Newsy

„Był sobie pies 2”: śladem czterech łap, czyli czego uczą nas psi bohaterowie

4.10 na ekrany kin wejdzie druga część hitu „Był sobie pies 2”: filmu, na który większość psiarzy czeka z ekscytacją. Udowodnimy, że życie tych bliskich człowiekowi czworonogów przedstawiane w filmach to źródło wielu cennych lekcji.

Czy jesteśmy miłośnikami psów czy kotów, czy też nie przepadamy za żadnym z tych zwierząt – operujemy językiem, który przy pomocy wielu związków frazeologicznych opisuje naszą rzeczywistość, odwołując się do cech przypisywanych psom. Czy frazeologizmy i filmy mówią prawdę o psach i ich właścicielach?

„Lassie, wróć!”, czyli wierny jak pies

Utarło się, że nie ma wierniejszego i lepszego przyjaciela człowieka nad psa. W wielu filmowych opowieściach widzimy zwierzęta pokonujące ogromne dystanse, by powrócić do ukochanego właściciela. Najbardziej znanym przykładem jest książka i film „Lassie, wróć!”. Ta historia niezwykłej suczki była na tyle porywająca, że doczekała się wielu remake’ów i kontynuacji, a wątek wiernego psa pokonującego przeciwności, aby połączyć się na nowo z opiekunem, jest wszechobecny w psiej kinematografii. W „Był sobie pies” psie uczucia okazują się silniejsze nawet niż… śmierć. Oglądamy te filmy ocierając łzy wzruszenia. W rzeczywistości opiekując się psem również otrzymujemy wiele dowodów  psiej wierności. Rozmawiając z uczniami o heroicznych wyczynach psów warto zostawić trochę miejsca dla refleksji nad rolą człowieka. W międzygatunkowej przyjaźni także człowiek powinien być godny zaufania, z troską i oddaniem opiekując się swoim czworonogiem.

„Marley i ja”, czyli jak psu z gardła wyciągnięte

Dzieci często idealizują posiadanie pupila, chcąc uzyskać aprobatę rodziców dla adopcji lub zakupu. Śledząc perypetie bohaterów filmu „Marley i ja”, dowiadujemy się, na co trzeba się przygotować decydując się na uroczego szczeniaka. W filmie i życiu jest oczywiście miejsce na całe mnóstwo pozytywnych emocji i przygód, ale towarzyszą temu również… obgryzione meble, zasikane dywany i zszargane nerwy właścicieli, próbujących nauczyć psa najprostszych komend. Labrador Marley – uroczy i śliczny szczeniaczek – zostaje wybrany przez bohaterów filmu spontanicznie. Ma odciągnąć uwagę od bardziej odpowiedzialnych decyzji. Tymczasem ze słodkiej puchatej kulki Marley wyrasta na wcale niemałego niszczyciela, pakując właścicieli w przeróżne tarapaty. Nie wszystko w ich relacji układa się tak, jak powinno. Bohaterowie w krytycznym momencie rozważają nawet znalezienie labradorowi innego domu. Ostatecznie jednak każdemu psiakowi życzylibyśmy takich wytrwałych i kochających opiekunów. Warto rozmawiać z uczniami czy własnymi dziećmi, nie tylko o urokach opieki nad psem i jego opiewanej w filmach wierności, ale także o obowiązkach, poświęconym czasie, szkoleniach oraz wszystkich konsekwencjach i skutkach ubocznych, dosłownie psu z gardła wyciąganych. Schroniska pełne są oddanych szczeniaczków, które rozczarowały swoich właścicieli. Zamiast rozczarowań proponujemy więc film, rozmowę i dużą porcję wiedzy.

„Moja wakacje z Rudym”, czyli nie dla psa kiełbasa

Choć nadal operujemy tym określeniem, sugerującym, że pies zadowoli się byle czym, to całe szczęście coraz więcej właścicieli jest świadomych tego, że musi zapewnić swojemu czworonogowi odpowiednią psią dietę, ruch, zabawę i regularne wizyty u weterynarza.

Mick – główny bohater filmu „Moje wakacje z Rudym” wzrastał w czasach, kiedy nawet prawa niektórych ludzi były mocno ograniczone, a o prawach zwierząt jeszcze w ogóle się nie mówiło. Pies miał raczej za zadanie strzec domu, niż być miłym towarzyszem codziennych spacerów. A jednak, kiedy po huraganie Mick znajduje zagubionego szczeniaka i w ukryciu przed dziadkiem zabiera go do domu, pies Rudy, mimo początkowych sprzeciwów,  staje się członkiem rodziny. Zamiast nocowania pod gołym niebem uzyskuje przywilej spania z Mickiem oraz staje się nieodłącznym towarzyszem wszystkich jego przygód. Taka codzienność jest zdecydowanie ciekawsza niż spędzenie każdego dnia na łańcuchu przy budzie…

Śledząc psie wątki w filmach, zawsze warto weryfikować je z rzeczywistością, w razie potrzeby w rozmowie z uczniami, odczarowując mity dotyczące potrzeb fizycznych i emocjonalnych zwierząt.

Psi obowiązek

Kończymy nasze filmowo-psie rozważania wnioskiem, że psim obowiązkiem każdego właściciela jest, aby pieskie życie nie stało się udziałem naszego czworonoga, lecz było bezpieczne, pełne różnorodności, uwagi i miłości opiekuna. Zupełnie takie jak pomerdany żywot Bailey’a – bohatera „Był sobie pies 2”.

Był sobie pies 2

Był sobie pies 2

Familijny Od lat: 7 108 min

Więcej o filmie ZAREZERWUJ/KUP BILET
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Był sobie pies 2”: śladem czterech łap, czyli czego uczą nas psi bohaterowie

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.