Recenzje

[RECENZJA] „Niewidzialny człowiek”

Nie widzę przeszkód

Na ekranie człowiek może i jest niewidzialny, ale poza nim jak na dłoni widać, że Universal ujrzał wreszcie swoje błędy. Były wielkie plany na Dark Universe, czyli serię wysokobudżetowych widowisk z gwiazdami w obsadzie, które wcielać się miały w kultowe potwory z dorobku studia. Pamiętacie tę słynną fotkę, prawda? Obiecywano nam wiele. Russel Crowe jako Doktor Jekyll, Javier Bardem jako monstrum Frankensteina, Tom Cruise jako Tom Cruise, Johnny Depp jako Niewidzialny Człowiek, Sofia Boutella jako Mumia. Z wielkich planów wyszło wielkie nic, a o „Mumii” z Cruisem, Crowem i Boutellą lepiej po prostu zapomnieć. Dark Universe nie zdążyło powstać, a już skąpało się w mroku dziejów - ale potwory zostały. Jeden z nich nawiedził właśnie kinowe sale.

Niewidzialny człowiek” nie jest filmem, jakiego się spodziewacie. Nie mieni się zainwestowanym weń złotem. Nie znajdziecie tu akcji pędzącej na złamanie karku, przeładowanej efektami specjalnymi i rozproszonej humorem. To niskobudżetowe, piekielnie sprytne kino, które przetarty koncept niewidzialności wykorzystuje do opowiedzenia własnej historii. Niezwykle aktualny jest ten film, skupiony nie na tytułowej postaci, ale jego ofierze. Widzicie, w tej historii Griffin jest osobą o wiele bardziej zbliżoną do swojego okrutnego pierwowzoru z powieści Wellsa, niż wzbudzającego współczucie bohatera kultowego „Niewidzialnego Człowieka” z 1933 roku.

Tutaj jest on genialnym naukowcem i światowym specem w dziedzinie optyki. Ale ma też mroczną stronę. To narcystyczny socjopata znęcający się nad swoją dziewczyną i więżący ją w kleszczach strachu i paranoi. Cecilia postanawia uciec od swojego chłopaka-tyrana i udaje jej się to zrobić w pierwszej, niesamowicie trzymającej w napięciu scenie. Roztrzęsiona kobieta z trudem dochodzi do siebie, a wiadomość o samobójczej śmierci swojego prześladowcy przyjmuje z ogromną ulgą. Ale wkrótce okazuje się, że coś jest nie tak. Cecillia mogłaby przysiąc, że ktoś ją obserwuje i najpewniej chce ją skrzywdzić. „W porządku, to wszystko jest w twojej głowie”, mówią rodzina i przyjaciele. A widzowie mogą tylko współczuć patrząc na osobę, która desperacko pragnie być wysłuchana, lecz nie dostaje na to szansy.

Kto by pomyślał, że klasyczny potwór ze studia Universal stanie się drugoplanowym bohaterem psychologicznego thrillera? Elizabeth Moss jako Cecillia perfekcyjnie wciela się w ofiarę domowej przemocy. Zmęczona twarz, nerwowa mimika, strach kryjący się za szeroko otwartymi, czujnymi oczami. Chwilami nawet wydawało się, że to ona jest tytułową postacią. Jej problemy, całkowicie niewidzialne dla społeczeństwa, miażdżyły psychikę i wpędzały w rozpacz. Nawet po ucieczce od swojego oprawcy, po jego domniemanej śmierci, bez namacalnego dowodu na atak zza grobu nie może liczyć na pomoc - najwyżej na bilet do psychiatryka. Tym bardziej satysfakcjonujący jest trzeci akt filmu. Karty zostają rozdane, a Cecillia, idąc drogą porucznik Ripley i Sary Connor, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. I nie sposób jej nie kibicować.

„Niewidzialny człowiek” dowodzi, że nie każdy film musi być częścią większej całości, a wysokie budżety wcale nie gwarantują dobrego widowiska. Wróżę teraz z popcornu, ale wydaje mi się, że po ewentualnym sukcesie „Mumii” dostalibyśmy od Universala kolejne bezpłciowe kino akcji, tyle że tym razem z Johnnym Deppem. Na szczęście wyszło inaczej, studio wybrało podejście autorskie i tym sposobem na ekrany trafił chwytający za gardło thriller dla dorosłych. Nigdy bym nie pomyślał, że w recenzji produkcji zatytułowanej „Niewidzialny człowiek” będę pisał głównie o psychicznym i fizycznym terrorze wobec kobiet. Ale przecież i w prawdziwym świecie potworów nie brakuje. To dzieło ważne, aktualne i po prostu bardzo dobre. Proszę, nie dajcie temu filmowi zniknąć. 

Ocena
8/10

Widzialny aż nadto,
Piotr Olczyk

Niewidzialny człowiek

Niewidzialny człowiek

Horror Od lat: 15 124 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do [RECENZJA] „Niewidzialny człowiek”

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.