Recenzje

[RECENZJA] „Tarapaty 2”

Warto w nie wpaść

Polskie kino dla całej rodziny ma się lepiej niż kiedykolwiek. Co i rusz na ekranach debiutują takie produkcje, jak świetne „Za niebieskimi drzwiami” czy intrygujący „Dzień czekolady”. Do grona bardzo udanych rodzimych filmów dołącza teraz seria „Tarapaty”, której pierwsza część z 2017 roku była bardzo ciekawą propozycją dla wszystkich wielbicieli kinowego dreszczyku - niezależnie od wieku! Całość wyszła spod ręki Marty Karwowskiej, która przygotowała jedyny w swoim kryminał, na którym bawić się mogły i dzieciaki, i dorośli. Główni bohaterowie, nastoletni Julka i Olek, rozpracowywali gang złodziejaszków i jednocześnie uczyli się, że prawdziwa przyjaźń potrafi zdziałać cuda. Widzowie byli zachwyceni i chcieli więcej, no i proszę – na ekranach Multikina debiutuje właśnie kontynuacja traktująca o kolejnej fascynującej sprawie.

"Tarapaty 2" to jeszcze więcej zagadek, emocji oraz… młodzieńczych rozterek. Całość rozpoczyna się świetnie sfilmowaną kradzieżą obrazu Moneta z poznańskiego muzeum. O ten okropny występek zostaje oskarżona... ciotka Julki! Według dzieciaków – zupełnie bezpodstawnie. Julka i Olek postanawiają więc odnaleźć zaginione dzieło sztuki oraz oczyścić dobre imię ciotki. Nie będzie to proste, bowiem dowody są nad wyraz obciążające, Policja raczej nie chce współpracować, a na domiar złego ważny trop urywa się w niespodziewanym momencie.

Na szczęście para domorosłych detektywów zyskuje sojusznika w postaci szalonej Felki. Niestety na drodze naszej ferajny staje tajemnicza kobieta o różnokolorowych oczach. W pewnym momencie zaczyna robić się naprawdę niebezpiecznie, a tymczasem naszych bohaterów czekają zmagania nie tylko ze złoczyńcami, ale także z zazdrością i zaufaniem. Fela wyraźnie podoba się Olkowi i vice versa, co z kolei nie w smak Julce. Jeśli brzmi to dla Was jak teen drama, to uspokajam: wszystko to podane jest w lekki i zabawny sposób, a na pierwszym planie zamiast miłostek mamy kryminałki.

„Tarapaty 2” nie są bowiem kryminałem tylko z nazwy. Owszem, dla dorosłego widza tożsamość złoczyńcy będzie raczej oczywista, ale nie dla dorosłych ten film powstał. Gwarantuję że dzieciaki będą miały sporo frajdy z łączeniem poszczególnych faktów i badaniem poszlak. Dzieło co i rusz bawi się z widzem podrzucając mu fałszywe tropy, a potem zaskakując nagłym zwrotem akcji. Dodatkowo całość świetnie wygląda i jeszcze lepiej brzmi, co w rodzimym kinie wcale nie jest takie powszechne. Marta Karwowska wyreżyserowała całość umiejętnie lawirując między zabawą a napięciem. Jakub Burakiewicz i Jerzy Rogiewicz, odpowiedzialni za zdjęcia i muzykę, świetnie bawią się konwencją kryminału. Ale najbardziej błyszczą odtwórcy głównych ról. Jako Julka, Olek i Felka brylują odpowiednio Pola Król, Jakub Janota-Bzowski oraz Mia Goti. Dzieciaki są cudowne i nie mogę doczekać się ich kolejnych przygód na wielkim ekranie.

„Tarapaty 2” to świetna kryminalna zabawa dla całej rodziny. Wartka akcja, ekscytujące zwroty akcji, zagadki, pogonie i nienachalny humor – warto wpaść całą rodzinką do Multikina.

Czasem w tarapaty wpadał
Piotr Olczyk

Tarapaty 2

Tarapaty 2

Familijny Przygodowy Od lat: 6 87 min

Więcej o filmie KUP BILET
Komentarze

Dodaj swój komentarz do [RECENZJA] „Tarapaty 2”

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.