Newsy

[RECENZJA] „Polowanie”

Zakazany film nareszcie w Multikinie

Uwaga! Minister kinowej rozrywki ostrzega: przed seansem skonsultuj się ze swoim poczuciem humoru. „Polowanie” może doprowadzić niektórych widzów do szewskiej pasji.

„Polowanie” nie każdemu się spodoba, koniec i kropka. Twórcy wiedzieli o tym na długo przed wielokrotnie przekładaną premierą - kolejne masowe strzelaniny powodowały kolejne obsuwy, co przy wymowie filmu jest przykładem smoliście czarnego życiowego humoru. Ciężkie działa wytoczył nawet sam Donald Trump, który za pośrednictwem Twittera oskarżał Hollywood o promowanie brutalności. Prezydentowi USA nie spodobało się to, że w najnowszej produkcji studia Blumhouse krwiożercza amerykańska lewica poluje na Bogu ducha winnych prawych prawicowych obywateli. A przynajmniej tyle wynikało z zapowiedzi i zwiastunów. Nikt filmu jeszcze nie obejrzał, ale każdy już wystawia ocenę. Doprawdy szok i niedowierzanie. Tymczasem prawda jest taka, że w „Polowaniu” po łapach dostaje się każdemu. Ale kogo obchodzi prawda?

Film, który przeraził Donalda Trumpa jest po prostu ostrą jak brzytwa satyrą wyśmiewającą skrajne poglądy, poprawność polityczną oraz amerykański styl życia. Całość opiera się na perypetiach przypadkowych osób, które pewnego dnia budzą się na pewnej polanie i dość szybko odkrywają, że stali się zwierzyną łowną. Obcy ludzie prują do nich z pistoletów, karabinów i kusz, ale nasze stale zmniejszające się stadko postanawia nie być dłużnym. Zaczyna się śmiertelnie zabawna gra w kotka i myszkę. Bo choć „Polowanie” komedią samą w sobie nie jest, to podczas seansu nie sposób się nie uśmiechać. Oczywiście tylko wtedy, jeśli nie jest się zatwardziałym zwolennikiem jedynej słusznej politycznej, światopoglądowej czy religijnej opcji.

Świetny jest początek filmu oparty na arcyciekawym pomyśle. Rzecz jasna powstrzymam się od spoilerów, choć ostrzegę widzów co wrażliwszych na tym punkcie, że już sam zwiastun zdradza odrobinę za dużo. Po fenomenalnym wstępie reszta filmu prezentuje się już nieco zwyczajniej, ale wciąż daje bardzo dużo radości. Jest coś perwersyjnie przyjemnego w oglądaniu, jak dwie skrajnie odmienne w poglądach i zachowaniu grupki wzajemnie się tłuką w imię chorej, nierzeczywistej idei. Jeśli akurat nikt nikogo nie morduje, to z ekranu padają skrajne frazesy rodem z politycznych wieców lub najczarniejszych zakątków internetu. Głupich nie sieją, a mimo to w „Polowaniu” niemal każdy bohater inteligencją raczej nie grzeszy. Jedna z bardziej światłych osób w obsadzie wypowiada pamiętne słowa: „Oni sami już nie wiedzą, czy są mądralami udającymi idiotów, czy idiotami udającymi mądrale”. 

„Polowanie” obraża, bawi, obrzydza i przede wszystkim wyśmiewa. Być może wydźwięk filmu nie wybrzmiewa w Polsce z najwyższą mocą, ale hej - dopiero co mieliśmy wybory prezydenckie i chyba wszyscy wiemy, jak wyglądała kampania wyborcza. Można nienawiść do innych poglądów zaprezentować na serio, jak zrobił to Jan Komasa w swoim świetnym dziele „Sala samobójców. Hejter”. Można też podejść do tego tematu na wesoło i rozbroić wroga ostrzem satyry. Potraficie śmiać się z samych siebie? Jeśli tak, to wybierzcie się na to urocze „Polowanie”.

Ocena: 7,5/10

Czasem głupotki w necie wypisywał
Piotr Olczyk

Polowanie

Polowanie

Akcja

Więcej o filmie ZAREZERWUJ/KUP BILET
Komentarze

Dodaj swój komentarz do [RECENZJA] „Polowanie”

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.