Newsy

"Labirynt": Ten film wciąga

„Labirynt" wciąga niczym wodny wir już od pierwszych minut...

Reżyser ma ogromny talent do budowania napięcia bez popadania w patos, co szczególnie w przypadku tak delikatnego emocjonalnie tematu zasługuje na uznanie. Wielu z historii o tajemniczym porwaniu dwóch dziewczynek i rozpaczających rodziców, którzy desperacko próbują je odzyskać, z łatwością uczyniłoby sztampowy dramat psychologiczny, okraszony według klasycznego przepisu kropelką wyciskającego łezkę melodramatu i szczyptą jeżącego włos na głowie thrillera. Kanadyjczykowi udaje się lawirować pomiędzy gatunkami z każdego biorąc dokładnie tyle, ile potrzeba, ale nie wpadając w pułapkę konwenansu i przewidywalności. Tanie efekciarstwo jest mu obce.

„Labirynt" to doskonały przykład na to, jak sprawna reżyserska ręka potrafi wydobyć z aktora kilkadziesiąt procent więcej, niż korporacyjny dryg. Hugh Jackman jako Wolverine jest oczywiście świetny, ale jeśli ktoś chciałby zobaczyć, na co naprawdę stać Australijczyka, powinien wybrać się do kina na film Villeneuve'a właśnie. W rolę zdesperowanego ojca, walczącego z czasem i wrogami o odzyskanie córki, Jackman wchodzi z pewnością zawodowca, ale i wrażliwością godną rodzica. Szczególnie interesująca jest dwoistość postaci, w którą się wciela – z pomocą reżysera i scenarzysty udało się mu wykreować obraz bohatera, który nieustannie lawiruje pomiędzy pozytywnym a negatywnym wizerunkiem, myli tropy i instynkty widza, nigdy nie staje się oczywisty. Doskonale partneruje mu Jake Gyllenhall. Już w świetnych „Królach ulicy" niegdysiejszy książę Persji udowodnił, że role policjantów dobrze mu leżą. Tu gra młodego, ale już zniszczonego przez stres i rutynę faceta, który codziennie pozwala swojej pracy otwierać drzwi do świata niewyobrażalnych okropności. Przeszłe traumy pozostawiły na nim ślad – detektyw Loki ma nerwową mimikę, charakterystyczny sposób poruszania się, wzrok, który potrafi siać lęk. Jednocześnie jest w nim jednak pewna szorstka delikatność, która pozwala wierzyć, że pracuje z poczuciem misji, a kiedy mówi, że zrobi wszystko, by odnaleźć dziewczynki żywe, to wierzy w swoje słowa. Obaj aktorzy – a także świetna gwardia zaludniająca drugi plan, m.in. Melissa Leo czy Paul Dano - stworzyli pełnokrwiste, wielowymiarowe kreacje aktorskie, zamiast imitować łatwo sprawdzające się w podobnym kinie wykroje postaci.

Nie tylko aktorstwo jest tu najwyższej próby. Uwagę zwraca też kompletny, bogaty w konteksty i psychologicznie wiarygodny scenariusz a także klimatycznie pracująca kamera, która z wyczuciem, jakby instynktownie, komplementuje zmieniającą się nieustannie emocjonalną tonację filmu. Mimo że „Labirynt" trwa ponad dwie godziny, nie tylko utrzymuje zainteresowanie widza do samego końca, ale też udaje mu się nie czynić tego tanimi, wtórnymi środkami.

[Anna Tatarska, 38. MFF w Toronto]

 

Recenzja ze Stopklatki

Obrazek - wiecej na Stopklatka_ikonka.png

Labirynt

Labirynt

Thriller Od lat: 15 153 min

Więcej o filmie
Więzień labiryntu

Więzień labiryntu

Akcja Science-Fiction Thriller Od lat: 12 114 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do "Labirynt": Ten film wciąga

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Anka

Anka

08.10.2013, 17:33:02

film dooobry, polecam ! trzyma w napięciu przez cały czas, lecz trochę nieogarnieta końcówka ;D