Newsy

RON USTERKA – Recenzja i walory edukacyjne

Wydawać by się mogło, że kolejny film o niezwykłej sile przyjaźni to żadna nowość, a wręcz przeciwnie – jedna z wielu podobnych animacji dla dzieci, kończących się happy endem. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi popularny ostatnio temat zagrożeń wynikających z technologii. Tymczasem Disney w swojej nowej produkcji rzuca na każdą z tych spraw inne światło i nadaje na pierwszy rzut oka banalnym motywom zupełnie nową jakość. „Ron Usterka” okazuje się świetną animacją dla dzieci, mającą szansę dotrzeć również do starszej publiczności – jest zabawny, pouczający, a przy tym dostarczający wielu wzruszeń. Twórcy starają się bowiem poruszyć trudne i poważne tematy, przeplatając je humorystycznymi momentami. Tym samym zwracają uwagę rodziców na problemy, z jakimi zmagają się ich pociechy, ale robią to w nieprzytłaczający widza sposób.

Głównym tematem filmu jest oczywiście przyjaźń. To ona jest motorem napędowym całej akcji i to wokół niej rozgrywają się najważniejsze wydarzenia. Jednak najciekawsza

okazuje się sama droga wiodąca do tej przyjaźni i proces tworzenia się wyjątkowej relacji między głównym bohaterem Barneyem a tytułowym Ronem. Rodząca się między nimi więź jest tak naprawdę dziełem przypadku, którego konsekwencje oglądamy przez cały seans. Początkowo nikt nie daje im szansy – Ron posiada bowiem usterkę i nie działa tak, jak działać powinny wszystkie roboty. Jednak to, co na pozór wydaje się jego wadą, sprawia, że niechęć Barneya stopniowo gaśnie.

Twórcy pokazują w ten sposób, co jest istotą naszych relacji z innymi. Dają dowód na to, że nie trzeba być idealnym, by znaleźć kogoś, komu na nas zależy, bo sednem prawdziwej przyjaźni jest akceptowanie wad i niedoskonałości – to one mogą dać początek czemuś pięknemu. To w końcu wspomniane niedoskonałości i, w teorii, zły algorytm sprawiły, że Ron zaczął się śmiać i zarażać tym śmiechem innych. Ale równie ważną lekcją okazuje się refleksja na temat naszego nastawienia i oczekiwań wobec innych ludzi. Miłość czy przyjaźń nie mogą być jednostronne i samolubne-– zawsze trzeba w nich znaleźć przestrzeń na kompromisy. Roboty w „Ronie Usterce” zostały zaprogramowane wyłącznie po to, by wykonywać polecenia, dostarczać rozrywki i wiedzieć wszystko o swoim właścicielu, którego nazywały przyjacielem. Tytułowy Ron zmienił jednak to podejście i sprawił, że dzieci zrozumiały, na czym polega prawdziwa przyjaźń. Zaczęły uczyć się wartości, o które od początku chodziło wynalazcy – wsparcia, bliskości i otwartości na innych.

Ta otwartość wydaje się również jedną z podstawowych wartości w filmie. Początkowe niezrozumienie Barneya przez rówieśników i rodzinę jest głównym źródłem problemów chłopaka. Z drugiej strony – jego niezrozumienie sytuacji, w jakiej znajdują się ojciec i babcia oraz ich kłopotów finansowych także sprawia, że bohaterowie nie mogą do siebie dotrzeć i czują się osamotnieni w obliczu codziennych trudności. Niemałym problemem okazuje się również odmienność rodziny Barneya, która nieraz bywa obiektem kpin wśród jego rówieśników. Później jednak role się odwracają i zdajemy sobie sprawę z dynamiki, która kieruje życiem – nawet najpopularniejsza dziewczyna w szkole może w kilka sekund stać się ofiarą drwin. Dlatego tak ważna jest kwestia empatii i zaakceptowania różnorodności, o czym zapominają często nie tylko dzieci, ale także rodzice.

Wielkim walorem animacji okazuje się również podejście do nowych technologii. Mogłoby się wydawać, że w filmie zostanie zawarta jednoznaczna przestroga

i ostrzeżenie dotyczące zagrożeń płynących z rozwoju technologicznego. Twórcy jednak problematyzują wspomnianą kwestię -– zamiast pokazać banalną, czarno-białą przypowiastkę o tym, jak zła jest technologia, przedstawiają zarówno jej plusy, jak i minusy. Oczywiście zwracają uwagę na zanik relacji międzyludzkich, zgubne konsekwencje poszukiwania aprobaty w Internecie i coraz większą presję udawania perfekcyjnego życia. Pokazują smutny obraz rzeczywistości niektórych ludzi, ale robią to po to, by podsunąć nam rozwiązanie na uniknięcie takich sytuacji. I mimo że całość nie kończy się typowym, oczekiwanym przez wszystkich happy endem, to pozostawia widza z ogromną nadzieją. Bo kluczem okazuje się po prostu szczera rozmowa, której nie zastąpią nam lajki i wiadomości na portalach społecznościowych, otwartość na drugiego człowieka oraz chęć zmiany. A właśnie o takie zmiany w kinie i w życiu chodzi.

 

Zagadnienia edukacyjne, które warto poruszyć po seansie:

Człowiek nie jest samotną wyspą! Dlaczego potrzebujemy bliskich relacji i czego możemy wzajemnie się od siebie uczyć?

Nie musisz się dopasowywać, by zyskać sympatię! O tym, że warto celebrować swoją inność.

Jakie są fundamenty udanej przyjaźni? O lojalności, przywiązaniu i wzajemnym wsparciu.

Czy możliwa jest przyjaźń z… robotem? Przyszłość naszych relacji w dobie prężnie rozwijającej się technologii.

Samotność w sieci, czyli o tym jak mylne bywają pozory. O rozdźwięku między autokreacją w mediach społecznościowych a „prawdziwym” życiem.

Cyberzagrożenia: jakie konsekwencje może mieć udostępnianie informacji w sieci? O tym, jak mądrze korzystać z Internetu i zadbać o prywatność oraz bezpieczeństwo.

Wykluczenie rówieśnicze i jego przyczyny: jak możemy pracować nad postawą koleżeństwa w klasie?

 

Autorki: Katarzyna Kujawa, Paulina Kulesza – Zespół Edukacji Multikina i Cinema 3D.

Ron usterka

Ron usterka

Animowany Familijny Od lat: 5 107 min

Więcej o filmie KUP BILET