Recenzje

„Sausage Party”: To nie je bajka!

O parówce, której żywot przes…

Rany! Ale petarda! „Sausage Party” jest prawdopodobnie najbardziej niegrzecznym, wulgarnym, przegiętym i niepoprawnym politycznie filmem tego roku. Pomysł na animowaną komedię o gadającym jedzeniu zakiełkował w zaprawionych różnymi ziółkami umysłach Setha Rogena i Evana Goldberga, duetu odpowiedzialnego za takie kinowe sztosy, jak chociażby „Supersamiec”, „To już jest koniec”, „Sąsiedzi” oraz kontrowersyjny „Wywiad ze słońcem narodu”. Niech was nie omamią cukierkowa grafika i słodziutkie, animowane owocki, warzywka, pieczywka i inne. „Sausage Party” to naprawdę mocno hardkorowa bajka dla dorosłych.


Jedną z wielu parówek zamieszkujących półkę wielkiego hipermarketu jest wiecznie uśmiechnięty i beztroski Frank (Seth Rogen). Marzy tylko o dwóch rzeczach: połączyć się w miłosnym uścisku ze swoją wybranką, bułką do hot-dogów Brendą (Kristen Wiig) oraz zostać wybranym przez ogromnych bogów codziennie przychodzących do sklepu. Stąd już tylko jeden mały kroczek do zbawienia i parówkowego żywota wiecznego. Ale już wkrótce na jaw wychodzi mroczna prawda. Bogowie są w rzeczywistości potworami, a za drzwiami hipermarketu czekają tylko trud, znój i śmierć. Frank postanawia przerwać spiralę przemocy i uratować swoich przyjaciół. Tymczasem po piętach drepcze mu pałający żądzą zemsty nikczemny żel do higieny intymnej o imieniu Żel (Nick Kroll)…


„Sausage Party” średnio raz na pół minuty ciska w widza żartem o potężnej mocy. Najczęściej wyśmiewane są stereotypy, ułomności, mniejszości, konflikty, wady, zalety, przywary, styl bycia, ubiór, wygląd oraz styl wysławiania się. Hipermarket zamieszkują różnorakie produkty ze wszystkich stron świata. Arabski Lawasz musi dzielić półkę z izraelskim Bajglem, zaś stylizowane na nazistów produkty niemieckie eksterminują soki (dystrybutor zgrabnie przełożył frazę „exterminating juice” na tworzenie… „koncentratów”). Nikt nie zostaje pominięty, wszystkim dostaje się po równo, a twórcy nie oszczędzają żadnych świętości – wszak główną osią fabuły jest ślepa wiara w zbawienie. A gdy widz uważa, że nic go już nie może zaskoczyć, to w finale filmu… Nie, tego nie da się opisać. W zależności od preferencji albo stracicie apetyt, albo zrobicie się głodni.


„Sausage Party” to uroczo wulgarna animowana komedia, która ma szansę stać się natychmiastowym klasykiem. Sale kinowe będą pękać w szwach, a wy będziecie pękać ze śmiechu, ściskając w rękach cierpiące katusze kubły z pop-cornem i dogorywające kubki z colą. Gwarantuję, że po seansie już nigdy nie spojrzycie na bakłażana w ten sam sposób. Smacznego!

Na dietę powietrzną przeszedł
Piotr Olczyk

Sausage Party

Sausage Party

Animowany Komedia Od lat: 15 89 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Sausage Party”: To nie je bajka!

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

bnmk

bnmk

25.08.2016, 15:36:05

Redaktor Olczyk. To jest gość!

Misiax95

Misiax95

22.08.2016, 20:19:34

A kiedy to w Koszalinie grają ?! :D

Figo fago

Figo fago

18.08.2016, 14:48:28

Czekałem na coś w tym rodzaju

Krawat

Krawat

14.08.2016, 09:34:17

Faktycznie hardcorowa komedia tylko dla dorosłych. Powinno być +18. Zupełnie coś innego...od teraz nie zjem już hot doga:)

hahha

hahha

12.08.2016, 17:57:49

recenzja mistrz :D ide do kina!!!!