Newsy

Piotr Adamczyk o "Bitwie pod Wiedniem"

W "Bitwie pod Wiedniem" Piotr Adamczyk wciela się w rolę Leopolda Habsburga, arcyksięcia Austrii i cesarza rzymsko-niemieckiego. Po seansie filmu możemy stwierdzić jedno - Adamczyk jest jego najjaśniejszym elementem.

Co ma do powiedzenia na temat swojej roli, czy jest gwiazdorem we Włoszech i skąd wie, że zagraniczni widzowie zrozumieją kawał polskiej historii zawarty w filmie przeczytacie w naszej rozmowie z gwiazdorem.

Artur Zaborski: "Bitwa pod Wiedniem" to kolejna koprodukcja z Włochami, w której pan zagrał. Musi pan być gwiazdorem w Italii.

Piotr Adamczyk: Nie, jest to inny status, ale cieszę się często tym, że dostaję stamtąd propozycje ról. Niestety, nie zawsze mogę z nich korzystać.

Tym razem się udało.

To było wyzwanie. Duże, ale jednocześnie miłe. Cieszy mnie, że film o polskiej wiktorii dotrze do tak dużej ilości widzów na świecie, to bardzo ważny moment w naszej historii. Cieszę się, że mogłem się wcielić w postać, która wymagała ode mnie tyle zaangażowania, zgłębienia.

Twórcy nie musieli pana długo namawiać?

Moja rola była niezwykle mała, dostałem ją właściwie przez pomyłkę. Na początku zaproponowano mi rolę 15-dniową, ale nie mogłem tego wykonać ze względu na inne zobowiązania - akurat biegałem w triathlonie w Suszu, a ten bieg był akurat wtedy, kiedy kręcono samą bitwę pod Wiedniem. Wtedy dostałem propozycję, żebym zagrał Leopolda - rolę mniejszą, ale niezwykle ciekawą. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem się nawet na plakacie.

Właśnie, a plakat pójdzie do 50 krajów. To dla polskiego kina duża szansa?

Nie wiem, czy dla polskiego kina, to koprodukcja z dużym budżetem, jesteśmy tylko jej częścią. Dla aktorów - jasne, jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy zagrać u boku laureata Oscara i dyskutować z nim o kinie, o aktorstwie, o filmie.

Film nie otworzy naszym aktorom drzwi na Zachód?

Najpierw musiałoby się zdarzyć, że zagraniczni widzowie będą wiedzieć, że aktorzy, których oglądają, są z Polski. Jeśli tak będzie, na pewno będziemy bardzo dumni. Polscy aktorzy stają z oscarowymi aktorami na równi i grają ciekawe sceny. Trudno jest mi odpowiadać, co będzie w przyszłości, ale za każdym razem tego typu produkcje to szansa na ciekawe spotkanie, na ciekawą grę, na poznanie ludzi, co jest dla wielu z nas spełnieniem marzeniem.

Aktorów może rozpoznają, ale czy zagraniczny widz zrozumie polską historię?

Myślę, że historia jest w tym filmie przedstawiona w sposób niezwykle prosty. Film jest przeznaczony przede wszystkim dla młodego widza, który o historii nie ma zielonego pojęcia albo kojarzy ją z czymś nudnym. Przez to, że operujemy baśniową konwencją, mamy nadzieją przyciągnąć do kina także młodych ludzi. To nie jest film dla historyków, którzy będą szukać zgodności z detalem i z faktami. Oni na pewno będą się oburzać na różnego rodzaju symbole...

...jak współczesne godło.

Myślę, że nie powinniśmy się w ten sposób odnosić do "Bitwy". To film, który mówi dużymi zdaniami o rzeczach bardzo ważnych i mówi wprost. Nie wymaga intelektualnego przygotowania. Natomiast to, że ten film powstał, jest okazją, byśmy sobie o naszej wiktorii wiedeńskiej przypomnieli. To, że publikuje się teraz dużo artykułów, że o Sobieskim się mówi, że ten czas historyczny odżył w Polsce medialnie, jest najważniejsze. Ci, którzy się historią interesują, tam znajdą szczegóły i detale, by tę wiedzę poszerzyć.


Artur Zaborski

Wywiad ze Stopklatki

Obrazek - Stopklatka-WIECEJ_30.png

Bitwa pod Wiedniem

Bitwa pod Wiedniem

Dramat Historyczny Od lat: 12 132 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Piotr Adamczyk o "Bitwie pod Wiedniem"

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.