Recenzje

„Zabawa zabawa” [RECENZJA]

Każdy reżyser marzy o tym, by jego film złapał widza za serce, a następnie trafił prosto do głowy i… zatrzymał się w niej na dłużej. To trudne zadanie z całą pewnością udało się Kindze Dębskiej, która stoi za realizacją obrazu „Zabawa zabawa”. Reżyserka uznanych przez krytykę i widzów „Moich córek krów” tym razem wzięła pod lupę środowisko tzw. „wysokofunkcjonujących alkoholiczek” (osób, które zmagają się z uzależnieniem od alkoholu, odnosząc sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym), a ich problemy pokazała przez pryzmat losów trzech - na pierwszy rzut oka - szczęśliwych kobiet.

Przebojowa pani prokurator Dorota (Agata Kulesza) prowadzi na pozór idealne życie u boku wpływowego męża (Marcin Dorociński) i ich 8-letniego synka. Pierwsza rysa na nieskazitelnym wizerunku prawniczki pojawi się w momencie, kiedy pewnej nocy pod wpływem alkoholu wjedzie do przejścia podziemnego. W jednej chwili jej problem z alkoholem stanie się namacalny, a biegu kolejnych niefortunnych wydarzeń nie da się zatrzymać. Podobnie sprawy wyglądają u Teresy (Dorota Kolak), zdolnej i uznanej pani ordynator dziecięcego szpitala. Choć współpracownicy i rodzina wiedzą o jej alkoholizmie, przymykają na niego oko. Wszystko to do czasu, kiedy jedna z operacji omal nie kończy się tragedią…

Trzecią bohaterką filmu jest studenta Magda (Maria Dębska), która bez trudu łączy naukę z pracą w korporacji. Nikt nie wie, że w szufladach służbowego biurka ukrywa butelki z alkoholem, a wieczorami lubi ostro zabalować. Mimo wszystko dziewczyna nie uważa się za alkoholiczkę. W jej przypadku konfrontacja z rzeczywistością nastąpi w wyniku pewnego traumatycznego zdarzenia podczas jednej z suto zakrapianych imprez w stolicy.

Każda z tych kobiet mogłaby być wzorem dla swoich rówieśniczek. O każdej z nich można powiedzieć – zdolna, mądra, piękna, po prostu ma wszystko! Kiedy jednak zajrzy się głębiej, od razu widać, skąd wynikają problemy. Bez względu na to, czy jest to dzieciństwo z alkoholem w tle, depresja, czy zwyczajne zapijanie pustki – w pewnym momencie przeradzają się w demony, które bez trudu biorą we władanie życie każdej z bohaterek. Ich historie przeplatają się ze sobą, wciągając je w coraz większą spiralę kłamstw, zagubienia i rozpaczy. Pytanie, czy jest jeszcze szansa na ratunek dla każdej z tych kobiet? Mocny scenariusz „Zabawy zabawy” nie daje łatwych odpowiedzi. Zostawia widza z urwanymi w kluczowych momentach historiami bohaterek. To nasz wybór, czy zobaczymy dla nich szansę na odbicie się od dna nałogu.

A kiedy dodamy do tego wszystkiego znakomite aktorstwo dwóch wspaniałych dam polskiego kina – Doroty Kolak i Agaty Kuleszy, którym kroku nie ustępuje nowa twarz polskiego filmu, Maria Dębska – mamy mieszankę, która gwarantuje seans pełen wzruszeń i refleksji. Bo któż z nas nie zetknął się choć przez chwilę z problemem alkoholizmu? W kraju, w którym „wątróbka musi boleć, bo wtedy człowiek wie, że żyje” (ukłony dla Mariana Dziędziela, którego mała rólka jak zawsze jest perełką na ekranie), temat alkoholowego rauszu nie stanowi tabu. Jednak kiedy z przerażeniem odkrywamy, że nasze dzieci mogą być operowane przez zataczających się lekarzy, a my – sądzeni przez podchmielonych sędziów, cierpnie nam skóra na całym ciele. I tak właśnie miało być! Ten film z delikatnością motyla pokazuje najbardziej traumatyczne i mroczne tematy związane z alkoholizmem. Gwarantuję, że „Zabawa zabawa” zostanie w Waszych głowach na dłużej. I mam też nadzieję, że dla wielu osób – nieważne czy zmagających się z alkoholizmem, czy obserwujących ten problem na co dzień - stanie się swoistym katharsis.

Zabawa, zabawa

Zabawa, zabawa

Komedia Dramat Od lat: 15 89 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Zabawa zabawa” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.