TOP Multikino

TOP | "Mayday" i inne skoki z TEATRU na KINOWY EKRAN

Będzie polski akcent

Cześć! Witajcie w kolejnym TOP Multikino, czyli zestawieniu, w którym głównie wyliczamy i zestawiamy. Tak jak bohater polskiej komedii Mayday, w którego wciela się Piotr Adamczyk. Jego Janek Kowalski także wylicza, a dokładniej liczy czas spędzony z dwiema żonami oraz liczy na łut szczęścia, by panie nie dowiedziały się o swoim istnieniu. Jeden mały wypadek rozwiewa tę precyzyjnie tkaną mistyfikację i rozpoczyna się szalona komedia pomyłek.
„Mayday” to adaptacja niezwykle popularnej brytyjskiej sztuki teatralnej, którą wyjątkowo ukochali sobie polscy widzowie. Gdy w rodzimej Anglii przedstawienie dawno zeszło z afisza, to u nas wciąż święci triumfy. Teraz przyszedł czas na filmową wersję historii o wyjątkowo pechowym bigamiście, jego fajtłapowatym kumplu, dwóch dociekliwych żonach i równie wnikliwych stróżach prawa. Taki transfer z desek teatru na kinowy ekran to nic nowego. Przed wami pięć podobnych przypadków.
Zaczynamy od „Rzezi”. Spokojnie, mimo takiego tytułu nie spodziewajcie się krwawej batalii, choć ostrych słów tutaj co nie miara. Wyjątkowo sugestywny jest oryginalny tytuł tej wyróżnionej nagrodą Tony tragikomedii – „Bóg mordu”. Punkt wyjścia jest prosty: niewinna bójka dzieciaków powoduje, że dwie pary rodziców spotykają się, by przedyskutować zdarzenie. Całość szybko wymyka się spod kontroli. „Rzeź” wyreżyserował Roman Polański. 
Ten sam Roman stworzył takżeWenus w futrze, czyli jedyny w swoim rodzaju film na podstawie sztuki teatralnej traktujący o wystawieniu sztuki teatralnej na podstawie XIX-wiecznej powieści. Uff! Ciekawostką jest fakt, że w rolach głównych występują Emmanuelle Seigner, prywatnie żona reżysera oraz Mathieu Amalric, który manierą i wyglądem do złudzenia przypomina właśnie Polańskiego. Perwersyjne i fascynujące. Uwaga, Roman jeszcze w tej TOP-ce powróci.
„Amadeusz” to jeden z najlepszych filmów Miloša Formana i zarazem klasyka kina biograficznego nagrodzona między innymi ośmioma Oscarami. Dzieło powstało na podstawie wyróżnionej nagrodą Tony sztuki sir Petera Shaffera. I teraz dwie ciekawostki: po pierwsze, w filmie, w rolę tytułową o mały włos wcieliłby się Mark Hamill, ale reżyser uznał, że widownia nie kupi Luke’a Skywalkera w peruce. Po drugie: Sztuka wystawiana była także w Polsce, w Teatrze na Woli, w 1981 roku. Przez kogo? No? Oczywiście przez… Romana Polańskiego.
Najpierw była sztuka Petera Morgana, w której na deskach West Endu i Broadwayu grali Michael Sheen i Frank Langella. Później była kinowa wersja Rona Howarda, w której zagrali… Michael Sheen i Frank Langella. Jeśli coś działa, to po co to zmieniać? „Frost/Nixon”, rozmowa między wypalonym prezenterem i wydalonym prezydentem, to dialog, który wciąga jak thriller. Całość została mocno udramatyzowana względem prawdziwej historii, ale przecież nie o schlebianie faktom tu chodzi, lecz o bitwę na słowa między dwoma skrajnie różniącymi się od siebie indywiduami. 
Na koniec zdecydowanie najcięższa pozycja w dzisiejszej TOP-ce. Lata 60-te ubiegłego wieku, szkoła katolicka, podejrzenia o nieczyste stosunki, ciężka waga plotek i domysłów. Trudny temat, ale i wspaniała okazja do aktorskich pojedynków.Wątpliwość najpierw była sztuką teatralną autorstwa  Johna Patricka Shanleya. Za swoje dzieło reżyser otrzymał nagrodę Tony i Pulitzera. Później autor przeniósł historię na ekran. W role ojca Flynna i siostry Alojzyny wcielili się Philip Seymour Hoffman i Meryl Streep. 
Ratuj się, kto może i wpadaj do Multikina na „Mayday”. Do zobaczenia!
Mayday

Mayday

Komedia Od lat: 15 113 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do TOP | "Mayday" i inne skoki z TEATRU na KINOWY EKRAN

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.