Newsy

„Focus”: Kto kogo nabiera

Will Smith jako oszust nad oszustami manipulujący ludźmi niczym prestidigitator.

Nicky (Will Smith) plan działania ma zawsze opracowany w najdrobniejszych szczegółach. Dawno temu doszedł do wniosku, iż od wielkiego przekrętu lepsza jest drobna kradzież. Jeżeli jednak drobnej kradzieży dokona jednocześnie kilkanaście zgranych ze sobą osób, efekty okażą się całkiem zadowalające. Bohater dysponuje całym sztabem specjalistów (kieszonkowcy, informatycy, paserzy), a każdy z nich gra ściśle określoną rolę. Są zawsze tam, gdzie największy tłum. A największy tłum przyciągają wielkie wydarzenia, jak choćby mecz futbolu amerykańskiego. Centrum operacyjne mieści się w lokalu z dobrym widokiem, wynajętym wyłącznie na czas akcji. Akcja trwa zaś kilka godzin. A po kilku godzinach walizka wypełnia się milionem dolarów. Nic prostszego. Nicky manipulowanie ma w końu we krwi. Tym zajęciem parali się jego dziadek i ojciec. Gdy jego lewa ręka dotyka czyjegoś ramienia, prawa niezauważenie wędruje do kieszeni. Ta gra, jak mówi, wyklucza uczucia. W przeciwnym razie można zginąć. Tymczasem Nicky poznaje uwodzicielską Jess (Margot Robbie), która chce dołączyć do jego ekipy. Czy złamie dla niej naczelną zasadę?

Komedia Glenna Ficarry i Johna Requa („I Love You Phillip Morris”) to zaskakująco udane kino rozrywkowe: lekkie, dobrze zagrane, ale przede wszystkim trzymające widza w szachu do samego końca (i nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady). Zwrotów akcji jest tyle, że można by nimi obdzielić kilka thrillerów. Co prawda tytuł - „Focus” - sugeruje, abyśmy byli skupieni, utrzymywanie koncentracji na nic się jednak nie zda. Oczywiście konwencja sprawia, iż domyślamy się, że za chwilę nastąpi coś nieoczekiwanego (trudno się zresztą nie domyślić, skoro tak jest w co drugiej scenie). Twórcy sprawiają jednak, że kręcimy się w kółko, zupełnie tracąc orientację. Bohaterowie wkręcają także samych siebie, uczucia traktując instrumentalnie, jako rodzaj oręża. W roli czarującego kanciarza z dobrymi manierami świetnie (o dziwo!) wypada Smith. Aktor zaciera słabe wrażenie, jakie pozostawił po sobie rolami w mizernej produkcji SF „1000 lat po Ziemi” i kuriozalnej „Zimowej opowieści”. Z dobrej strony pokazuje się także Robbie jako urodziwa manipulantka, udowadniając, że występ w „Wilku z Wall Street” nie był dziełem przypadku. Na drugim planie błyszczy zaś Adrian Martinez jako ujmująco obsceniczy współpracownik głównego bohatera. Nicky i Jess wystrychną na dudka każdego, ale czy po drodze nie nabiorą siebie nawzajem?

„Focus”, reż. Glenn Ficarra, John Requa, wyst. Will Smith, Margot Robbie, Adrian Martinez, Gerald McRaney, Rodrigo Santoro, BD Wong, Brennan Brown, Robert Taylo

Jerzy Wasowski

 

Focus

Focus

Komedia Kryminał Od lat: 15 105 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Focus”: Kto kogo nabiera

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.