Newsy

Wolverine nie umiera nigdy

Już po raz piąty Wolverine – najpopularniejsza postać komiksowej serii „X-Men" – stał się głównym bohaterem hollywoodzkiej superprodukcji. Wiemy, że nie po raz ostatni, bo trwają właśnie zdjęcia do filmu „X-Men: Days of Future Past", który jest jednocześnie sequelem „X-Men: Ostatni bastion" z 2006 roku (ze starą obsadą, na której czele stoi Hugh Jackman) oraz „X-Men: Pierwsza klasa" z 2011 roku.

„Wolverine" w czasie premierowego weekendu zgromadził w amerykańskich kinach 55 milionów dolarów (pierwsze miejsce w tym tygodniu). Rezultat solidny, choć można było oczekiwać wyniku sięgającego powyżej 60 milionów dolarów. Obraz wyreżyserowany przez Jamesa Mangolda uzyskał wynik na poziomie otwarcia filmu „X-Men: Pierwsza klasa", który zebrał 55,1 miliona dolarów. Ekranizacja komiksu sprzed dwóch lat nie była pokazywana w wersji 3D (w przeciwieństwie do „Wolverine'a"), co oznacza, że w ciągu trzech pierwszych dni wyświetlania zgromadziła w kinach więcej widzów niż premiera minionego weekendu.

„X-Men: Pierwsza klasa" w sumie w amerykańskich kinach zarobił 146,4 miliona dolarów. Gdyby „Wolverine" osiągnął podobny rezultat wcale nie byłaby to zła wiadomość dla producentów filmu. W przedsezonowych prognozach zakładano bowiem, że obraz zgromadzi w Stanach około 125 milionów dolarów. Można zapytać, dlaczego oczekiwania wobec tej produkcji były tak skromne. Nie ulega wątpliwości, że jest to „zasługa" filmu „X-Men Geneza: Wolverine". Obraz Gavina Hooda (reżysera „W pustyni i w puszczy") sprzedał się wprawdzie dobrze, ale bardzo rozczarował fanów serii o mutantach (i nie tylko fanów). Czego dowodem były niskie oceny filmu oraz duże spadki wpływów w kolejnych tygodniach wyświetlania (a otwarcie miał świetne – 85,1 miliona dolarów). W sumie „X-Men Geneza: Wolverine" zgromadził w amerykańskich kinach 179,9 miliona dolarów. Połowę tej kwoty zebrał w ciągu pierwszych czterech dni wyświetlania…

Podstawowym założeniem twórców „Wolverine'a" była więc rehabilitacja najsłynniejszego z bohaterów komiksowej serii „X-Men". I to się udało. Film zbiera dobre recenzje, podoba się również widzom i jest na pewno dobrym wprowadzeniem do szykowanej na przyszły rok produkcji „X-Men: Days of Future Past". Natomiast pod względem finansowym szału w Stanach nie będzie, ale jeśli film zgromadzi około 140 milionów dolarów producenci i tak będą zadowoleni. Zwłaszcza, że liczą na rekordowe dla serii wpływy na rynku zewnętrznym. Dodajmy, że budżet „Wolverine'a" sięgnął 120 milionów dolarów (niektóre źródła podają kwotę 100 milionów dolarów). „X-Men Geneza: Wolverine" kosztował 150 milionów dolarów. Jak widać, producenci zdawali sobie sprawę, że nie uda się uzyskać wpływów upoważniających do wydawania większej kwoty pieniędzy. A przypomnijmy, że „X-Men: Ostatni bastion" kosztował 210 milionów dolarów, „X-Men: Pierwsza klasa" – 160 milionów dolarów. Wszystko więc wskazuje na to, że budżet „Wolverine'a" został dobrze skonstruowany, a jego finansowe możliwości dobrze oszacowane. Można jednak wątpić, czy temu bohaterowi będzie jeszcze kiedyś poświęcony osobny film…

Produkcja z Hugh Jackmanem była jedyną dużą premierą tego tygodnia. W amerykańskich kinach można jednak jeszcze oglądać kilka świeżych i wysoko ocenionych tytułów. Na przykład nagrodzony w Cannes i na festiwalu w Sundance (Główna Nagroda Jury i Nagroda Publiczności) dramat zatytułowany „Fruitvale Station". Film ten jest już pokazywany w Stanach od dwóch tygodni, ale podczas minionego weekendu trafił do szerszej dystrybucji. Szerszej, ale nie szerokiej, bo gdzie mu tam do skali rozpowszechniania chociażby „Wolverine'a", który wyświetlany jest w niemal 4 tysiącach kin. „Fruitvale Station" można dziś oglądać w 1 064 kinach, niemniej, jak na tego typu niezależną produkcję jest to duża dystrybucja.

