Recenzje

„X-Men: Apocalypse”: Nadciąga totalny kataklizm

Fassbender, Lawrence, McAvoy i inni w kolejnej części ekranizacji kultowej komiksowej serii.

„Trzecie części są zawsze najgorsze”, mówi młodziutka Jean Grey (grana przez Sophie Turner) do reszty mutantów po wyjściu z seansu „Gwiezdnych Wojen: Powrotu Jedi”. Młoda superbohaterka nieco przesadza. „X-Men: Apocalypse”, trzecia część miękkiego restartu serii, to świetne wysokobudżetowe kino akcji i jednocześnie jeden z najlepszych filmów o uzdolnionych uczniach profesora Charlesa Xaviera.


Bryan Singer nie próżnuje. Swoją najnowszą produkcję rozpoczyna w Egipcie sprzed tysięcy lat. Jesteśmy świadkami tajemniczego obrzędu i jednego z pierwszych starć między mutantami i ludźmi. Po wstępie na stałe przenosimy się do roku 1983. Profesor Xavier (James McAvoy) prowadzi szkołę dla uzdolnionej młodzieży, w której wychowuje nowe pokolenie mutantów. Jego najlepszy przyjaciel i jednocześnie zajadły przeciwnik Erik „Magneto” Lensherr  (Michael Fassbender) po wydarzeniach z „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie” zbiegł do Polski. Jako „Henryk” pracuje w hucie, zaś w domu czeka na niego kochająca rodzina. Idylliczne życie obu panów wkrótce dobiegnie końca. Ekran wręcz zaroi się od mutantów po obu stronach barykady, a nad wszystkim zawiśnie złowrogie widmo całkowitego zniszczenia.


Rozmach otwierającej film egipskiej sekwencji imponuje skalą i efektami specjalnymi. Tak będzie aż do samego końca. „X-Men: Apocalypse” to miejscami kino wręcz dosłownie apokaliptyczne, ale wszechobecna destrukcja nie jest tu tylko technicznym popisem i ucztą dla wzroku. Bryan Singer kapitalnie połączył potrzeby współczesnego bombastycznego kinowego hitu z ambicjami opowieści o pojednaniu, wybaczeniu i zaakceptowaniu swojej natury, odmienności i swojego przeznaczenia. Każda z postaci ma rolę do wypełnienia. Nie znajdziemy tutaj przypadkowych występów gościnnych dla zaspokojenia największych fanów. Przy okazji warto wspomnieć o krótkim, ale treściwym epizodzie z udziałem Wolverine’a (Hugh Jackman, fanfary!). W skrócie – bezwzględna pierwotna zwierzęca agresja. Takich brutalnych scen ze szponiastym ulubieńcem publiczności jeszcze nie widzieliśmy.


„X-Men: Apocalypse” to jedna z najlepszych „trzecich części” w historii komiksowych ekranizacji. Kultowi bohaterowie, rozmach, odrobina humoru, wspaniale zainscenizowana akcja i świetne aktorstwo – dodajmy do tego odrobine zmutowanego genu i dostajemy prawdziwego superbohatera wśród kinowych hitów.
 

W prószkowskiej hucie ciężko haruje
Piotr Olczyk

X-Men: Apocalypse

X-Men: Apocalypse

Akcja Science-Fiction Od lat: 12 144 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „X-Men: Apocalypse”: Nadciąga totalny kataklizm

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.