Zamknij
KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN
KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN
Premiera
19 lis 2020
Czas trwania
108 minut
Produkcja
Niemcy, USA, 2020
Reżyseria
Wes Anderson
Obsada
Timothée Chalamet
Bill Murray
Tilda Swinton
Benicio Del Toro
Pełny opis
7,79

Średnia ocena

KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN

Komedia Od lat: 15 108 minut

Zbiór opowiadań z ostatniego numeru amerykańskiego magazynu opublikowanego w fikcyjnym francuskim mieście XX wieku.

Pełny opis

Zbiór opowiadań z ostatniego numeru amerykańskiego magazynu opublikowanego w fikcyjnym francuskim mieście XX wieku.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:
Zobacz wszystkie seanse
70

Głosów

7,79

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Prosto do druku

Pisanie jest najważniejsze. Bez ściemniania i mazgajstwa. W gazecie dowodzonej przez Arthura Howitzera Jra nie można ani płakać, ani powstrzymywać rozbuchanego talentu redaktorów. Jeden z nich nie dostarczył tekstu przez 30 lat. „Dajcie mu trochę czasu”, mówi naczelny i zatwierdza wszelkie wydumane wydatki podwładnych. Newsy, kultura, sztuka, jedzenie i nekrologi – w „Kurierze Francuskim” znajdziecie wszystko i jeszcze więcej. Na przypadki nie ma miejsca. Szef zwykł powtarzać: „Cokolwiek napiszecie, postarajcie się, by brzmiało tak, jakbyście zrobili to specjalnie”. Dzięki, szefie! I nawet jeśli to jest tylko film, to nietrudno wpaść po uszy w tę nierealną-ale-jednak-jak-prawdziwą erę dominacji słowa pisanego. W swoim najnowszym dziele Wes Anderson spogląda wstecz przez różowe okulary tworząc jedyną w swoim rodzaju pochwałę pismaków.

Kino tego ekscentrycznego Teksańczyka można rozpoznać po jednym kadrze. Jeśli kupujecie tę specyficzną dla Andersona umowną, satyryczną konwencję, to będziecie czuli się jak w domu. Przeciwników swojego wyjątkowego stylu reżyser swoim najnowszym dziełem raczej nie zachęci. Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun” to rzecz jasna lekka zgrywa i popis kinowego rzemiosła, ale mamy tu też do czynienia z naprawdę wzruszającym listem miłosnym do wszystkich gryzipiórków, którzy w pocie czoła tworzyli kolumienki małych dzieł sztuki. W tej antologii, prezentowanej widzom niczym seria artykułów, poznamy kilka barwnych postaci związanych z miasteczkiem Ennui-sur-Blasé. Oczywiście fikcyjnym, co z pewnością natychmiastowo wychwycili czytelniczy zaznajomieni z językiem Moliera. „Zblazowani nudą”? Takie rzeczy tylko u Wesa Andersona.

Niezbyt zgodnie z nazwą jest to mieścina wyjątkowa, by nie rzec: ekscytująca. Co tydzień z wody wyławia się 8,2 nieboszczyka, za więziennymi kratami gniją skazańcy-artyści, a na komisariacie najważniejszy jest genialny policyjny kuchcik tworzący w swojej kanciapie kulinarne arcydzieła. Podwładni Howitzera mają o czym pisać i robią to w niepodrabianym stylu. Może i teksty te są nieco przeładowane wykwintnym słownictwem, ale to przecież kino Andersona, tu nikt nigdy nie wypowiada się normalnie. Jest to zarazem hołd dla kreatywnego realizmu, tak bardzo różnego od dzisiejszych dziennikarskich notek o libacjach na skwerku. „Kiedyś to się pisało”, zdaje się dumać Wes Anderson, być może wspominając klasyczne artykuły z „The New York Post”, kultowej gazety będącej inspiracją dla filmowego „Kuriera…” . Ten oczytany i wrażliwy na słowo pisane twórca zawsze przeładowuje swoje filmy didaskaliami i wbrew modzie na skrótowość czy wrzucanie wszędzie emotek bombarduje widza całkiem sporym ładunkiem treści. Trochę to hipsterskie, trochę artystowskie, ale przede wszystkim cudownie lekkie oraz bardzo zabawne.

Filmy Andersona zwykle mają szew komediowy i choć nie dostaniemy zbyt wielu okazji do oddawania na sali kinowej donośnych salw śmiechu, to chichotać będziemy przez cały czas. Wszystko jest tutaj wzięte w nawias – nawet dziennikarski obiektywizm. I choć jest to całkowicie fikcyjny, umowny świat stworzony na planie filmowym, to nie sposób nie zapaść się w marzenia o spędzeniu choć paru chwil w tym magicznym, idealnie skadrowanym i pokolorowanym pastelami miejscu. Jeśli kochacie czytać, to z pewnością zapragniecie zatracić się w lekturze „Kuriera Francuskiego”. W pewnym momencie naczelny poleca jednemu ze swoim redaktorów wzbogacić tekst o fragment wyrzucony do kosza. Autor uważał go za zbyt smutny, niepasujący do reszty. Dla szefa jest to jednak najważniejsza i najlepsza część artykułu. Sztuka sztuką, ale nie wpadajmy w pułapkę formy, mruga do nas ekranu Teksańczyk i… dalej robi swoje. Ludzie mają prawo przeczytać wszystko, a liter nigdy za wiele. Bo słowo pisane jest najważniejsze.

Czytać kocha
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do KURIER FRANCUSKI Z LIBERTY, KANSAS EVENING SUN

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Wiedźmasia

Wiedźmasia

29.11.2021, 00:39:44

Niezwykle urokliwa satyra, tak odmienna od bondów. Warto oderwać się od ckliwego kina i poruszyć swój mózg chłonąc to dzieło. Ps. Skojarzył się mi KURIER z obecnym cudńym Przekrojem(kwartalnik obecnie)

Tomasz

Tomasz

24.11.2021, 22:40:46

Mam swoje lata i na prawdę bardzo dużo filmów oglądam. Ten niestety był i pewnie pozostanie najgorszym. Zdecydowanie dziwię się tak wysokim recenzjom, chociaż te już opadają. Nie jest to w żadnym stopniu film warty uwagi przeciętnego widza. Jak dla mnie określenie tego filmu jako komedia to pomyłka, chyba, że jest to nieznany dotąd rodzaj nowego gatunku komedii.