TOP Multikino

TOP | Od Edwarda do Batmana, czyli NAJLEPSZE ROLE ROBERTA PATTINSONA

Gwiazda "Tenet" w zaskakujących odsłonach

Wielka premiera, wielkie nazwiska, a wśród nich on – facet, który robi swoje i ma w nosie to, co o nim sądzicie. W najnowszym zestawieniu TOP MULTIKINO świętujemy największą i bez dwóch zdań najważniejszą premierę tego roku. Po miesiącach przymusowej przerwy kina odżyły za sprawą najnowszego dzieła Christophera Nolana. Wizjonerski reżyser zaprezentował nam „Tenet”, swój najambitniejszy i najbardziej widowiskowy projekt. Futurystyczna szpiegowska intryga, niesamowite praktyczne (!) efekty specjalne, gwiazdorska obsada i niepowtarzalny klimat oglądania czegoś wielkiego na równie wielkim ekranie – tego nie da się podrobić. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jaki jest ten tajemniczy „Tenet”, to sprawdźcie naszą recenzję - obiecujemy, że jest bez spoilerów. Ale najpierw TOP Multikino i sylwetka jednej z gwiazd nowego filmu Nolana.  Przed Wami przypomnienie drogi, jaką Robert Pattinson przeszedł od bożyszcza nastolatek z młodzieżowych produkcji do poważanego aktora kina autorskiego. Zaczynamy! 

Robert Pattinson objawił się międzynarodowej publiczności za sprawą roli w czwartej części przygód Harry’ego Pottera. Jego Cedric Diggory stał się ulubieńcem widzów i jedną z najważniejszych osób w sadze. Aktor obdarzył tę postać ogromnym pokładem charyzmy i z impetem rozpędził swoją karierę.
No dobrze, miejmy to już za sobą. Tylko od czego tu zacząć? Sam Robert Pattinson nie znosi sagi „Zmierzch”. Nic dziwnego - rola Edwarda Cullena dała mu sławę i otworzyła drzwi do ambitniejszych projektów, ale jednocześnie po dziś dzień naraża go na drwiące komentarze kinomanów.
Po zakończeniu przygód z nastoletnimi wampirami Pattinson wystąpił w kilku produkcjach innego typu. Takie filmy jak „Zaginione miasto Z”, „Mapa gwiazd”, „Good Time” czy prezentowany tu „Rover” udowodniły, że Pattinson jest aktorem bardzo wszechstronnym. A przy okazji zapewniły mu późniejsze potężne sukcesy castingowe.
OK, teraz zrobi się dziwnie, ale i bardzo klimatycznie. Trochę dramat psychologiczny, trochę marynistyczny horror, „Lighthouse” to czarno-białe arcydzieło z aktorskim popisem Willema Dafoe oraz bohatera niniejszej TOP-ki. Wydaje się, że swoją intensywną rolą Pattinson ostatecznie zerwał z wizerunkiem idola nastolatek.
Kinowa przyszłość Roberta Pattinsona jest mroczna, ale w pozytywnym sensie. Jego intensywne aktorstwo oraz… solidna szczęka zapewniły mu posadę Mrocznego Rycerza i wycieczkę do miasta Gotham. Już za rok usłyszymy, jak z wielkiego ekranu Robert Pattinson mówi: „I am vengeance” w klimatycznym widowisku „The Batman”.
Na „Tenet” zapraszamy do Multikina. To co, widzimy się? Do zobaczenia!