Newsy

"W lesie dziś nie zaśnie nikt" | Prawdziwy HORROR po POLSKU!

Smakowity slasher

Ręka, noga, mózg na ścianie - a to wszystko po polsku! Czego może chcieć więcej fan rodzimego horroru? Fan niezaspokojony od lat, któremu rzucane były ochłapy w postaci nieoglądalnych produkcji zrobionych za małe pieniądze i z jeszcze mniejszą ilością talentu. Czy ktoś pamięta jeszcze "Porę mroku" i "Legendę"? Nie? I bardzo dobrze, bo o tych filmopodobnych dziełkach zapomnieli najprawdopodobniej nawet sami twórcy. Co prawda w zamierzchłych czasach widzowie znad Wisły mogli czuć dreszczyk emocji podczas oglądania "Medium" albo "Lokis...", ale współczesny polski horror raczej leżał i kwiczał, niż dumnie dzierżył oręż w swojej dłoni. Na szczęście te "mroczne pory" mamy za sobą - od piątku możecie oglądać w Multikinie prawdziwy rodzimy slasher z krwi i kości!

"W lesie dziś nie zaśnie nikt" miał kinowo zadebiutować w piątek 13 marca (przepyszny wybór daty, daje słowo!), ale z wiadomych przyczyn tak się nie stało. Miałem szczęście widzieć tę produkcję kilka dni wcześniej i pamiętam, że rozpierała mnie duma, bowiem oto oglądam na wielkim ekranie polski horror zrealizowany z luzem, bez spiny, ze świetną muzyką i jeszcze lepszymi efektami gore. Szkoda że premiera w piątek trzynastego nie doszła do skutku, ale najważniejsze, że ta wyjątkowa produkcja po kilku miesiącach nareszcie trafia do kin - tam gdzie jej miejsce. 

Fabularnie nie mamy tu żadnych zaskoczeń, ponieważ film garściami czerpie ze sprawdzonych wzorców. Obóz w leśnej głuszy, niesforne nastolatki, nieodpowiedzialni dorośli i zdeformowany morderca z siekierą. „W lesie dziś nie zaśnie nikt” to smakowita krwawa uczta dla koneserów klasycznych horrorów z lat osiemdziesiątych. Jest śmiesznie, bywa strasznie, a jeśli komuś odpadnie jakaś kończyna, to miejcie pewność, że zobaczycie ten uroczy akt w całej okazałości. Wszystko jest tu wzięte w gruby nawias, być może miejscami nawet zbyt gruby, ale z drugiej strony nie mamy tu do czynienia z rzeczą przesadnie ambitną. Chodzi przede wszystką o dobrą zabawę w starym stylu.

I rzeczywiście tak jest, a Freddy i Jason z pewnością odnaleźliby się w polskich realiach - niby czasy współczesne, ale telefonów komórkowych nie ma, bo to obóz offline. Nastolatkowie wiecznie wpatrzeni w różnej maści ekrany mieli tu zaznać ciszy i spokoju, a zamiast tego ich żywoty drastycznie się skrócą. Jest coś perwersyjnie satysfakcjonującego w oglądaniu, jak polscy twórcy z umiłowaniem pozbawiają życia kolejnych nieszczęśników nie szczędząc nam kreatywnych ujęć i świetnych efektów specjalnych. Oj tak, "W lesie dziś nie zaśnie nikt" to gwarantowany kandydat do Orła za najlepszą charakteryzację. 

Po latach czekania polski horror z prawdziwego zdarzenia nareszcie trafia na wielkie ekrany. To historyczna chwila, dlatego nie przegapcie okazji i wybierzcie się do Multikina, a gwarantuję Wam seans pełen emocji i śmiechu. Nie liczcie na przerażające chwile pełne terroru, to nie polska "Obecność", tylko polski "Piątek 13". To idealny pomysł na wieczorny seans z przyjaciółmi, bo tego typu filmy najlepiej smakują w gronie znajomych. Do zobaczenia w Multikinie!

"Piotrka Trzynastego" nie oglądał.
Piotr Olczyk

W lesie dziś nie zaśnie nikt

W lesie dziś nie zaśnie nikt

Horror

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do "W lesie dziś nie zaśnie nikt" | Prawdziwy HORROR po POLSKU!

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Jacek

Jacek

18.06.2020, 17:13:00

szkoda czasu i pieniędzy. Jedyna scena godna uwagi to świetne " aktorstwo" Olafa Lubaszenki w finałowej scenie. Horror po polsku.... TRAGEDIA