wiadra.

Tym razem turniej schodzi na dalszy plan. Złowrogi Shang-Tsung nie chce czekać i pragnie pozbyć się konkurencji jak najszybciej. W centrum fabuły są więc przygotowania ziemskich wojowników do odparcia ataku nikczemnych sił z innego wymiaru. Dość szybko poznajemy bohaterów, z których większość jest fanom dobrze znana, choć brakuje nieco Johnny’ego Cage’a. Ale za to sporo tu magii, czarów i… skrótów myślowych, które przybliżają nas do kolejnego pojedynku. A potem kolejnego, jeszcze jednego, i tak aż do końca seansu. Jeśli szukacie głębokiej fabuły, to wybierzcie inny film. Tutaj liczą się twardzi jak stal mistrzowie sztuk walk, którzy muszą pokonać swoje słabości, odkryć wewnętrzną moc i sprać na kwaśne jabłko wrażych czempionów. Na drugim planie rozgrywa się zdecydowanie najciekawszy wątek kilkuwiekowej rywalizacji między ulubieńcami graczy, czyli Skorpionem i Sub-Zero. Ja zawsze wolałem tego drugiego, wyjątkowo chłodnego ninję, który potrafił przeciwnika zamrozić i pozbawić głowy wraz z kręgosłupem. W najnowszym „Mortal Kombat” Sub-Zero jest zły do szpiku kości. Zabił rodzinę Skorpiona, a jego samego wysłał w zaświaty. Jak wspomniałem – zimny drań.

„Mortal Kombat” to rzecz od fanów dla fanów. To nawalanka na całego, w której liczą się mocne ciosy i krwawe wykończenia. Bierzcie parasol pod pachę i, że zacytuję Skorpiona, „Get over here”! Do zobaczenia w Multikinie!

Fatality umiał wykonać tylko Cage’em,
Piotr Olczyk 

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Mortal Kombat

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Arkadiusz

Arkadiusz

24.04.2021, 15:46:03

Super film jak dla mnie rewelacja podobał mi się niesamowicie polecam szczeze.