przejdz do multikina 
×

„Pasażerowie”: Adam i Ewa w kosmosie

dodano: Wtorek (13.12.2016)

Ledwo się obejrzeliśmy, a Chris Pratt znów w Kosmosie. Tym razem nie towarzyszy mu jednak zbieranina samozwańczych strażników galaktyki, ale najseksowniejsza kobieta świata. Perspektywa spędzenia z nią całego życia nie jest najgorszą rzeczą, jaką można sobie wyobrazić.

Scenarzyści „Pasażerów” zgrabnie uknuli ten spisek. „Nic nie dzieje się bez przyczyny” – dowiadujemy się w zwiastunie i wiemy już, że galaktyczne tête-à-tête Jennifer Lawrence i Chrisa Pratta jest ironiczną podszewką słynnego „i że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Film zapowiada się jak krzyżówka koszmarów: zatrzaśnięcia w windzie z nieznajomym i gwałtownego przebudzenia w środku nocy, niebezpiecznie daleko od wschodu słońca. Z tym że w tej klaustrofobicznej sytuacji bohaterowie nie są sami: naprzeciwko siebie mają najseksowniejsze egzemplarze płci przeciwnej tego samego, przeraźliwie pragnącego przetrwania, gatunku. Ale nie sądźcie po pozorach: J. Law i ex-Star Lord nie (od razu) poświęcą się roli mesjaszów reprodukcji. Mimo że noc ciemna, a do domu daleko, wszystko wskazuje na to, że podejmą wyzwanie rzucone przez złośliwych bogów i za pomocą szkiełka i oka, niczym Mark Watney z Marsjanina, spróbują zapewnić przetrwanie gatunkowi w sposób bardziej wyrafinowany, niż oczekiwaliby tego twórcy programu „pięćset plus”.


Kino rozsmakowało się w podróżach w kosmos. Zwolennicy różnych teorii powiedzieliby, że to przez lobbing Elona Muska, choć z drugiej strony naiwnością byłoby twierdzenie, że „coś dzieje się bez przyczyny”. Być może twórcy filmów próbują nam coś uświadomić. Coś, o czym otwarcie mówi założyciel Tesla Motors i SpaceX: „prędzej czy później musimy rozprzestrzenić się poza tę zielono-niebieską kulę, albo wyginąć”. Czy żyliśmy kiedyś w czasach, w których taka opinia była bardziej aktualna? Porzućmy jednak domniemania. Fakty są takie, że w ostatnich trzech latach kino zrobiło więcej dla zbudowania gruntu pod kosmiczną odyseję niż przez całą poprzednią dekadę.


„Grawitacja” była przełomem. Nikt wcześniej ani później nie pokazał w tak sugestywny sposób samotności człowieka we wszechświecie. Jeśli koszmarem jest zamkniecie w galaktycznej windzie pomiędzy wymiarami i wybudzenie z hibernacji, to jak nazwać emocje spuszczonej z postronka Sandy Bullock, dryfującej w galaktycznej przestrzeni? To jest rzecz nie do wyobrażenia, a jednak udało się to sfilmować – dzięki niezwykłej reżyserskiej intuicji, świetnej grze Bullock i partnerującego jej George’a Clooneya oraz kapitalnym zdjęciom Emmanuela Lubezkiego.


Nie każdy lubi „Interstellar”. Ale nie można odmówić filmowi Nolana niepowtarzalnej intensywności, egzystencjalnego niepokoju oraz filozoficznego zacięcia, które na serio każe zastanowić się nad przyszłością planety. Podobnie jak w „Grawitacji”, na pastwę czasu, przestrzeni i innych wymiarów pozostawiona jest symboliczna para ludzi – to zresztą bardzo wyrazista cecha ostatnich filmów o kosmosie robionych w tonie serio (nie zaliczyłbym do nich, co oczywiste „Strażników Galaktyki” i, co mniej oczywiste, „Gwiezdnych Wojen”). Tutaj obok skupionego Mathew McConaughey’a możemy podziwiać Anne Hathaway w jednej z najlepszych, moim zdaniem, ról w karierze.


Podobne, choć może nie tak intensywne napięcie, możemy dostrzec pomiędzy Markiem Watneyem a jego przełożoną, dowódcą promu kosmicznego, kreowaną przez Jessicę Chastain. Hollywoodzki gigant widowiska, Ridley Scott, funduje nam powtórkę z rozrywki: „Marsjanin” to przecież wariacja o Robinsonie Crusoe. Tym razem – mimo tematyki – stworzył Scott film kameralny, film jak mowa motywacyjna lub proces coachingowy, film emanujący wiarą w człowieka jako istoty myślącej. To też dość rzadki przejaw optymizmu – Scott wierzy, że władzę człowieka nad fizyką i materią można rozszerzyć poza Zielona Planetę, która de facto jest coraz bardziej brunatna – dosłownie i w przenośni.


Jacy będą „Pasażerowie”? Liczę na coś pomiędzy lekkim „Marsjaninem” a dociskającymi żołądek do kręgosłupa innymi kosmicznymi odysejami ostatnich lat. Symboliczna Arka Przymierza, ostatni ludzie na Ziemi i mityczna para założycieli ludzkości podpowiadają coś naprawdę mocnego. Jak będzie naprawdę – przekonamy się już 25 grudnia.

Radek Tomasik

dodany przez: Radek Tomasik

  • Pasażerowie

    Pasażerowie

    • 15+
    25.12.2016 / Science-Fiction / 116 min.

    Wysokogatunkowe kino science fiction w znakomitej obsadzie. Podczas międzyplanetarnej podróży kosmicznej do nowego domu, na nową planetę, dwoje pasażerów – wskutek niezrozumiałych, tajemniczych okoliczności – budzi...

Dodaj swój komentarz:

Komentarze :

  • Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Rezerwuj miejsce lub

Odbierzesz bilet w kasie na 15 minut przed seansem.

Przepraszam, na wybrane wydarzenie rezerwacja nie jest dostępna.

Kup bilet

Otrzymasz bilet za chwilę w sms i e-mail.

Zapisz się już teraz na Newsletter i bądź na bieżąco!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów marketingu bezpośredniego wykonywanego przy pomocy telekomunikacyjnych urządzeń końcowych (e-mail, telefon) przez Multikino S.A.
Na podany adres została wysłana wiadomość e-mail z linkiem aktywacyjnym.
Podany adres e-mail istnieje już w naszej bazie.

Aplikuj
Tylko pliki pdf, doc, docx, rtf, odt
Tylko pliki pdf, doc, docx, rtf, odt
Pozostało 170 znaków