Recenzje

[RECENZJA] „Wszystkie nasze strachy”

Pochwalony!

Tytułowe „strachy” to nie tylko manifestacja lęku. To także strachy na dziki, które mają zniechęcić czworonożnych nicponi do zapuszczania się na tereny rolnicze. Wieś Kurówka zmaga się z niesfornymi dzikami i w tej sprawie jest gotowa nawet pójść na wojnę z rządem. Kurówka ma też swój lokalny koloryt, który objawił się w ludzkiej formie. Daniel jest artystą, ma tlenione włosy i nosi tęczowe lampasy: gej jak się patrzy. Ale gej pożyteczny, bo i zaprotestuje w słusznej sprawie (te cholerne dziki!), i rozsławi imię Kurówki podczas wystawiania swoich prac nie byle gdzie, bo w samej Warszawie. To także gej tolerowany, bo ani jednej mszy nie opuści, żarliwie się modli i szczerze wierzy. Lokalsom Daniel nie przeszkadza, ale inni homoseksualiści to co innego. Oni nie mają racji bytu. Jedno tragiczne wydarzenie później i Daniel także zostaje wzięty na celownik.

„Czegoś ty im do głów napakował?”, burzy się ksiądz. Już nie kumpel, ale wróg jawnie odmawiający udzielenia komunii. Chłopak Daniela także stroni od kontaktu. Więcej, deklaruje że wcale nie jest gejem, a tak w ogóle to spadaj. Danielowi pozostała tylko relacja z ukochaną babcią oraz rzucenie się w wir pracy. I wtedy przychodzi mu do głowy pomysł, który ma szansę scalić na nowo pokruszoną społeczność. Pozostaje tylko namówić mieszkańców Kurówki do współpracy, a z tym będzie najciężej. Ale trzeba być mocnym w wierze, jak śpiewał zespół Bon Jovi. Tym lepiej, że nasz Daniel wierzy i tak łatwo się nie poddaje.

Zdaję sobie sprawę z tego, że Dawid Ogrodnik mógł opatrzyć się części publiczności. Nic mnie to nie dziwi, bo przecież facet niedługo zacznie wyskakiwać z każdej lodówki. Wkrótce zaczniemy czuć niepokój, jeśli w jakiejś rodzimej produkcji Ogrodnik akurat nie wystąpi. Ale tak się składa, że „Wszystkie nasze strachy” to kolejna świetna kreacja aktora o imponującym talencie oraz rzadkiej umiejętności obdarzania każdej roli jakąś charakterystyczną, niepowtarzalną cząstką. Jego Daniel nie jest tylko kalką prawdziwego Daniela Rycharskiego, którego historia stała się kanwą wydarzeń opowiedzianych w filmie. Ogrodnik obdarzył go uporem małomiasteczkowego szeryfa.

Bohater z ekranu sprawia wrażenie ostatniego sprawiedliwego, wręcz herosa przyzwoitości. Może i nie nosi trykotu ani peleryny, ale codziennie wbija się w swoją zbroję – czarny dres z tęczowymi elementami. Ma nawet swojego „Alfreda”, ukochaną babcię służącą mu radą, pomocą i wsparciem. Także wtedy, gdy do dresu trzeba z powrotem przyszyć, jak to babcia je nazywa, „elgiebety”. Daniel, jak na prawdziwego superbohatera przystało, nie wszędzie jest lubiany, a niektórzy wręcz się go boją. Ale nasz artysta ma supermoc – potężny ładunek uporu, dzięki któremu pokonuje kolejne przeciwności losu. Ba, za swoich ludzi jest nawet gotów dosłownie nieść krzyż.

„Wszystkie nasze strachy” to półtoragodzinna dawka pozytywnych emocji oraz nadziei. Nie brakuje tu dramatycznych zdarzeń, a i sam Daniel czasem boleśnie przekona się, że nie wszyscy wierzą w jego wizję świata pełnego miłości. Miłości dla wszystkich: bez wyjątków, bez ostracyzmu, bez fałszu. Praktykujący katolik, zdolny artysta, ukochany wnuk, gej. Daniel Rycharski tak w prawdziwym życiu, jak i na ekranie wziął na swoje barki spory ciężar, ale wciąż idzie przed siebie i nie zamierza odpuścić. 

Zainspirował się
Piotr Olczyk

 

Wszystkie nasze strachy

Wszystkie nasze strachy

Dramat Od lat: 15 95 min

Więcej o filmie