Newsy

Szekspir na ekranie

Wiliam Szekspir uchodzi za autora szczególnie trudnego, wręcz owianego klątwą, jeśli chodzi o ekranizacje. Nie poradzili sobie z jego sztukami zbyt dobrze nawet tak wielcy twórcy, jak Orson Welles czy Roman Polański. Oczywiście powstały jednak znakomite filmy, które – obok setek wystawianych na całym świecie spektakli – udowadniają, że twórczość Szekspira ciągle nie ma sobie równych i nieustająco budzi zainteresowanie publiczności. Oto 5 przykładów fascynującego wykorzystania spuścizny dramaturga, z którymi warto się zapoznać przed premierą najnowszego filmu o jego życiu: Całej prawdy o Szekspirze

Hamlet (1948), reż. Laurence Olivier

Pierwszy reżyser filmowy, który uznany został za klasycznego adaptatora sztuk Szekspira, to Laurence Olivier. Pomimo tego, że był on przede wszystkim aktorem i wyreżyserował tylko kilka filmów (w tym 3 w oparciu o tragedie Stratfordczyka), uzyskał to miano zupełnie słusznie, o czym przekonuje choćby słynny Hamlet z 1948 roku. Jak na „klasyczną” adaptację przystało, nie znajdziemy tu prób uwspółcześniania Szekspira – akcja toczy się miarowym tempem w średniowiecznym zamku w Elsynorze, bohaterowie noszą bogate kostiumy
i posługują się wyłącznie oryginalnymi Szekspirowskimi kwestiami. Najważniejsze zabiegi adaptatorskie polegały na usunięciu niektórych wątków (np. tych związanych z postaciami Rosencrantza i Guildensterna), bo i bez nich film trwa dwie i pół godziny. Dzieło Oliviera cechuje się niewątpliwie pewną wyczuwalną teatralnością, zwłaszcza w scenach zbiorowych, które zainscenizowane są zwykle dość statycznie, co wzmacnia niekiedy patetyczna gra aktorska. Tym niemniej nawet dzisiaj film dostarczyć może dużo wrażeń, głównie dzięki umiejętnemu wykreowaniu niepokojącego, pełnego napięcia klimatu: zamek u Oliviera spowity jest mgłą i mrokiem, a czarno-białe zdjęcia doskonale oddają walory zbudowanych w atelier dekoracji. Powolne jazdy kamery, gra światła i cienia oraz wspomniana, mroczna atmosfera sprawiają, że Hamlet z 1948 roku ma w sobie coś zgoła ekspresjonistycznego, co bardzo przykuwa uwagę. Warto na koniec wspomnieć, że w nagrodzonym 4 Oscarami obrazie rolę księcia Hamleta zagrał sam Laurence Olivier.

Romeo i Julia (1996), reż. Baz Luhrmann

Przykładem zupełnie innego potraktowania spuścizny Szekspira jest głośna hollywoodzka adaptacja Romea i Julii Baza Luhrmanna. Język filmowy, którym posłużył się australijski reżyser, od ponad 20 lat świetnie trafia zwłaszcza do młodszej części publiczności. Luhrmann postawił na postmodernistyczną teledyskowość i przerysowanie; jego film jest żywy, pełen dynamicznej akcji, często dodatkowo podkreślanej agresywnym montażem. Twórcy filmu nawet przez chwilę nie próbują ukryć, że ukazywane przez nich wydarzenia dzieją się 400 lat później aniżeli czas powstania utworu Szekspira. Akcja ich Romea i Julii nie toczy się zatem w Weronie, ale w dzielnicy i plaży Verona Beach gdzieś we współczesnych Stanach Zjednoczonych, bohaterowie nie są jednak przy tym zwyczajnymi osobami z sąsiedztwa. To raczej przerysowane wersje postaci znanych z filmów gangsterskich czy telewizyjnych migawek, tyle że mówiące do siebie wersami Szekspira. To niewątpliwie kluczowy dla tego filmu zamysł – mimo że sztylety zamieniono na pistolety, a dekoracje w niczym nie przypominają konwencjonalnej włoskiej scenerii, zachowano w nim oryginalne brzmienie tragedii Szekspira, a także nie zmieniono przebiegu najważniejszych wydarzeń. W sumie daje to efekt niezwykłego „odklejenia” świata przedstawionego od języka, który prowadzić ma po tym świecie. Film Luhrmanna opowiada zatem o rzeczywistości do tego stopnia ogarniętej konfliktem, że nie tylko nie ma w niej miejsca na miłość, ale także na cokolwiek autentycznie dobrego, skromnego czy świętego (nieprzypadkowo pojawiają się tutaj na każdym kroku symbole religijne sprowadzone do roli krzykliwych dekoracji). Świat zwariował, śmierć Romea i Julii niczego już nie zmieni.

