Recenzje

KLER | 43. PFFF w Gdyni

Recenzja festiwalowa

„Maria ma syna”, ryczy Kazik Staszewski, a w tle solidnie naparza Kult. Na ekranie zaś trójka księży wciela się w role muzyków i daje ostrego czadu nad kieliszkami wódki. Później mamy festiwal pijackich gierek zakończony jazdą na pełnym gazie i nonszalanckim spławieniem policjantów. Przewracam oczami – to przecież nie jest Smarzowski, to jakiś vegopodobny produkt ku uciesze mas! Na szczęście już nieco ponad 20 minut później westchnąłem, żem człowiekiem małej wiary jest. „Kler” to kolejny bardzo udany film Wojtka Smarzowskiego, który tylko pozornie opiera się na kontrowersjach.

Owszem, widzowie dostają to, czego zapewne spodziewali się przed seansem. Smarzol będzie bił w księży, co nie? I proszę, przez kolejne dwie godziny dostajemy nieczyste zagrywki na szczytach polskiego duchowieństwa, ignorowanie celibatu i nakazu skromności czy regularną gangsterkę uprawianą codziennie zza szyb czarnej limuzyny. Ale „Kler” to nie tylko kolejne szokujące epizody zakłamania i przekrętów. Nowy film Wojtka Smarzowskiego to przede wszystkim teatr trzech aktorów i ich postaci, które nie tylko perfekcyjnie ze sobą współgrają, ale i opowiadają własne historie. Wspomniana przeze mnie trójka księży-punkowców to trzy różne opowieści o tym, jak wiele możemy oddać za wiarę. I nie mam na myśli tylko wiary w Boga.

Ksiądz Lisowski (Jacek Braciak) przebywa głównie w otoczeniu arcybiskupa (Janusz Gajos) i wierzy, że cel uświęca środki - dlatego nie cofnie się przed niczym, by dostać transfer do Watykanu. Ksiądz Trybus (Robert Więckiewicz) z biednej parafii wierzy, że nic co ludzkie nie jest mu obce i dlatego dzieli swój czas na picie, kapłaństwo i związek z Hanką (Joanna Kulig). I wreszcie ksiądz Kukuła (Arkadiusz Jakubik), który podczas posługi w swoim małym miasteczku wierzy, że każdy człowiek ma szansę na odkupienie. Losy trzech duchownych splatają się po mistrzowsku – scenariusz jest chyba najmocniejszym, obok aktorstwa, punktem nowego filmu Smarzowskiego. Powoli odkrywamy, jakie tajemnice kryją nasi bohaterowie i jednocześnie śledzimy trzy przenikające się historie zakończone odważną puentą.

Reżyser nie ma zamiaru wypowiadać się na temat Boga czy zastanawiać się nad sensem religii. Po „Klerze” żaden wierzący nie porzuci Kościoła, a żaden ateista się nie nawróci. Smarzowski znów opowiada o słabych ludziach starających się uciszyć sumienie i jak żaden inny polski reżyser potrafi solidnie przyłożyć widzowi po głowie. Ale i tak warto zawierzyć mu swój czas.

Ocena: 8/10

Kler

Kler

Obyczajowy Od lat: 15 135 min

Więcej o filmie ZAREZERWUJ/KUP BILET
Komentarze

Dodaj swój komentarz do KLER | 43. PFFF w Gdyni

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.