Newsy

„Interstellar”: Miłość i grawitacja

Przyszłość ludzkości spoczywa w rękach farmera (Matthew McConaughey).

W „Grawitacji” Cuaróna bohaterowie patrzyli na Ziemię z nadzieją. Na powrót. W „Interstellar” nadzei na powrót nie ma. Christopher Nolan kreśli czarną wizję przyszłości. Świat twórcy „Incepcji” przypomina nieco świat „Drogi” Cormaca McCarthy’ego, z tym że zamiast gęstej powłoki chmur ziemię spowija pył przenoszony przez burze. W atmosferze ubywa tlenu, a jedynym zbożem, które można uprawiać jest kukurydza. Resztę zaatakowała bowiem śnieć. Wkrótce jednak żadne nasiono nie wyda plonu. Krótko mówiąc, Matka Ziemia zaczyna wypraszać swoich mieszkańców. „Nie mamy ocalić świata. Mamy go opuścić”, stwierdza z bólem serca jeden z bohaterów.

Christopher Nolan patrzy jednak w gwiazdy z optymizmem. Jest ziarnko nadzei, ale znajduje się ono poza naszym Układem Słonecznym. Misja ocalenia ludzkości i ludzi spoczywa w rękach Coopera (Matthew McConaughey), farmera, a także świetnie wyszkolonego pilota i inżyniera. A to rzadkość w czasach, w których większość uczy się uprawiać rolę, a zaledwie garstka szczęśliwców dostaje się na studia. „Świat nie potrzebuje już inżynierów. Nie zabrakło nam samolotów i telewizorów. Zabrakło nam jedzenia”, oznajmia dyrektor szkoły (Daniel Oyelowo), do której uczęszcza syn głównego bohatera. Tak się jednak składa, że doświadczonego inżyniera i pilota na gwałt potrzebuje NASA. Agencja w swoich szeregach nie ma bowiem nikogo, kto poza symulatorem pilotował także prawdziwą maszynę. Cooper dostaje posadę z miejsca, a  zadanie przed nim wyjątkowe: stanie on za sterami statku kosmicznego z misją odnalezienia planety odpowiedniej dla ludzi do zasiedlenia.

„Grawitacja” została przywołana powyżej nie przez przypadek. Pod względem wizulanym trudno będzie przebić dzieło Cuaróna jeszcze przez lata, jeśli to w ogóle możliwe. Twórca „Mrocznego Rycerza” nie ma jednak takich aspiracji. Mimo tematyki, film nie jest przeładowany efektami specjalnymi. Nolan zasiewa w umysłach widzów ziarno ciekawości, i pozwala wyobraźni pracować. Przez pierwsze dwie godziny (obraz trwa blisko trzy) umiejętnie ją rozbudza, a to ukazując naszym oczom Saturn w całej okazałości, a to przypominający wielką kroplę wody sferyczny tunel, a to zalewając bohaterów falą o wysokości kilkuset metrów. Nolan w żadnym z przypadków nie próbuje jednak pokazać zbyt wiele, świadomie pozostawiając pewien niedosyt.

Można odnieść wrażenie, że reżyser postawił sobie za cel poruszenie wszystkich pojęć z działu astrofizyki w jednym obrazie. Mamy tu więc: czarne dziury, tunele czasoprzestrzenne, horyzonty zdarzeń, pięciowymiarową przestrzeń i eksplorację odległych planet. Łatwo się w tym wszystkim pogubić, zwłaszcza podczas próby ustalenia chronologii zdarzeń. Jest także w „Interstellar” sugestia, iż istnieje obca cywilizacja i że to ona umieściła tunel czasoprzestrzenny w naszym Układzie Słonecznym. Słowem, do wyboru do koloru. Śmiałkom wyprawiającym się do innej galaktyki towarzyszy zaś momumentalna muzyka Hansa Zimmera. To wszystko sprawia, że film ogląda się z wypiekami na twarzy, nawet jeśli momentami ciężko zrozumieć poczynania Coopera, a z ust bohaterów pada zbyt wiele złotych myśli pozostawionych w próżni. Nolan jak żaden inny reżyser umie bowiem tak dobrać środki filmowe, by widz odniósł wrażenie, że  jest częścią wielkiego widowiska.

Centralnym pojęciem, które napędza bohaterów do działania jest natomiast miłość. Cooper robi wszystko, co w jego mocy, by raz jeszcze zobaczyć się z córką Murph (Jessica Chastain), której obiecał, że wróci. Nawet wtedy, gdy wydaje się, że ocalenie ludzkości nie idzie w parze z ocaleniem pozostawionych na Ziemi ludzi. „Miłość to jedyne znane nam zjawisko, które pokonuje czas i przestrzeń”, mówi z przejęciem stojąca na czele ekspedycji dr Amelia Brand (Anne Hathaway). Nadzieja więc w miłości. No i w grawitacji, bo także ona - przynajmniej w teorii - potrafi pokonać wymiary. 

„Interstellar”, reż. Christopher Nolan, wyst. Matthew McConaughey, Anne Hathaway, Jessica Chastain, Ellen Burstyn, Michael Caine, Wes Bentley, Casey Affleck

Jerzy Wasowski

Interstellar

Interstellar

Science-Fiction Od lat: 12 170 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Interstellar”: Miłość i grawitacja

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

reena

reena

03.12.2014, 12:12:22

kiedy film będzie w Koszalinie? Czy już był..?

ZBUNTOWANA

ZBUNTOWANA

21.11.2014, 07:42:59

W Hollywood zapanował obłęd.

Pandik

Pandik

08.11.2014, 13:35:59

"Przyszłość ludzkości spoczywa w rękach farmera" Chyba ktoś filmu nie oglądał.