Newsy

Połączeni – wykluczeni?

Profilaktyczna moc filmów o cyberzagrożeniach

„Mam profil w mediach społecznościowych, więc jestem” – to zdanie, będące trawestacją kartezjańskiego „cogito ergo sum”, trafnie oddaje istotę naszego stosunku do Internetu. Dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi. Zanurzeni w cyfrowej przestrzeni – pośród lajków, udostępnień czy InstaStories – traktują ją jako odbicie i rozwinięcie swojego życia.Nadchodząca premiera filmu Jana Komasy „Sala samobójców. Hejter” (06.03) pozwala omówić z uczniami te aspekty wirtualności, które w postaci cyberzagrożeń owocują realną agresją, wykluczeniem, a nawet i śmiercią.

Polowanie na ofiarę. Mechanizmy wykluczenia

To oczywiste, że praktyki wyrzucania jednostki poza nawias grupy nie narodziły się wraz z powstaniem Internetu. Niemniej w czasach, gdy zrujnowanie czyjegoś życia posiada w sobie lekkość wysłania posta w mediach społecznościowych, uświadamianie konsekwencji szkolnych nagonek – inicjowanych lub przenoszonych do sieci – nabiera szczególnej wagi. Przestrogę ku temu stanowi filmowa figura Dominika Santorskiego („Sala samobójców”, reż. J. Komasa, 2011) – chłopaka, który w wyniku narastających ataków ze strony rówieśników (rozpoczętej za sprawą homofobicznych oskarżeń na portalu społecznościowym) przeistacza się z pewnego siebie nastolatka w przytłoczonego depresją odludka. Tracąc przyjaciół, wsparcie ze strony rodziców oraz szanse na zdanie matury, stopniowo pogrąża się w destrukcyjnym świecie toksycznych, wirtualnych znajomości, kierujących go w świat samookaleczeń i samobójstwa. Przedstawione w filmie praktyki outingu (upubliczniania czyichś tajemnic), wykluczania i oczerniania nie tylko przestrzegają przed inicjowaniem analogicznej spirali przemocy, lecz, co równie istotne, piętnują niezrozumienie ze strony rówieśników, nauczycieli, psychiatrów oraz rodziców Dominika. Wezwanie Romana Kenta „nie bądź obojętnym” działa również w kontekście reagowania na akty szkolnej przemocy.

Od ofiary do hejtera. Mechanizmy odwetu

Jednocześnie należy pamiętać, że nagromadzona wokół jednostki negatywna energia może znajdować swoje ujście w dalszym eskalowaniu agresji na prawach internetowego odwetu. Tomek, bohater filmu „Sala samobójców. Hejter” (reż. J. Komasa, 2020), wykorzystuje media społecznościowe do inwigilacji swoich niegdysiejszych przyjaciół. To daje mu okazję do niemoralnego rewanżu za odrzucenie, którego doznał w momencie wyjścia na jaw plagiatu, popełnionego w czasie studiów. Motyw przybierania cyfrowej „drugiej twarzy”, pozwalającej jednostce nabrać poczucia własnej wartości, znajduje swoją reprezentację także w dreszczowcu „Who Am I. Możesz być kim chcesz” (reż. B. bo Odar, 2014) – opowieści o młodym programiście, który, wiedziony pragnieniem rozgłosu, przyłącza się do grupy hakerskiej. Nawet jeżeli tego typu filmy za bohaterów obierają młodych ludzi, dogłębnie znających tajniki wirtualności (informatyków, programistów itp.), to mimo wszystko wyraziście uświadamiają, że możliwość szkodzenia drugiemu człowiekowi w „wirtualu” jest na wyciągnięcie ręki każdego z nas, a ostateczna weryfikacja przebiega w naszym sumieniu.

W świecie zatartych granic. Mechanizmy cyberszantażu

Jednakże czy w przestrzeni, gdzie wszystko jest względne, a decyzje podejmowane są w przeciągu kilku sekund, granice pomiędzy „akceptowalnym” a „nieakceptowalnym” nie zacierają się zbyt łatwo? Przykładowo, fabuły takich obrazów jak „Nerve”(reż. H. Joost, A. Schulman, 2016) oraz „Cyberszantaż”(reż. B. Chanan, 2015) ukazują walkę bohaterek o przeżycie jako konsekwencję ich wcześniejszych, lekkomyślnych decyzji: dołączenia do podejrzanej, wirtualnej rozgrywki oraz poproszenia drugiej osoby o pomoc we włamaniu na cudzy profil. Stanowią przez to wyraziste ujęcie problemu cyberbullyingu (wykorzystania nowoczesnych technologii do prześladowania innych) równocześnie z perspektywy sprawcy i ofiary. Tam, gdzie kończy się emocjonalne napięcie (kreowane w ramach atrakcyjnej dla młodego widza konwencji thrillera), pozostają pomocne dla nauczyciela pytania odnośnie nakładanych samemu sobie ograniczeń: limitowanego zaufania dla obcych, świadomego upubliczniania zdjęć lub filmów oraz studzenia emocji w ramach internetowych sporów.

Blaski i cienie wirtualnej rzeczywistości

Wymienione wyżej produkcje, ze względu na powagę ujęcia trudnych zagadnień, znajdują swoich adresatów głównie wśród uczniów szkół ponadpodstawowych. Nie znaczy to jednak, że świat filmu nie troszczy się o młodszych odbiorców, szczególnie narażonych na negatywny wpływ Internetu. Dzięki temu możemy potraktować seans „Ralpha Demolki w internecie”(reż. R. Moore, P. Johnston, 2018) jako pole do rozmowy na temat ochrony naszych danych, działania wirusów komputerowych, kradzieży tożsamości czy bezrefleksyjnej pogoni za „lajkami”. Z kolei spielbergowski „Player One”, traktujący o świecie przyszłości, w którym społeczeństwo masowo spędza czas na uczestnictwie w wirtualnej przestrzeni OASIS, pozwala poruszyć w ramach lekcji wychowawczej lub zajęć z pedagogiem kwestię uzależnienia od gier video, zagrożeń wynikających z rozmywania się poczucia „rzeczywistości” i „wirtualności” oraz pułapek kreowania siebie w cyfrowej przestrzeni. W końcu, im lepiej poznamy niebezpieczeństwa wirtualnej przestrzeni, tym bardziej możemy docenić jej jasne strony.

 

Marcin Pigulak – filmoznawca i historyk. Doktorant w Instytucie Filmu, Mediów i Sztuk Audiowizualnych UAM. Prelegent Akademii Filmowej Multikino.

 

Materiały edukacyjne do pobrania:

Sala samobójców. Hejter

Sala samobójców. Hejter

Thriller Od lat: 15 135 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Połączeni – wykluczeni?

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.