Newsy

WYWIAD z Rafałem Kottasem – nauczycielem w Młodzieżowym Ośrodku Adaptacji Społecznej

„Patriotyzm jest ważny, ale trzeba się zastanowić, co dziś to słowo znaczy? (…) Ja powtarzam uczniom, że trzeba być dobrym, przyzwoitym, tolerancyjnym człowiekiem.”

Multikino: Razem z wychowankami Gimnazjum nr 13 przy Młodzieżowym Ośrodku Adaptacji Społecznej w Koszalinie, zajęliście Państwo I miejsce w konkursie „Patriotyzm 3.0 czyli miłość do ojczyzny w kadrze smartfona”. Czy udział w konkursie to był Pana pomysł? Czy musiał Pan długo namawiać uczniów do zaangażowania się w ten projekt?

Rafał Kottas, nauczyciel w Młodzieżowym Ośrodku Adaptacji Społecznej w Koszalinie: Tak, udział w konkursie to mój pomysł. W MULTIKINE KOSZALIN przed pokazem dla nauczycieli filmu „Juliusz”, specjalistka ds. rezerwacji grupowych ogłosiła, iż na dniach ukaże się regulamin konkursu dla szkół na minutowy film „Patriotyzm…”. Od razu pomyślałem, że trzeba wziąć w tym udział. Nie musiałem namawiać swoich uczniów, bardzo chętnie wzięli udział w konkursie.

Kto był autorem scenariusza zwycięskiego filmiku i jak wyglądały prace nad nim?

„Scenariusz”, czy raczej pomysł na filmik, jest naszym wspólnym dziełem. Przerzucaliśmy się pomysłami i wybraliśmy te, które są dla nas najważniejsze, choć muszę przyznać, że nakręciliśmy troszkę więcej materiału i przy montażu nie wszystko się zmieściło w 60 sekundach. Prace trwały około miesiąca, byliśmy z kamerą nad morzem w Mielenku, na treningu drużyny ekstraklasy koszykówki mężczyzn AZS-u Koszalin. Wszystkie ujęcia kręcone były ze statywu, kamerą HD, z mikrofonem kierunkowym. Oczywiście było sporo kłopotów, baliśmy się o pogodę, która na szczęście nam dopisała, chyba ze dwa razy nie włączyliśmy mikrofonu w czasie nagrania, więc ujęcia musieliśmy powtarzać na drugi dzień.

W Państwa spocie pada wiele ciekawych interpretacji współczesnego postrzegania tego, czym jest patriotyzm: od pomocy drugiemu człowiekowi, przez szacunek do historii, ale też zwierząt, a na respektowaniu przepisów ruchu drogowego kończąc. Byliśmy pod dużym wrażeniem tego, ile ciekawych pomysłów Państwo przedstawiliście. Czy według Pana takie obywatelskie postrzeganie patriotyzmu jest popularne wśród młodych ludzi? Czy patriotyzm jest ważny?

Patriotyzm jest ważny, ale trzeba się zastanowić, co dziś to słowo znaczy? Dla moich uczniów to jest kibicowanie reprezentacji Polski i Robertowi Lewandowskiemu. Dla moich rodziców to była wolna Polska. Ja powtarzam uczniom, że trzeba być dobrym, przyzwoitym, tolerancyjnym człowiekiem. 

To nie pierwszy projekt filmowy, który realizuje Pan wraz z uczniami. Brał Pan też udział w Akademii Nowych Horyzontów. Czy może Pan opowiedzieć więcej o wcześniejszych realizacjach?

Dwukrotnie wziąłem udział w Letniej Akademii Nowe Horyzonty we Wrocławiu (warsztaty dla nauczycieli organizowane przez Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej) na kierunku fabuła-dokument oraz aktorstwo.