H. (2006), reż. Jan Klata (filmowa rejestracja spektaklu)

W 2004 roku mało jeszcze wówczas znany reżyser teatralny Jan Klata zrealizował w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku swoją wersję szekspirowskiego Hamleta – pod krótką nazwą H. Ten dość niezwykły, bo rozgrywający się na terenie Stoczni Gdańskiej, spektakl oglądać dziś można zarówno na DVD, jak i na stronach internetowych Ninateki. Hamlet Klaty, jak to często w historii teatru bywało, ma wydźwięk historyczno-polityczny. Wpisanie Hamleta w fizyczną przestrzeń Stoczni Gdańskiej kojarzyć się musiało z ruchem „Solidarności” i protestami robotników z lat 80. Zdegradowana stocznia jest pomnikiem tamtych wydarzeń, a jej fizyczny stan staje się symbolicznym komentarzem do ideałów tamtych czasów. Oglądając H., można odnieść wrażenie, że Fortynbras zawitał już do Danii i nią zawładnął, że wszystko, co istotne, zdążyło się do tej pory wydarzyć. Od samego początku spektaklu postaci w nim występujące ubrane są w stroje do szermierki – jakby były już przygotowane i nastawione na z góry założony, wcześniej ustalony koniec. Hamlet u Klaty musi jeszcze raz odegrać żałosną historię, która z tego właśnie powodu nie może jawić się jako bohaterska czy dumna. Nie przeżywa on egzystencjalnego dramatu ani nie przekonuje w roli mściciela – zostaje także pozbawiony swego najsłynniejszego monologu (zamiast niego wypowiadają go pseudo-aktorzy w zorganizowanym naprędce talent show). Ten spektakl to zarazem gorzka elegia, jak i dowód na to, jak wiele można uzyskać w teatrze w wyniku przeniesienia akcji z konwencjonalnej sceny w obręb historycznej przestrzeni miejskiej.

Król Lear (2018) – spektakl z National Theatre w Londynie w Multikinie

Szekspirowski repertuar stanowi też podstawę teatralnego programu Multikina. Transmisje i retransmisje spektakli z najlepszych brytyjskich scen, takich jak National Theatre, od kilku już lat stanowią stałą propozycję także dla polskich widzów, którzy mogli dotychczas oglądać m.in. Hamleta z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej i w reżyserii Lyndsay Turner, Juliusza Cezara w reżyserii Nicholasa Hytnera czy Króla Leara w inscenizacji Sama Mendesa (doskonale znanego filmowej publiczności reżysera takich filmów, jak Skyfall czy American Beauty). Ten ostatni tytuł pojawił się ostatnio w nowej głośnej odsłonie, z Ianem McKellenem w roli Leara. Aktor znany m.in. z roli Gandalfa we Władcy pierścieni po mistrzowsku wcielił się w jedną z najtrudniejszych szekspirowskich ról. Króla Leara w reżyserii Jonathana Munby’ego będzie można niebawem ponownie oglądać na specjalnych (i szkolnych) pokazach w Multikinie, które zyskały już wierne grono odbiorców. Współczesne angielskie odczytania Szekspira zapewniają bowiem widzom świetne kreacje aktorskie i cechują się dużą estymą dla wystawianego tekstu. Profesjonalna realizacja tych pokazów sprawia, że możemy poczuć się tak, jakbyśmy oglądali przedstawienia na żywo i to z pierwszego rzędu.

Zakochany Szekspir (1998), reż John Madden

Biografia Wiliama Szekspira stała się przedmiotem niewyczerpywalnych domysłów i sama przeobraziła w rodzaj fascynującej, bo kryjącej mnóstwo tajemnic, opowieści. Biografowie dramaturga wszech czasów głowią się nad tym, jak połączyć sprzeczne nieraz fakty na jego temat, a nade wszystko starają się zrozumieć fenomen jego talentu. Niepowtarzalne sztuki, które pisał jedna za drugą, także kryją oczywiście ślady biografii pisarza. Filmowcy chętnie korzystają z aury tajemniczości otacząjącej Szekspira, w której mieści się także choćby zagadkowa kwestia jego miłosnej natury, najczęściej wzbogacając swoje wizje życia Szekspira o elementy jawnie fikcyjne. Taką udaną próbą mariażu biografii poety z fantazją na temat wielkiej miłości, która rzekomo miała stać się inspiracją do napisania Romea i Julii, był oscarowy Zakochany Szekspir Johna Maddena. Obraz, będący zręcznym połączeniem komedii romantycznej, filmu kostiumowego i melodramatu, przedstawia losy romansu, który wybucha między Szekspirem, poczatkującym dramaturgiem, a Violą, córką bogatego kupca i jednocześnie aktorką skrywającą się w męskim przebraniu. Znakomite kreacje aktorskie oraz brawurowo opowiedziana, lekka historia, najeżona aluzjami do dzieł Szekspira, dały efekt w postaci nadspodziewanego sukcesu komercyjnego i artystycznego.

Inną niedostatecznie poznaną część życia Szekspira – starość – próbuje rozświetlić najnowsze dzieło na jego temat, Cała prawda o Szekspirze (2018) w reżyserii samego Kennetha Branagha. Jak mogły wyglądać ostatnie lata poety, które spędził z rodziną po powrocie do Stratford? Co zajmowało jego myśli? Jak przedstawiono jego małżeństwo z Anne Hathaway, które prawdopodobnie nie było szczęśliwe? O tym wszystkim dowiemy się, oglądając Całą prawdę o Szekspirze. Film wyświetlany będzie w wybranych kinach sieci Multikino.

 

Adam Domalewski – filmoznawca i teatrolog, pracuje w Instytucie Filmu, Mediów i Sztuk Audiowizualnych UAM. Od dłuższego czasu zajmuje się edukacją filmową, współpracuje m.in. z Filmoteką Szkolną i Pracownią Ferment Kolektiv.

Cała prawda o Szekspirze

Cała prawda o Szekspirze

Dramat Biograficzny Od lat: 13 101 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Szekspir na ekranie

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.