Recenzje

„Ralph Demolka w Internecie” [RECENZJA]

Never gonna give you up!

Ralph Demolka i Wandelopa wyruszają na pionierski rejs po szerokich wodach Internetu. Lepiej zróbcie kopie zapasowe swoich profili na Facebooku, bo gdy o sieci nie ma się zielonego pojęcia, to nietrudno o prawdziwą katastrofę.

W jednej z pierwszych scen filmu słodziutka postać z cukierkami we włosach filozofuje na temat istoty bytu, sensu życia i nieuchronności śmierci. Podniosłem brew. Czy aby na pewno oglądam kontynuację „Ralpha Demolki”? Szybko okazało się, że owszem – „Ralph Demolka w Internecie” to sequel pełną gębą. Głośniejszy, bardziej kolorowy i ekscytujący niż pierwowzór z 2012 roku. Ale też jest w tej produkcji nieco więcej serca, zadumy i rozważań na temat przyjaźni i odpowiedzialności. Czy jeśli kogoś bardzo, ale to bardzo lubimy, to czy koniecznie musimy być z tą osobą nierozłączni? Czy powinniśmy kwestionować marzenia najbliższej osoby? I wreszcie – czy prawdziwa przyjaźń może czasami oznaczać… rozstanie?

Nowy film Disneya miejscami bardziej przypomina produkcje studia Pixar. Szalone sekwencje akcji nie przyćmiewają już dialogów. Infantylnych odzywek jest tu także jakby mniej. Próżno też szukać na ekranie czarnego charakteru podkręcającego wąsa. Rok przerwy od pełnometrażowych filmów animowanych wyszedł Disneyowi na dobre. Po świetnej „Vaianie. Skarb oceanu” studio nie rzuciło się od razu w wir pracy, ale pozwoliło sobie na oddech i przewartościowanie priorytetów. Tak powstał „Ralph Demolka w Internecie” – oprócz bezbłędnie wygenerowanych pikseli otrzymujemy tu także całkiem niegłupi przekaz oraz całą tonę świetnych gagów.

Dostaje się właściwie każdemu. Znanym portalom i ich użytkownikom, ikonom popkultury, memom, durnowatym filmikom na YouTube. Ba, sam Disney wbija sobie kilka razy szpile. Są to w większości niewinne kuksańce, ale kilka żartów daje do myślenia. Pojawiają się słodko-gorzkie dowcipy o algorytmach sterujących tym, co oglądamy na co dzień. Jednoznacznie potępiono system komentarzy pełen niepotrzebnego hejtu. Bywa też sarkastycznie – wyśmiano otumaniające reklamy, puste rozdawnictwo serduszek na lewo i prawo, samozachwyty nad samoje… Znaczy się – nad selfiakami. Z pewnością będzie o czym rozmawiać podczas powrotu z kina. A i niejedna instamatka z pewnością zastanowi się nad swoim zachowaniem. Disney nieśmiało zagląda także w mniej familijne rejony rzadziej odwiedzane przez szeregowego internetowego surfera. Razem z Ralphem i Wandelopą odwiedzamy chociażby darknet pełen niebezpieczeństw i wywrotowych treści. W pewnym momencie bohaterowie trafiają też na sieciowy śmietnik, gdzie walają się symbole zapomnianych portali i przeglądarek sprzed lat.

„Ralph Demolka w Internecie” zaskakuje dojrzałym podejściem i bezbłędnym komediowym wyczuciem. Rozwija historię z pierwowzoru i rozszerza ją o nowe wątki. Ale przede wszystkim opowiada o ważnych sprawach i nie skupia się tylko na rozbawieniu publiczności. Niech Ralph demoluje jak najwięcej, bowiem wychodzi mu to znakomicie.

Ocena: 8/10

Z Ralphem do Tappera wybrałby się
Piotr Olczyk

Ralph Demolka w internecie

Ralph Demolka w internecie

Animowany Familijny Komedia Od lat: b.o. 113 min

Więcej o filmie

3187 osób chce zobaczyć

Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Ralph Demolka w Internecie” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.