TOP Multikino

TOP 176 | Oceniamy WSZYSTKIE części serii „Szybcy i wściekli”

"Szybcy i wściekli 9" już w Multikinie!

Dominic Toretto i jego ekip-, przepraszam, RODZINA już po raz dziewiąty zawojują wielki ekran. Cześć, tutaj Piotrek, a dzisiaj skupiamy się na gorącej premierze widowiska „Szybcy i wściekli 9”. Będzie akcja, będą pościgi, wybuchy i jeszcze raz akcja. Pomyślałby kto, że zaczyna się dość niewinnie. Dom i Letty żyją sobie spokojnie wraz ze swoim synem Brianem, ale rodzinną sielankę zakłóca pojawienie się Jacoba, dawno niewidzianego brata Doma. Duchy przeszłości mogą być najtrudniejszym przeciwnikiem dla byłego rajdowca i złodzieja. W „Szybkich i wściekłych 9” odwiedzimy nie tylko Londyn, Tokio czy Amerykę Środkową, ale także przekroczymy granicę dotąd nieprzekraczalną. Tak, seria oficjalnie odlatuje w kosmos i to dosłownie. Kto poleci ku gwiazdom i na jak długo? Tego dowiecie się już podczas seansu. A tymczasem, z okazji kolejnej szybkiej i wściekłej premiery, przygotowałem dla Was szybki przegląd wszystkich głównych części tej znanej z całkowitego braku umiaru serii. No to gaz do dechy, zaczynamy!

„The Fast and the Furious” znane u nas jako „Szybcy i wściekli”. Ależ tu wszyscy są młodzi i tacy jacyś… mali! Ośmiopaki i rozbijanie się czołgiem wciąż przed nami. „Jedynka” to po prostu „Na fali” w wersji samochodowej. Jest skromnie, ale i klimatycznie. 

„2 Fast 2 Furious” znane u nas jako „Za szybcy, za wściekli”. Druga część wielkiego hitu to z jednej strony więcej tego samego – wyścigów, pościgów, kraks i karamboli. Z drugiej strony całość ogląda się jako parodię serii. No i minus za brak Doma Toretto.

„The Fast and the Furious: Tokyo Drift” znane u nas jako „Szybcy i wściekli: Tokio Drift”. Tokijski skok w bok, nowy bohater, złotousty Han, cała masa driftowania i Dom w krótkim cameo. Na stołku reżyserskim Justin Lin, który wprowadził tę serie na salony kina akcji.

„Fast & Furious” znane u nas jako „Szybko i wściekle”. Stare wita nowe. Ten film jest trochę jak pomost między poprzednimi filmami o samochodach a następnymi widowiskowymi behemotami akcji. Najważniejszy news: dynamiczny duet Vin Diesel i Paul Walker wraca przed kamerę.

„Fast Five” znane u nas jako „Szybcy i wściekli 5” to bez wątpienia najlepsza odsłona tego wysokooktanowego cyklu. Dwayne Jonhson debiutuje jako bezwzględny stróż prawa Luke Hobbs, który ściga Doma i jego rodzinę. Oczywiście finalnie sam do niej dołącza.

„Furious 6” znane u nas jako „Szybcy i wściekli 6”. Seria oficjalnie żegna się z prawami fizyki. Z największych kraks nasi bohaterowie wychodzą cało, Letty powstaje z martwych, a pas startowy nigdy, ale to nigdy się nie kończy. Szósta część to tak naprawdę epilog świetnej piątki. Jest rozmach.

„Furious 7” znane u nas jako „Szybcy i wściekli 7”. Drugi najlepszy film z serii wskrzeszający na ekranie nieodżałowanego, tragicznie zmarłego Paula Walkera. Samochody skaczą z budynku na budynek, samochody latają, a Jason Statham gra bez wątpienia najlepszego złoczyńcę serii. Kino zemsty z nostalgiczną, wzruszającą kodą.

„The Fate of The Furious”, znane u nas jako „Szybcy i wściekli 8”. Jason Statham zmienia się w „tego dobrego”, a Dominic Toretto dla odmiany przechodzi na ciemną stronę mocy, Charlize Theron ma warkoczyki i jest hakerem, a gościnny występ zaliczyła sama Helen Mirren. Poziom absurdu – pod sufitem, a ten trend utrzymuje się także w najnowszej części.

Na „Szybkich i wściekłych 9” zapraszamy już od dzisiaj do Multikina. To co, widzimy się? Jeśli TOP-ka Wam się spodobała, to dajcie lajka, napiszcie nam coś miłego, a i subem nie pogardzimy. Do zobaczenia!

Szybcy i wściekli 9

Szybcy i wściekli 9

Akcja Od lat: 13 143 min

Więcej o filmie