Newsy

„Wróg numer jeden”: W pułapce polityki

Najnowszy film laureatki dwóch Oscarów za „The Hurt Locker. W pułapce wojny”.

„Wróg numer jeden” wywołuje emocje nie tylko na sali kinowej. Film spotkał się z protestem w amerykańskim Senacie. Przewodnicząca Senate Intelligence Committee, Dianne Feinstein, by opisać obraz Kathryn Bigelow, użyła słów niebezpieczna kombinacja fikcji i faktów. Według niej oraz dwóch innych senatorów wprowadza on w błąd widzów, ponieważ informacji o miejscu pobytu Osamy bin Ladena nie uzyskano przecież za pośrednictwem tortur. Trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, w której tak pieczołowicie skrywaną informację zdobywa się za pomocą perswazji. Tak, czy inaczej rozważania na ten temat nie mają większego sensu, ponieważ obraz Bigelow nie jest dokumentem, a filmem fabularnym, który – co zostaje zaznaczone na wstępie – opiera się na zeznaniach naocznych świadków.

Nominowany w pięciu kategoriach do Oscara film (w tym w tej najważniejszej), nie jest także politycznym manifestem, ponieważ reżyserka nie krytykuje w nim metod stosowanych przez CIA. Podczas brutalnych przesłuchań więźniów widzimy tylko jedną spośród kilkunastu specjalistycznych technik – podtapianie. Bigelow skupia swoją uwagę przede wszystkim na bohaterach, którzy wzięli udział w rozpracowywaniu terrorystycznej siatki - na ich zachowaniu, gdy działali pod presją, na poniesionym przez nich trudzie oraz na relacjach w miejscu pracy. Nie kwestionuje także decyzji o zabiciu bin Ladena. W dwóch scenach przemyca jednak subtelny komentarz do wydarzeń. W pierwszej słyszymy wypowiedź prezydenta Obamy, który zapewnia, że w Ameryce nie stosuje się tortur. W drugiej zaś pada zdanie, iż pewność dotycząca lokalizacji terrorysty była jeszcze mniejsza niż w przypadku posiadania przez Saddama Husseina broni biologicznej.

Mężczyźni we „Wrogu...” schodzą jednak na plan dalszy. Kathryn Bigelow koncentruje się przede wszystkim na jednej osobie – młodej agentce CIA, Mayi (nominowana do Oscara Jessica Chastain), która całe swoje życie poświęciła tropieniu Osamy bin Ladena. Jej przełożeni podejmują kluczowe decyzje kierując się wyłącznie statystykami, a żołnierze uczestniczący w finałowym oblężeniu twierdzy bin Ladena, to niedojrzali chłopcy. Nawet twardy agent Dan (Jason Clarke), który wprowadza kobietę w tajniki przesłuchań, rezygnuje z dotarcia do prawdy na rzecz ciepłej posadki w ojczyźnie. Tylko ona niezłomnie dąży do celu. To od niej wszystko się zaczyna i na niej wszystko kończy. W pierwszej scenie zamaskowana bohaterka przygląda się bestialskim torturom, w finałowej zaś widzimy jej umęczoną, ale zwycięską twarz. Niektórzy nazwą film Bigelow feministycznym. Abstrahując jednak od kontekstu światopoglądowego, „Wróg numer jeden” to po prostu świetnie zrealizowane kino, które – w przeciwieństwie do „The Hurt Locker. W pułapce wojny” – pozbawione jest taniej symboliki.

„Wróg numer jeden”, reż. Kathryn Bigelow, wyst. Jessica Chastain, Jason Clarke, Joel Edgerton, Chris Pratt, Mark Strong, Édgar Ramírez, Kyle Chandler, Jennifer Ehle

Jerzy Wasowski