Newsy

„Miasto 44”: Taniec śmierci

Film Jana Komasy („Sala samobójców”) to światowej klasy produkcja.

Można się sprzeczać na temat tego, czy świat przedstawiony w filmie Jana Komasy nie jest aby zbyt realistyczny w swojej realistyczności, wręcz hiperrealistyczny. Można się zastanawiać nad tym, czy w natłoku zniszczenia i wszechogarniającego chaosu twórca „Sali samobójców” nie gubi prawdziwych emocji. Można zarzucić reżyserowi, że niepotrzebnie daje się ponieść wodzom fantazji w scenach miłosnych, których bollywoodzka forma gryzie się z odbiorem całości. Nie można mu jednak odmówić jednego - „Miasto 44” to dzieło wyjątkowe, inne niż wszystkie rodzime współczesne filmy historyczne razem wzięte. Nie dlatego, że Komasa nie stawia pomników poległym bohaterom. Nie dlatego, że nie opowiada się po żadnej ze stron konfliktu - ani zatwardziałych przeciwników Powstania, ani jego zapalczywych obrońców. Ale przede wszystkim dlatego, że stworzył film historyczny, który można postawić na równi z zagranicznymi produkcjami. „Miasto 44” nie jest wybitne, jak chociażby „Pluton” Olivera Stone'a, czy „Czas Apokalipsy” Francisa Forda Coppoli, ale tkwi w nim zalążek wielkości.

Komasa nie prowadzi widzów za rączkę, nie sadza ich w szkolnych ławach, nie każe im słuchać kolejnego poważnego wykładu o polskim poświęceniu. Dobrze wie, że już tę lekcję przerabialiśmy, i to wielokrotnie. O sytuacji politycznej i planach przywódców powstania dowiadujemy się na bieżąco, ze strzępków rozmów, bez wstępnych wyjaśnień - zostajemy wrzuceni w sam wir wydarzeń. Podążamy za trójką bohaterów - Stefanem (Józef Pawłowski), Alicją (Zofia Wichłacz) i Kamą (Anna Próchniak), tworzących swojego rodzaju trójkąt miłosny - którzy przebijają się przez dzielnice ogarniętej wojną totalną stolicy, coraz bardziej odcinając się od rzeczywistości, jakby śnili na jawie. Ogrom tragedii sprawia, że jedyną możliwą reakcją pozwalającą im dalej funkcjonować staje się wyparcie rzeczywistości. Bohaterowie uczestniczą w niekończącym się dans macabre, z którego nie ma ucieczki.

Trudno powiedzieć, który czynnik sprawił, że „Miasto 44” - pomimo delikatnego odrealnienia zbliżającego go do stylistyki gier komputerowych - wprowadza widza w coś na kształt transu, z którego trudno się otrząsnąć na długo po zakończeniu projekcji, ale który jednocześnie nie przeszkadza w głębszej refleksji. Oczywiście, mają na to wpływ sam temat i doświadczenie życiowe odbiorców. Ale który element jest decydujący? Czy to kapitalne, światowej klasy efekty specjalne (wybuch czołgu-pułapki nawet największym twardzielom śnić się może po nocach przez wiele tygodni)? Czy to fabularna oszczędność i prostota przekazu? Czy to wreszcie nakład pracy twórców - przez plan przewinęły się trzy tysiące statystów, dekoracje budowało dzięsięć odrębnych ekip, do zainscenizowania zniszczonego miasta użyto zaś pięciu tysięcy ton gruzu - który przełożył się na zapierającą dech w piersiach scenografię tego wyjątkowego projektu? Teorii powstanie wiele. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to najprostsze, a mianowicie, że zadziałał efekt kumulacji powyższych czynników. Nie ma to jednak tak naprawdę znaczenia. Ważne, że wrażenie jest piorunujące.

„Miasto 44”, reż. Jan Komasa, wyst. Józef Pawłowski, Zofia Wichłacz, Anna Próchniak, Antoni Królikowski, Maurycy Popiel, Filip Gurłacz, Michał Mikołajczak, Karolina Staniec

Jerzy Wasowski

Miasto ślepców

Miasto ślepców

120 min

Więcej o filmie
Miasto z morza

Miasto z morza

Dramat obyczajowy 115 min

Więcej o filmie
Dary Anioła: Miasto kości

Dary Anioła: Miasto kości

Fantasy Przygodowy Dramat Od lat: 12 130 min

Więcej o filmie
Miasto 44

Miasto 44

Dramat Od lat: 15 129 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Miasto 44”: Taniec śmierci

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

kpecet

kpecet

05.10.2014, 00:26:57

Byłem. Widziałem. Według mnie film wart zobaczenia. Powstanie Warszawskie znamy z książek, zdjęć, opowiadań. Ten film daje dostęp do zobaczenia części powstania i zżycia się z powstaniem, powstańcami. Ukazuje przede wszystkim odczucia mieszkańców Warszawy tamtego okresu. To miłość, strach, cierpienie i wielka nadzieja i wiara oraz rozczarowania. Walka o lepszy świat i o przetrwanie. Film bardzo trzyma w napięciu, pomimo znania historii powstania warszawskiego. Precyzyjnie wykonane sceny uderzają mocno, zaskakując efektem. To bardzo dobry film o miłości w czasach przetrwania. Piękny i niesamowity. Bardzo mi się podobał. Tego oczekiwałem co dostałem. Polecam!

gwc

gwc

02.10.2014, 20:25:49

Film godny obejrzenia

dr.kidler

dr.kidler

01.10.2014, 11:33:15

dobry film polecam

JW

JW

26.09.2014, 13:36:28

@ Oliver Stone Słuszna uwaga, Panie Nieomylny :)

Oliver Stone

Oliver Stone

26.09.2014, 09:28:25

Co to za recenzent, który myli reżyserów takich klasyków jak "Pluton"? Przecież to filmowy elementarz. To jak student geografii mylący stolice europejskich miast. Wtopa.

fred

fred

25.09.2014, 17:13:03

super film, muza, klimat z powiewem świeżości