Newsy

Czarna Pantera: Dlaczego kino afro jest dziś tak popularne?

Pierwszy blockbuster z czarnoskórą obsadą. Pierwszy afro-film z najważniejszym Oscarem. Powiedzmy to otwarcie: dziś serce Hollywood jest czarne.

A przecież do tej pory było zupełnie inaczej. Do połowy lat 60. czarni aktorzy grali w Hollywood niemal wyłącznie marginalne role: służących, pokojówek, ludzi pracujących na plantacji… Owszem, trafiała się co jakiś czas perełka; każdy chyba pamięta Mamę z „Przeminęło z wiatrem” - Hattie McDaniel jako pierwsza Afroamerykanka otrzymała za nią zresztą Oscara - ale dopiero lata 60. coś zmieniły. Wtedy bowiem wielkimi - i czarnoskórymi - gwiazdami kina okazali się Sidney Poitier (pierwszy Oscar za rolę pierwszoplanową dla Afroamerykanina) i Harry Belafonte. Co było dalej? Czarni aktorzy cieszyli się coraz większą sławą, by wymienić choćby Eddiego Murphy'ego, Samuela L. Jacksona, Wesleya Snipesa, Danny’ego Glovera, Denzela Washingtona, Whoopie Goldberg czy Willa Smitha. Tymczasem ich kinematografia, poruszająca trudne tematy nierówności rasowej i życia w białym społeczeństwie, była niszowa, przede wszystkim festiwalowa - czarne kino ceniono, ale nie pozwalano mu się przedostawać do głównego nurtu.

Wszystko zmieniła… prezydentura Baracka Obamy. Jego słynne „Yes, we can” czarnoskórzy filmowcy odebrali jako zawołanie do walki o swoje. Zbiegło się to z powstawaniem na szeroką skalę programów filmowych, pomagających młodym, kolorowym twórcom w stawianiu pierwszych kroków na arenie kina. I nagle, wraz z początkiem bieżącej dekady, o czarnym kinie zaczęło być głośno. Takie tytuły jak „Kamerdyner”, „Precious”, „Selma” czy nagrodzony Oscarem za najlepszy pełnometrażowy film roku „Zniewolony” wyważyły wiele par drzwi, także tych mentalnych. Po dekadach filmowej supremacji białych - przypomnijcie sobie chociażby, jak silnym archetypem była biała rodzina w kinie lat 90. - nastąpiła widoczna odwilż.
Trend społeczny - to jedno. Kino czarnych udowodniło też, że potrafi opowiadać po prostu atrakcyjne historie. Oczywiście, że kontekst rasowy musi się pojawić, ale ograny w ciekawy, uniwersalny sposób, jak stało się to chociażby w „Uciekaj!”, swobodnie mieszającym horror, komedię, sci-fi i dramat obyczajowy, w którym bogata biała rodzina zostaje skonfrontowana z czarnoskórym partnerem ich córki. Oscarowe „Moonlight” też nie atakuje po oczach Kartą Praw; to piękna historia o emocjonalnym dojrzewaniu młodego chłopaka, który owszem, jest czarny, ale tak naprawdę inny kolor skóry niewiele by tu zmienił. 
Sporo do powiedzenia ma tu także nowa fala hip-hopu, obecnie absolutnie wiodącego gatunku muzycznego na świecie. Soundtrack z „Czarnej Pantery” przypomina spełniony sen wszystkich fanów czarnej muzyki; na jednym krążku znajdują się nagrania tak znanych artystów jak Kendrick Lamar, Anderson .Paak, SZA, Future czy Travis Scott. Gwiazdy rapu coraz częściej pojawiają się na dużym ekranie, zarówno jako aktorzy (A$AP Rocky, Wiz Khalifa), jak i bohaterowie (N.W.A., 2Pac, a przecież w planach jest już filmowa biografia Gucci Mane’a, absolutnego hegemona rapu z południa Stanów). 
I jest w tym sporo sprawiedliwości. Zbyt długo czarnoskórzy filmowcy byli traktowani jako ciekawostka, by teraz nie mogli się odkuć i pokazać światu swój talent. Nie ma w tym cienia przesady, skoro pierwszym filmem autorstwa czarnej reżyserki, który trafił do kinowego obiegu w Stanach Zjednoczonych był obraz „Daughters Of The Dust” Julii Dash. Stało się to w… 1991 roku. Tak, dobrze liczycie - prawie 100 lat po pierwszym pokazie filmowym w ogóle.

Czarna Pantera

Akcja Familijny Science-Fiction Od lat: 12 134 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Czarna Pantera: Dlaczego kino afro jest dziś tak popularne?

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.