W 2016 r. ukończyłem kurs praktyki filmowej dla nauczycieli Akademii Nowe Horyzonty        w Warszawie, organizowany przez Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej. Moje pierwsze dwa projekty związane są z tym kursem. Pierwszy filmik nosi tytuł „Moje miejsce w życiu”, drugi „Historia kina wg… MOAS-u.” W drugim filmiku uczniowie odgrywali sceny ze słynnych filmów z historii kina, m.in.: słynny filmik braci Lumiere „Polewacz polany”, nagraliśmy taniec z bułeczkami – słynną scenę z filmu „Gorączka złota” z Charliem Chaplinem, odegraliśmy scenę z filmu „Parszywa dwunastka” klasyka kina wojennego z roku 1967, słynną scenę z filmu „Rocky” – gdy Sylvester Stallone w czasie treningu wbiegał na schody, scenkę z filmu „Misery” – ekranizacji powieści Stephena Kinga, mamy sceną z „Wściekłych psów” Quentina Tarantino oraz scenę z filmu „Rejs” Marka Piwowskiego. Oczywiście uczniowie nie znali wcześniej tych filmów, więc najpierw musieliśmy je razem zobaczyć. Prowadząc koło filmowe w Młodzieżowym Ośrodku Adaptacji Społecznej, staram się, aby uczniowie poznali twórczość Charliego Chaplina – te filmy są uniwersalne, nie starzeją się i trafiają do wszystkich uczniów. Oprócz tego staram się zaznajomić uczniów ze współczesną klasyką, oglądamy filmy, na których ja się wychowałem, np.:  „Forrest Gump”, „Rain Man”, „Powrót do przyszłości”, „Matrix”, „Lista Schindlera” czy „Pulp Fiction”. Proszę sobie wyobrazić, że te dwa ostatnie tytuły mają już po 25 lat, czas bardzo szybko biegnie. W 2017 r. ukończyłem Intensywne Warsztaty Edukacji Filmowej dla Nauczycieli w Warszawskiej Szkole Filmowej.

Czy uważa Pan, że wykorzystanie filmu w pracy wychowawczej z młodzieżą jest pomocne? W jaki sposób wykorzystuje Pan film w edukacji, w swojej pracy z uczniami?    

Na początku chciałem tylko założyć koło filmowe i pokazywać uczniom wartościowe filmy. Zawsze im mówię: – „jak ja wam nie pokażę Chaplina, to już wam nikt nie pokaże …”. Następnie na potrzeby awansu zawodowego stworzyłem program „Twórcza resocjalizacja poprzez film”. Pojawiły się kursy praktyki filmowej dla nauczycieli, plus własne chęci i zainteresowania w tym kierunku, i okazało się, że nawet w ośrodku resocjalizacyjnym z trudną młodzieżą, można tworzyć mniejsze lub większe projekty filmowe. Głównym celem, oprócz poznania wiedzy o kinie i filmie, jest integracja uczniów z kadrą pedagogiczną ośrodka, nauczycielami i wychowawcami, którzy bardzo chętnie biorą udział w naszych filmikach. Kolejnym celem jest nauka pracy w grupie, podstawy pracy przed kamerą. Trzeba pamiętać, że naszymi uczniami są młodzi ludzie, którzy wiele już w życiu przeszli i to raczej tych złych rzeczy, ale przez to często są bardzo dobrymi aktorami naturszczykami. Zresztą nie jest powiedziane, że wśród nich nie ma jakiegoś talentu aktorskiego. Trzeba pamiętać, że  słynny amerykański aktor, jedna z legend kina, Steve McQueen, znany z takich filmów jak „Bullitt” czy „Siedmiu wspaniałych”, także jako młody człowiek wylądował w poprawczaku.  Jeśli chodzi o edukację to uważam, że obraz dziś dociera do młodego człowieka szybciej niż książka czy podręcznik; mówię tu o moich uczniach, którzy często mają duże zaległości w nauce. Zawsze warto pokazać urywek czy zachęcić uczniów do zapoznania się z filmami, które w mniejszym lub większym stopni pokazują historię np.: „Gladiator” Ridleya Scotta, „Szeregowiec Ryan”, „Lista Schindlera”, „Lincoln”, „Amistad” Stevena Spielberga. Ostatnio w kinach wyświetlany był bardzo dobry film „Pierwszy człowiek”, o pierwszym locie na Księżyc. Podręcznik do historii nie informuje i nie pokazuje, ile trudu i ofiar kosztowało ludzkość wylądowanie na Księżycu, a ten film w bardzo poruszający i dramatyczny sposób obrazuje tą historię. Ostatnio film ukazał się na DVD i na pewno zostanie wyświetlony na zajęciach koła filmowego w naszym ośrodku.

