Newsy

KTO dostanie OSCARA? Znamy NOMINACJE!

Kino trzyma się nieźle

Rok temu o tej porze już dawno byliśmy po rozdaniu Oscarów. Mój tekst, pisany na gorąco podczas oscarowej nocy, kończył się zapowiedzią spotkania z Wami za rok. Tak się nie stało, bowiem światowa zawierucha sparaliżowała naszą ukochaną branżę. W 2021 poznamy zwycięzców dopiero pod koniec kwietnia podczas o wiele skromniejszej niż zwykle gali. Wiemy już, kto za miesiąc powalczy o najsłynniejszą nagrodę branży filmowej. Wśród nominowanych jest nasz rodak, Dariusz Wolski! 

Polak, autor zdjęć do między innymi "Piratów z Karaibów: Klątwy Czarnej Perły", "Prometeusza" czy "Marsjanina", został wyróżniony za swoją pracę przy filmie "Nowiny ze świata", westernie z Tomem Hanksem w reżyserii Petera Greengrassa. Trzymajmy kciuki za Wolskiego!

Niekwestionowanym królem nominacji jest David Fincher. Jego "Mank" zdobył aż dziesięć nominacji. Całkiem nieźle jak na czarno-biały film z alkoholikiem-scenarzystą w roli głównej. "Mank" może liczyć na nagrody między innymi za najlepszy film, reżyserię, aktora pierwszoplanowego i za aktorkę drugoplanową. 

Trzeba zaznaczyć, że prawdziwym triumfem jest nominacja dla Chloe Zhao za reżyserię kontemplacyjnego i świetnego "Nomadland". Nie dość, że Zhao jest kobietą, a Akademia rzadko kobiety wyróżnia, to jeszcze jest pierwszą niebiałą kobietą z szansą na statuetkę. Być może krytyczne spojrzenie na problem ignorowania kobiet-reżyserek sprawił, że w tym roku oprócz Zhao szansę na nagrodę w tej kategorii ma także Emerald Fennell. Jej "Obiecująca. Młoda. Kobieta", niesamowite i nieco kontrowersyjne dzieło, dostało pięć szans na wygraną.

"Mank" to jednak nie jedyny film, który może poszczycić się kilkoma nominacjami. Sześć innych dzieło zdobyło także po sześć szans na wygraną. Są to wspomniany wyżej "Nomadland", koreańskojęzyczne "Minari", świetnie zagrany "Proces Siódemki z Chicago", intrygujący "Sound of Metal", a także "Judas and the Black Messiah" oraz "Ojciec" z Anthonym Hopkinsem. 

Warto wyróżnić nominację aktorską dla Glenn Close. Aktorka ma szansę na nagrodę za udział w filmie "Elegia dla bidoków". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Close dostała za tę rolę także nominację do... Złotej Maliny. Oscary to naprawdę bardzo specyficzna nagroda.

Relację z rozdania nagród znajdziecie rzecz jasna tutaj, na stronie Multikina. Do zobaczenia!