Newsy

"Godzilla vs. Kong", czyli POJEDYNEK TYTANÓW, który ZATRZĘSIE KINEM

Dlaczego jaszczurka walczy z małpą

Godzilla wyłonił się z Pacyfiku późnym wieczorem 3 listopada 1954 roku i wydarzenie to raz na zawsze zmieniło światową kinematografię. Rozpoczął się triumfalny przemarsz Króla Potworów przez filmową rozrywkę. Ziejący radioaktywnym ogniem niemal niezniszczalny stwór raz był wrogiem, a raz przyjacielem ludzkości oraz prawie zawsze stawał w szranki z innym monstrum. Po dziesięciu latach nieobecności na ekranie Godzilla wrócił – większy, potężniejszy, bardziej wkurzony niż kiedykolwiek i z nowym uniwersum zwanym Monsterverse. Na wielkim ekranie podziwialiśmy widowiska "Godzilla" z 2014 roku, "Kong: Wyspa Czaszki" z 2017 oraz "Godzilla II: Król potworów" z 2019 roku. Wkrótce w Multikinie odbędzie się wojna gigantów - w "Godzilla vs. Kong" wielki jaszczur zmierzy się z równie ogromną małpą. Ale zacznijmy od początku.

Potężny Gojira, monstrum zrodzone z atomu, z miejsca stało się symbolem japońskiego kina kaijū eiga, czyli monster movies – widowiska obfitującego w walki ogromnych potworów. Co ciekawe, pierwsza produkcja z jego udziałem diametralnie różni się od większości późniejszych lżejszych i bardziej rozrywkowych odcinków serii. Oryginalny film Ishiro Hondy to mroczny antywojenny film grozy, który pod płaszczem opowieści o przerażającym stworze przemycał gorzką prawdę o psychologicznym urazie japońskiego społeczeństwa – narodu zaledwie dekadę wcześniej naznaczonego śmiertelnym piętnem bomby atomowej. W 1954 roku radioaktywny jaszczur wychodził na powierzchnię tylko po zmroku, a surowe czarno białe zdjęcia przedstawiały go jako ponure widmo śmierci oraz uwydatniały poczucie zagrożenia i braku jakiejkolwiek nadziei na lepsze jutro. W kolejnych dekadach wizerunek monstrum uległ ociepleniu, zaś Godzilla stał się bardziej maskotką Japonii, niż jej zagrożeniem. Filmy produkowano taśmowo, zaś ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. W latach dziewięćdziesiątych oraz na początku nowego millenium potwór nabrał z powrotem nieco mroczniejszych barw, ale wciąż wcielał się w rolę raczej karcącego nauczyciela, niż anioła śmierci. Za sprawą MonsterVerse nasz przerośnięty bohater stał się ostatecznym mitycznym Tytanem, największym i najostrożniejszym drapieżnikiem na Ziemi, który toleruje ludzkość, ale traktują ją raczej jak irytujące zwierzątka domowe.

Tymczasem gdzieś na oceanie... Wyspa Czaszki to zdecydowanie najmniej przyjazne człowiekowi miejsce na Ziemi. Tym zaginionym światem rządzi bowiem Kong, ogromne stworzenie przypominające małpę. Bohater kilku filmów, w tym kultowego pierwowzoru z 1933 roku, będącego sporą inspiracją dla twórców historyjek o Godzilli. Kong bywał łapany, wywożony z Wyspy Czaszki i zabijany podczas nowojorskiej obławy. Pokazano to dwa razy, w 1976 i w 2005, gdy sam Peter Jackson zaproponował nam trzygodzinną małpią epopeję. Kong w 1962 roku na wielkim ekranie spotkał się także z Godzillą - dla obu panów był to trzeci raz na wielkim ekranie i jednocześnie pierwszy kolorowy i szerokoekranowy występ. Ale będący częścią MonsterVerse „Kong: Wyspa Czaszki” był dla widzów czymś zupełnie nowym. Akcja przenosiła nad na Wyspę Czaszki lat 70. ubiegłego wieku. Kong spełniał tam rolę srogiego bramkarza, który do swojego wariackiego klubu raczej Was po dobroci nie wpuści. „Czy to jest małpa?!”, padło z ekranu na sekundę przed tym, gdy sporych rozmiarów drzewo z impetem wylądowało w kokpicie helikoptera. Zresztą cała Wyspa była dość nieprzyjazna dla człowieka. Ogromne pająki o bambusowych odnóżach ostrych jak brzytwa. Dwunożne jaszczury kryjące się w podziemnych kanałach. Monstrualne bawoły pasące się w łożyskach rzek. Fauna (i flora!) Wyspy Czaszki jest po prostu zabójcza, a nad tamtejszą równowagą czuwa właśnie Kong. W przeciwieństwie do poprzednich filmów tym razem małpa nie opuściła swojego królestwa. Została na swojej wyspie i rosła w siłę, by po wielu, wielu latach znów stanąć do walki.

„Godzilla” z 2014 roku rozpoczął triumfalny pochód monstrualnych istot. W 2017 zajrzeliśmy do Konga z Wyspy Czaszki, a finał tej historii bezpośrednio zapowiedział „Godzillę II: Króla potworów”. I oto wróciliśmy do świata pogrążonego w chaosie. Ekoterroryści uznali, że prastare istoty powinny zrównać wszystko z ziemią i przywrócić równowagę w przyrodzie. W takich okolicznościach spotkały się cztery gigantyczne jednostki: Godzilla, ogromna ćma Mothra, podniebny stwór Rodan oraz przerażający i potężny Potwór Zero, czyli Król Ghidorah. Starcie między nimi zadecydowało o przyszłości świata - Godzilla stał się Królem Potworów. Ale na Wyspie Czaszki dzieje się coś niedobrego... Jak dalej potoczy się ta historia? Przekonamy się o tym w filmie "Godzilla vs. Kong", który na ekranach Multikina pojawi się już 20 listopada! 

GODZILLA VS. KONG

GODZILLA VS. KONG

Science-Fiction

Więcej o filmie
Godzilla II: Król potworów

Godzilla II: Król potworów

Akcja Familijny Przygodowy Od lat: 13 132 min

Więcej o filmie
Kong: Wyspa Czaszki

Kong: Wyspa Czaszki

Fantasy Akcja Przygodowy Od lat: 15 118 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do "Godzilla vs. Kong", czyli POJEDYNEK TYTANÓW, który ZATRZĘSIE KINEM

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.