Recenzje

„Kształt wody”: Miłosna toń [RECENZJA]

Baśń dla dorosłych dzieci.

Odważna, bezpruderyjna, przepięknie sfilmowana historia pewnej nietypowej miłości.


Ameryka, początek lat sześćdziesiątych. Ona (Sally Hawkins) pracuje nocami jako woźna w ośrodku badawczym.  On (Doug Jones) jest tam przetrzymywany. Oboje samotni, wyobcowani ze społeczeństwa, marzący o cieple drugiego człowieka. Wpierw są wobec siebie nieufni, ale szybko rodzi się między nimi nić porozumienia… i coś więcej. Uczucie tych dwojga zostaje wystawione na ciężką próbę, gdy w grę wejdą polityczne rozgrywki między Stanami  Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim. Czy ta niezwykła miłość przetrwa zimnowojenną zawieruchę?  Ach, zapomniałem dodać. Ona jest niemową, on zaś wodnym humanoidalnym stworem. Witajcie w pokręconym, ale przepięknym i wzruszającym filmie od Guillermo Del Toro.

13 nominacji do Oscarów. 12 do nagród BAFTA. Dwa Złote Globy. Poczwórny triumf na Festiwalu w Wenecji. Mógłbym wymieniać dalej, ale czy trzeba odwoływać się do sukcesów, by przekonać kogoś, że na „Kształt wody” naprawdę warto się wybrać? Guillermo del Toro zaskarbił sobie sympatię widzów dzięki łączeniu dziecięcej wrażliwości z dojrzałymi przypowieściami, które pod płaszczykiem fantastycznego horroru przemycają podstawowe prawdy o znojach i radościach ludzkiej egzystencji. Dobrymi przykładami tego są „Labirynt Fauna”, „Kręgosłup diabła” czy „Crimson Peak. Wzgórze krwi”. Del Toro lubuje się w opowiadaniu nam smutnych, ale nierzadko krzepiących historii, w których fantastyczny świat jest azylem dla poturbowanych przez życie bohaterów. Częstokroć azylem bardzo niebezpiecznym, dodajmy.

W „Kształcie wody” jest podobnie, aczkolwiek groza ustępuje tutaj baśniowości. A może inaczej: tutaj groza nie pochodzi od elementów nadprzyrodzonych, ale kryje się w szarej rzeczywistości. Najstraszniejszym potworem filmu del Toro nie jest humanoidalny wodny stwór, ale chorobliwie ambitny i bezwzględny pułkownik Strickland (Michael Shannon). Mężczyzna jest chyba jeszcze bardziej nikczemną postacią niż psychopatyczny kapitan López z „Labiryntu Fauna”. Żałowałem jedynie, że motywacje Stricklanda zostały ledwie naszkicowane. Podczas seansu wdawało mi się, że jest to człowiek zły głównie dlatego, że nakazał mu to scenariusz.

Meksykański reżyser zawsze traktuje swoje przedziwne poczwary z dużą dozą współczucia i jednocześnie bez zająknięcia wspomina o ich morderczych skłonnościach. Tak  jest i tym razem. „Kształt wody” to baśń, ale tylko dla widzów dorosłych. Oprócz kilku nagłych, szokujących i skąpanych w czarnym humorze i krwi momentów znajdziemy też tutaj bezpruderyjne podejście do ludzkich potrzeb. Wszyscy mamy swoje pragnienia, nawet jeśli mamy łuski i oddychamy pod wodą.

„Kształt wody” to nie tylko zręczna reżyseria Guillermo del Toro i świetne aktorstwo (Sally Hawkins i Doug Jones to ekranowa para roku!), ale także przepiękne, rozsmakowane w klimacie lat 60. zdjęcia Dana Laustsena (nie tylko odpowiedzialny był za „Crimson Peak…”, ale także niedawno filmował totalną rozwałkę w „John Wick 2”). Polecam także ścieżkę dźwiękową – znajdziecie ją bez problemów w serwisach streamingowych. Alexandre Desplat stworzył przepięknie melancholijny temat główny, ale znajdziemy tu też nastrojowy utwór „You’ll Never Know” ze zmysłowym wokalem Renée Fleming. 

„Kształt wody” bywa bardzo krwawy i bardzo smutny, ale czyż nie takie zawsze były prawdziwe baśnie? To kolejny triumf Guillermo del Toro, idealnie wyważony ambicjami kina artystycznego i komercyjnym sznytem. To zarazem bardzo realistyczna opowieść o miłości przekraczającej wszelkie granice. Reżyser porusza tematy segregacji rasowej i dyskryminacji, ale to właśnie miłość jest tutaj najważniejsza. Nawet jeśli wybranek księżniczki nie do końca przypomina typowego Księcia z Bajki.

Ocena: 8,5/10

Zapadł w nią jak w toń
Piotr Olczyk

Kształt wody

Fantasy Przygodowy Dramat Od lat: 15 123 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Kształt wody”: Miłosna toń [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.