Newsy

„Mumia” i przyjaciele: najsłynniejsze potwory światowego kina

Nie byłoby ani Mumii, ani Frankensteina, Draculi czy Niewidzialnego Człowieka, gdyby nie pewien wpływowy facet, który nie lubił horrorów i uważał je za podgatunek.

Na szczęście miał syna, a on z kolei był wielkim entuzjastą kina grozy. Ten pierwszy, niemiecki Żyd Carl Laemmle senior, w 1912 roku założył w USA wytwórnię firmową Universal i bardzo szybko uczynił z niej topową markę w branży. Drugi, Carl Laemmle junior, przejął po ojcu stery w Universalu i… zaliczył masę spektakularnych wpadek finansowych. Młody Laemmle wierzył jednak w to, że ludzie będą chcieli się bać, dlatego ochoczo inwestował w horrory. I to spod jego skrzydeł (i z jego portfela) narodziły się najsłynniejsze potwory Hollywood, które straszą do dziś. Poznajmy najsłynniejszą piątkę:

Dracula - pierwszy wielki horror Universalu (1931) i film, który uratował Universal od bankructwa po serii filmów-niewypałów; niby tytułowy wampir uwalniał ludzi od zbędnego posocza, ale w tym przypadku studio poczuło dopływ świeżej krwi. Swoje zrobiła akcja plakatowa: wampir o twarzy Beli Lugosiego straszył mieszkańców Ameryki z każdego afisza. Dziś Dracula pojawia się i na plakatach, i w kinach regularnie, by wspomnieć choćby wersję Francisa Forda Coppoli (1992) czy „Draculę. Historię Nieznaną” z 2014 roku.

Frankenstein - czyli opowieść o monstrum, stworzonym z części ludzkich zwłok. Film też był swoistym patchworkiem: mieszanka horroru, dramatu egzystencjalnego (widzowie współczuli tytułowego bohaterowi, poniżanemu i odtrąconemu przez całe otoczenie), naukowej przestrogi przed niewłaściwym korzystaniem z technologii oraz komedii, ale to ostatnie mocniej objawiło się w drugiej części, „Narzeczonej Frankensteina”. Ten potwór też często wraca do kina: czekamy na wersję Guillermo Del Toro, mając w pamięci m.in. „Ja, Frankenstein” (2014) i „Victora Frankensteina” (2015).
Mumia - zdecydowanie największy sukces Universalu z lat 30., ale trzeba powiedzieć, że film trafił idealnie w tempo; 10 lat wcześniej Brytyjczyk Howard Carter odkrył grobowiec Tutenchamona, a finansujący cała wyprawę lord Carmarvon zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Oficjalnie od ukąszenia komara, ale świat zakrzyknął - klątwa! To musiała być klątwa Tutenchamona! Nic, tylko chwycić za nośny temat i nakręcić o nim film. Pod koniec lat 90. ogromnym sukcesem okazała się „Mumia” z Brendanem Fraserem i Rachel Weisz, a 9 czerwca do kin trafi nowa odsłona starej historii, tym razem z Tomem Cruise’em i Russelem Crowe’em.
Niewidzialny człowiek - za to jak najbardziej widzialny sukces finansowy; Universal nakręcił w 1933 roku tylko ten film, a i tak zarobił krocie. Widzowie stawiali się w kinach tłumnie głównie po to, by zobaczyć niesamowite efekty specjalne - scena, w której Niewidzialny ściągał bandaże i ukazywał światu… pustkę, tzn. swoją niewidzialność, była jak na tamte czasy szczytem osiągnięć efektów specjalnych. Główną rolę zagrał Anglik Claude Rains - podobno aktorsko fatalny, za to z pięknym, magnetyzującym głosem. Czyli idealny do roli bohatera, którego nie widać. Niewidzialnego Człowieka zobaczyliśmy (nomen omen) w kinie jeszcze raz, przy okazji „Człowieka widmo” z 2000 roku.
I wreszcie Wilkołak, ale to już lata 40. Cygańskie tabory, wróżby, las, stare zamczyska i facet, który po ukąszeniu przez wilka staje się potworem - to musiało wypalić. Przed kamerą wielka gwiazda horroru Lon Chaney Jr. (i, co ciekawe, ponownie Claude Rains, który przez lata nauczył się grać). W nowej wersji Wilkołakiem był Benicio Del Toro (2010). Przyznacie, że fizjonomią pasował.
Mumia

Mumia

Fantasy Przygodowy Od lat: 13 110 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Mumia” i przyjaciele: najsłynniejsze potwory światowego kina

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.