przejdz do multikina 
×

"Po prostu przyjaźń": Friends will be friends!

dodano: Wtorek (10.01.2017)

Podchodziłem do tego filmu jak pies do jeża. Wszystko w nim skrojone jest pod sukces w kinach. To właśnie było podejrzane.

Szczypta świeżości i nuta rutyny w obsadzie aktorskiej. Intrygująco znajome wątki. Słodko-gorzki ton, przynajmniej w założeniu. Do tego trochę szantażu emocjonalnego (na dziecko, na chorobę) i nieco sentymentalnych ckliwości podlanych dla kontrastu ironicznym sosem. Brzmiało aż za dobrze, by mogło się sprawdzić.


W filmie równolegle oglądamy kilka wątków. Wątek potrąconego przez samochód chłopca i dwójki przyjaciół z ław szkolnych, statecznych pięćdziesięciolatków, wśród których jeden jest sprawcą zdarzenia na pasach, a drugi ma zapewnić mu alibi. Wątek silnej bizneswoman, której do szczęścia nie brakuje nic prócz dziecka, żyjącej w zgodnym sąsiedzkim stadle z samowystarczalnym i uczynnym gejem o altruistycznym usposobieniu i idealnym materiale genetycznym. Wątek paczki przyjaciół ze szkoły średniej, reprezentujących całe spektrum polskiej nadwątlonej klasy średniej: od polonistki po właścicieli salonów Volvo. No cóż.. sami widzicie, materiał na film wprost murowany!


Tak przygotowany, żeby nie powiedzieć wypacykowany, punkt wyjścia intrygi aż prosi się o potknięcia, fałszywe tony i spadki napięcia. Obawy na szczęście okazały się mocno przesadzone. Ku mojemu szczeremu zaskoczeniu, akcja toczy się w równomiernym, dobrym tempie, dowcipy bawią, a dylematy zmuszają do refleksji. Aktorzy są przekonujący, a nawet przejmujący. Dialogi napisane są sprawnie, a wręcz błyskotliwie. Zaryzykowałbym nawet tezę, że niektóre sceny są dramaturgicznymi majstersztykami, opartymi na przenikliwej diagnozie ludzkich relacji (Perchu
 vs. Bohosiewicz w restauracji – więcej powiedzieć nie mogę). Innym słowy: świetnie się to ogląda i naprawdę nie ma się do czego przyczepić.


Na dodatek, jak w każdym filmie na podstawie rzetelnego scenariusza, całość spaja pewna myśl. Ani zbyt górnolotna, ani prostacka. Ani nie odlatująca w akademickie rejony egzaltacji, ani nie schlebiająca psychofanom „Pitbulla”. I nie dotyczy stricte przyjaźni, każdy wie, że przyjaźń jest fajna. Pytanie tylko, ile jesteśmy dla niej poświęcić. A dokładniej, czy jesteśmy w stanie / powinniśmy / mamy prawo poświęcić dla niej prawdę.


Odpowiedź na to pytanie – nie będzie to chyba spoilerem – jest dość przewrotna, co jest kolejnym atutem tego filmu, nie podającego niczego wprost.


"Po prostu przyjaźń" jest czymś więcej niż rzetelną filmową robotą, trzymająca konsekwentnie tragikomiczną konwencję. Jak na rzecz lekką, łatwą i przyjemną, ten film zastanawiająco długo pozostaje w głowie.

Radek Tomasik

dodany przez: Radek Tomasik

  • Po prostu przyjaźń

    Po prostu przyjaźń

    • 12+
    06.01.2017 / Komedia / 133 min.

    Są ze sobą na dobre i złe, na zawsze. Aż pewnego dnia... Alina (Sonia Bohosiewicz) i Marian (Marcin Perchuć) wygrywają do spółki wielkie pieniądze i muszą się nimi jakoś podzielić. Ivanka (Magdalena Różczka), singielka i menadżerka...

Dodaj swój komentarz:

Komentarze :

  • Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Rezerwuj miejsce lub

Odbierzesz bilet w kasie na 15 minut przed seansem.

Przepraszam, na wybrane wydarzenie rezerwacja nie jest dostępna.

Kup bilet

Otrzymasz bilet za chwilę w sms i e-mail.

Zapisz się już teraz na Newsletter i bądź na bieżąco!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów marketingu bezpośredniego wykonywanego przy pomocy telekomunikacyjnych urządzeń końcowych (e-mail, telefon) przez Multikino S.A.
Na podany adres została wysłana wiadomość e-mail z linkiem aktywacyjnym.
Podany adres e-mail istnieje już w naszej bazie.

Aplikuj
Tylko pliki pdf, doc, docx, rtf, odt
Tylko pliki pdf, doc, docx, rtf, odt
Pozostało 170 znaków