„Fruitvale Station" dystrybuowany przez firmę Weinstein Company zamyka dzisiaj pierwszą dziesiątkę weekendu. Od piątku do niedzieli na jego koncie pojawiło się 4,7 miliona dolarów. Dla tego filmu jest to bardzo już poważna kwota. Dramat kosztował bowiem mniej niż milion dolarów. W sumie na jego koncie znajduje się 6,3 miliona dolarów. Średnia na kino (4,4 tysiąca dolarów) pozwala wierzyć, że obraz doda jeszcze coś do swojej puli. Zwróćmy uwagę, że producentem tego filmu jest Forest Whitaker.

Bardzo dobre recenzje zbiera również komediodramat „Najlepsze najgorsze wakacje". Ten film także jest niskobudżetową produkcją (budżet około 4,5 miliona dolarów), która w tym tygodniu znacznie poszerzyła swój zasięg. Komediodramat podczas minionego weekendu zgromadził 3,3 miliona dolarów (jedenaste miejsce). W sumie na jego koncie znajduje się 8,9 miliona dolarów. Zwróćmy uwagę, że w obsadzie „Najlepsze najgorsze wakacje" znajdują się znane hollywoodzkie nazwiska na czele ze Steve'em Carellem. Ten popularny komik, co pewien czas angażuje się w skromny, ale bardzo ciekawy projekt z pogranicza kina niezależnego. Wystarczy przypomnieć „Małą Miss" z 2006 roku, która otrzymała m.in. Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny.


Całkiem świeżym tytułem jest natomiast najnowszy film Woody'ego Allena zatytułowany „Blue Jasmine". Obraz, w którym główne role zagrali Cate Blanchett oraz Alec Bladwin podczas premierowego weekendu trafił tylko do sześciu kin w Nowym Jorku i Los Angeles. Jak zwykle przy tego typu pokazach filmów Allena średnia na kino jest imponująca – 102 tysiące dolarów. Poprzedni obraz słynnego twórcy „Zakochani w Rzymie" zarobił w amerykańskich kinach 16,7 miliona dolarów.

Wracamy na szczyt amerykańskiego box office'u. Drugie miejsce wywalczył dzisiaj horror „Obecność", który podczas drugiego weekendu wyświetlania sprawił nie mniejszą niespodziankę jak przed tygodniem. Przypomnimy, że kosztujący jedynie 20 milionów dolarów film grozy w ciągu trzech pierwszych dni wyświetlania zarobił 41,9 miliona dolarów. Natomiast w czasie drugiego weekendu zanotował tylko 47% spadek popularności. Jak wiemy, horrory na ogół notują znaczenie większe spadki. I tak „Obecność" podczas minionego weekendu zebrała jeszcze 22,1 miliona dolarów, zaś po 10 dniach wyświetlania na jej koncie znajduje się 83,9 miliona dolarów. Tym sposobem sensacyjnie film Jamesa Wana stanie się jednym z największych przebojów letniego sezonu,

Natomiast na drugie miejsce w klasyfikacji największych hitów letniego sezonu wskoczyła animacja „Minionki rozrabiają". Produkcja wytwórni Uniwersal Pictures stała się drugim tytułem 2013 roku, która w amerykańskich kinach zgromadziła ponad 300 milionów dolarów (306,4 miliona dolarów). Podczas minionego weekendu animacja zarobiła jeszcze 16 milionów dolarów (trzecia pozycja w tym tygodniu) po jedynie 36% spadku popularności. A to oznacza, że „Minionki rozrabiają" powinni zgromadzić w sumie około 350 milionów dolarów.

Powody do zadowolenie ma również Adam Sandler. Komedia „Jeszcze większe dzieci" stała się trzynastym filmem w jego karierze, który w Stanach Zjednoczonych zgromadził ponad 100 milionów dolarów (czternastym, jeśli weźmiemy pod uwagę inflację). Podobnym wyczynem może się pochwalić tylko kilka hollywoodzkich gwiazd. „Jeszcze większe dzieci" w ciągu 17 dni wyświetlania zarobiły 101,7 miliona dolarów. Podczas minionego weekendu komedia zgromadziła 11,5 miliona dolarów (piąte miejsce).


Premiery nadchodzącego weekendu: (środa) „Smerfy 2" – sequel przeboju sprzed dwóch lat (tym razem akcja rozgrywa się na ulicach Paryża); (piątek) „Agenci" – sensacyjna produkcja z Markiem Wahlbergiem i Denzelem Washingtonem w głównych rolach.


[Przemysław Niciak]

News ze Stopklatki

Obrazek - wiecej na Stopklatka_ikonka.png

X-Men: Pierwsza klasa

X-Men: Pierwsza klasa

Akcja Science-Fiction Od lat: 15 132 min

Więcej o filmie
Wolverine

Wolverine

Akcja Science-Fiction Od lat: 15 126 min

Więcej o filmie
Wolverine 2D

Wolverine 2D

Akcja Science-Fiction Od lat: 15 126 min

Więcej o filmie
X-Men: Przeszłość, która nadejdzie 2D / dubbing

X-Men: Przeszłość, która nadejdzie 2D / dubbing

Akcja Science-Fiction Od lat: 12

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Wolverine nie umiera nigdy

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.