Pracuje Pan z młodzieżą, która trafiła do Ośrodka z powodu trudności wychowawczych. Część Pana uczniów ma zakaz opuszczania Ośrodka. Czy praca z nimi, w Pana odczuciu, jest trudniejsza niż praca w zwyczajnej szkole? Z jakimi wyzwaniami spotyka się Pan na co dzień?

Na początku trzeba powiedzieć, że to jest trudna, czasami ciężka praca. Nasi uczniowie-wychowankowie mają spore zaległości w nauce, często do tej szkoły nie uczęszczali, na początku samym wyzwaniem dla naszego ucznia jest wysiedzenie 7 godzin w ławce, zapisanie notatki w zeszycie. Największe wyzwanie to zachęcenie ucznia do danego przedmiotu, ale to chyba wyzwanie każdego nauczyciela… Jeden uczeń lubi informatykę, drugi wychowanie fizyczne...

A co daje Panu w tej pracy największą satysfakcję?

Satysfakcję dają „małe kroki”. Na początku niech uczeń powie: dzień dobry, do widzenia. Przychodzą do nas młodzi nieopierzeni chłopcy, których często wychowała ulica, a nie rodzice. Czasami człowiek musi wejść w ich skórę, przeczytać akta, żeby zrozumieć, dlaczego tacy są. Satysfakcję daje obraz młodego człowieka, który po roku, dwóch czy trzech latach pobytu w ośrodku wychodzi jako młody człowiek, który ukończył szkołę zawodową, zdobył zawód, zrobił prawo jazdy, zrobił kurs operatora wózka widłowego, kurs ratownika, który pod koniec pobytu w ośrodku pracuje już w zakładzie pracy poza ośrodkiem. Ja jestem nauczycielem w szkole, ale bardzo ważną osobą jest wychowawca grupy w ośrodku. To on spędza z nimi godziny po szkole, internat to jest tymczasowy dom wychowanków.

Bardzo dużą satysfakcję dał nam konkurs MULTIKINA. Docenienie w konkursie ogólnopolskim dla wszystkich szkół to ogromna satysfakcja dla naszych uczniów, a także nauczycieli pracujących w naszym ośrodku. Główna nagroda dla naszej małej szkoły pozwala uwierzyć naszym uczniom, że tak bardzo nie różnią się od „normalnej” młodzieży i wszystko jest w życiu przed nimi. Jest to także ogromna nagroda dla mnie i moich kolegów z pracy, pozwoli nam to z większą odwagą i optymizmem startować w następnym konkursach nie tylko między placówkami resocjalizującymi, ale również w konkursach otwartych dla wszystkich szkół. Już nie możemy się doczekać następnego konkursu organizowanego przez MULTIKINIO!

Czy macie Państwo w planach kolejne projekty filmowe?

Tak, ale to dopiero w nowym roku szkolnym 2019/2020. Jeden projekt filmowy w roku szkolnym całkowicie wystarczy. Dyrektor namawia mnie na film o naszym ośrodku, coś w rodzaju mini dokumentu. Mam nadzieje że, Multikino wymyśli kolejny konkurs filmowy dla szkół. Czasami, gdy pomysłów brak, takie ukierunkowanie przez inne podmioty jest bardzo pomocne.

Zwycięska praca konkursowa do obejrzenia TUTAJ.

 

Pytania przygotowała Zuzanna Różycka z Zespołu Edukacji Multikina.

 

Komentarze

Dodaj swój komentarz do WYWIAD z Rafałem Kottasem – nauczycielem w Młodzieżowym Ośrodku Adaptacji Społecznej

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.