Newsy

„Terminator: Genisys”: Siwiejący cyborg Arnold

Celna autoironia, słynne one-linery i sentymentalna podróż w czasie.

Według twórców nowy „Terminator” nie jest ani sequelem, ani remakiem, ani też rebootem. To raczej alternatywna wersja tego, co już kiedyś widzieliśmy. Na pewno warto ją zobaczyć choćby z sentymentu dla Arnolda Schwarzeneggera, który znów -mimo niewielu dłuższych niż kilka zdań wypowiedzi (a może właśnie dlatego) - kradnie show pozostałym aktorom. To rola wprost stworzona dla niego, w mowie austriackiego aktora wciąż bowiem słychać naleciałości z języka ojczystego (tutaj oczywiście specjalnie wyeksponowane). Schwarzenegger nigdy nie był mistrzem w wyrażaniu emocji na ekranie. Dlatego też nikt nie zagra lepiej od niego maszyny, która całe swoje życie udaje i infiltruje ludzi, ale wciąż nie potrafi wtopić się w otoczenie. W filmie dużo jest więc autoironii - i to celnej, padną słynne one-linery z poprzednich części oraz co najmniej jeden nowy potencjalnie kultowy. „Terminator: Genisys” Alana Taylora („Thor: Mroczny świat”) to sentymentalna podróż w przeszłość i oddanie czci Jamesowi Cameronowi, twórcy pierwszych dwóch odsłon.

Kyle Reese (Jai Courtney), żołnierz ruchu oporu, cofa się w czasie, by zapobiec katastrofalnej w skutkach wojnie z maszynami, a cofa się do roku 1984, w którym to powstał pierwszy „Terminator”. Ponownie los ludzkości zależy od tego, czy uda się uratować Sarę Connor (Emilia Clarke - Khaleesi z „Gry o tron”), która ma urodzić przyszłego przywódcę ruchu oporu Johna Connora (Jason Clarke). Sytuacja ulega komplikacji, gdy nakładają się na siebie dwie linie czasowe, a rok 1984, do którego został wysłany Reese, nie jest już tym samym rokiem 1984. Cel pozostaje jednak ten sam - zniszczyć Skynet, program komputerowy, który zawładnie światem (a wszystko dlatego, że nie potrafimy obejść się bez swoich smartfonów i tabletów!). Siwiejący Arnold znów sięgnie po niezawodnego remingtona. Stanie naprzeciw młodszej wersji samego siebie, stawi czoła zbudowanemu z ciekłego metalu T-1000 (będącego nawiązaniem do postaci z drugiej części), a także zmierzy się z zaawansowaną hybrydą człowieka i maszyny. T-800 aka Pops (jak czule nazywa go Sarah, dla której cyborg stał się drugim ojcem) może i jest stary, ale - jak sam mówi - wciąż przydatny.

 

„Terminator: Genisys”, reż. Alan Taylor, wyst. Arnold Schwarzenegger, Jason Clarke, Emilia Clarke, Jai Courtney, J.K. Simmons, Dayo Okeniyi, Matt Smith, Courtney B. Vance    

Jerzy Wasowski

 

Terminator: Genisys

Terminator: Genisys

Akcja Science-Fiction Od lat: 15 126 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Terminator: Genisys”: Siwiejący cyborg Arnold

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.