Newsy

"Free Guy" oraz inni goście WCIĄGNIĘCI W GRĘ

Dodatkowe życia

Filmy na podstawie gier mają ostatnio dobrą passę: "Pokémon Detektyw Pikachu" oraz "Sonic. Szybki jak błyskawica" zostały ciepło przyjęte tak przez widzów, jak i krytyków. Ostatnimi laty kiczowaty, ale zajmujący "Rampage. Dzika furia" oraz wierny pierwowzorowi "Tomb Raider" także pokazały, że da zrobić się porządną ekranizację gry wideo. Niejako przy okazji powstał także nowy trend: wrzucanie bohaterów do wirtualnych światów. Zupełnie jak we "Free Guy", do którego jeszcze w tym artykule wrócimy. A tymczasem zapraszam Was na przegląd filmów, które umieszczają swoje postacie w grze - tak prawdziwej, jak i komputerowej!

Pierwszy level - gry w realu!

Zaczynamy od produkcji, której tytuł zainspirował najmodniejszy gatunek gier ostatnich lat. „Battle Royale" to japońska seria uznawana jest za protoplastę „Igrzysk śmierci”, chociaż autorka książki Suzanne Collins uparcie twierdzi, że podobieństwa są przypadkowe. Dzieciaki wywiezione na zamknięty teren, szeroko dostępna broń różnego rodzaju, całkowita kontrola nad rozgrywką, zasada „ostatni żywy wygrywa”. Brzmi znajomo, nieprawdaż? 

A co powiecie na zabójcze reality show? W "Uciekinierze" Arnold Schwarzenneger gra policjanta, który musi wziąć udział w krwawych igrzyskach przyszłości transmitowanych w telewizji. Barwni przeciwnicy, dopingująca publiczność, satyra zjadliwa niczym filmie "Polowanie" (w Multikinie już w lipcu!). Szkoda tylko, że przegrana jest śmiertelna w skutkach.
Nie ma to jak fajnie odpicowana bryka. Najlepiej z zamontowanym karabinem maszynowym. No i kolcami na zderzaku. W takim ostro najeżonym do świata aucie można wziąć udział w szybkiej i wścieklej przygodzie - co powiecie na "Wyścig śmierci"? Oto samochodowa gonitwa, w której tylko najlepszy kierowca dojedzie do mety... w jednym kawałku. 
A może po prostu zwrócić się ku prawdziwemu sportowi? Z zasadami, sędziami, areną oraz głośno dopingującą widownią? Wystarczy przenieść się do odległego 2018 roku i wziąć udział w „Rollerball”. Sport łączący rugby, wyścigi i piłkę ręczną to świetny sposób na zachowanie dobrej sylwetki i pogody ducha. Oczywiście wypada poinformować zainteresowanych, że wraz z kolejnymi meczami zasady przestają obowiązywać, aż w końcu cała rozgrywka przypomina pojedynek gladiatorów. Taka dodatkowa zachęta.  

Drugi level - real w grach!

Drugą część zestawienia zaczniemy... od złamania zasad. Bo w "Pikselach" to nie bohaterowie trafiają do gry, ale gra trafia do świata bohaterów! Z dość absurdalnych powodów Ziemia zostaje zaatakowana przez Pac-Mana, Space-Invaders, Donkey Konga i resztę klasycznych postaci z archaicznych automatów. Przez to nasi protagoniści mogą dosłownie poczuć się jak w grze wideo, bo co to za życie, gdy Donkey Kong rzuca ci beczki po dnogi?

O krok dalej poszedł "Gamer". W tym dość mało znanym kinie akcji science-fiction Gerard Butler wciela się w Kable'a, zawodnika w strzelance FPP, która rozgrywa się co prawda w realu, ale w której uczestniczy kontrolowani są zdalnie przez profesjonalnych graczy. Wszystko dzięki nanotechnologii i majstrowania w mózgu. Kable postanawia się zbuntować i uratować żonę - uczestniczkę innego show o podobnym założeniu. 

Pora przekroczyć magiczną barierę wirtualnego świata. "Player One" Stevena Spielberga to naszpikowana milionem odniesień do popkultury podróż wgłąb komputerowego świata, w którym wszystko jest możliwe. Mieszkańcy dystopijnej, przeludnionej Ziemi zamiast przygnębiającej rzeczywistości wkładają gogle VR i wybierają feerię barw wirtualnych krain. 

Czasem nawet niebezpieczna gra może okazać się świetną zabawą! Najdziksza gra planszowa w historii kina niedawno powróciła w bardzo odświeżonej wersji – tym razem jako zapomniana gierka na konsolę przenosząca graczy do magicznego świata. Dzięki temu po dżungli hasali między innymi Dwayne Johnson i Jack Black. "Jumanji: Przygoda w dżungli" oraz "Jumanji: Następny poziom" bardzo fajnie - nomen omen - grają z tematem chociażby dodatkowych żyć.

No i na koniec obiecany "Free Guy"! W tej epickiej przygodowej komedii z Ryanem Reynoldsem punkt wyjścia jest jednocześnie przerażający jak i bardzo zabawny. Otóż pewien Gość (w tej roli rzecz jasna Reynolds), szeregowy pracownik banku, pewnego dnia odkrywa, że jest tylko... postacią niezależną w grze online! Zarówno gracze, jak i inni NPC reagują na ten news w bardzo wybuchowy sposób. "Free Guy" w Multikinie zobaczycie w grudniu, w Multikinie.

Do zobaczenia po ponownym otwarciu kin! 

Free Guy

Free Guy

Komedia

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do "Free Guy" oraz inni goście WCIĄGNIĘCI W GRĘ

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.