Newsy

Być kobietą, być kobietą…

Dzień Kobiet z inspirującymi bohaterkami najnowszego kina

Definicji kobiecości jest tyle, ile osób utożsamiających się z tą kategorią. Tyle: ile ról, które przyjmują; ile wyborów, które podejmują; ile modeli, w które chcą się wpisywać lub przeciwnie – w których nie zamierzają się mieścić na siłę, wyłącznie dla czyjegoś komfortu. Ten repertuar, szczęśliwie, cały czas się wzbogaca, ale inspirujące bohaterki filmowe przypominają, że nie zawsze było (i wciąż nie zawsze jest) łatwo uzyskać akceptację dla własnych sposobów na zarządzanie własną – podkreślmy to! – kobiecością.

Wojowniczka („Mulan”, 1998, 2020)

Jak to z nastolatkami poszukującymi własnej drogi bywa, Mulan czuła się przytłoczona oczekiwaniami otoczenia wobec własnej przyszłości. Jedyny znany jej schemat dorosłej kobiecości zaczytał się wizytą u swatki, kończył – u boku męża, w otoczeniu gromadki dzieci. Czy to było życie dla Mulan? Za Chiny! „Cierpię, gdy cudzą rolę muszę grać” – wyśpiewała bohaterka, a od tradycyjnej kobiecej roli uciekła w inną – zmuszającą do działania w męskim przebraniu i pod kryptonimem, ale o dziwo – bardziej do niej dopasowaną. Kiedy po wielu porażkach Mulan odkryła, że w zbroi czuje się jak ryba w wodzie, paradoksalnie to ona wytyczyła innym wojownikom drogę do realizacji zapowiedzi dowódcy: „mężczyzn z was […] zrobię znów” i przyczyniła się do zwycięstwa z Hunami. Już w marcu na ekrany kin trafi aktorski remake tej poruszającej emancypacyjnej opowieści. W kinach sieci Multikino i Cinema 3D dostępny będzie wraz ze specjalną lekcją multimedialną.

Czarownica” (2014, 2019)

Kilka wieków temu łatka czarownicy mogła oznaczać wyrok śmierci. Dziś z „Czarownicą” utożsamiłaby się niejedna kobieta. Antagonistka klasycznej „Śpiącej królewny” za sprawą reinterpretującego baśń filmu z 2014 roku, pozwoliła dostrzec nowe oblicze archetypicznej władczej damy w średnim wieku – samotnej, mrocznej, bezwzględnie złowrogiej.  To raczej zjawiskowa, niebezpiecznie niepokorna i zaradna, a przy tym wrażliwa i impulsywna, ofiara miłosnego zawodu, patriarchalnego feudalizmu i czarnego PR-u. W 2019 roku powróciła na ekrany kin, by stawić czoło niepokojom znajomym niejednej kobiecie – widmom samotności i niezawinionej rodzicielskiej porażki.

Pisarka („Małe kobietki”, 2020)

Siostry March to niezwykły, energiczny i zżyty kwartet. Dziewczęta otrzymały od rodziców wiele miłości, staranne wykształcenie, przykład uczynności wobec potrzebujących, ale także uznanie dla własnej indywidualności i szansę na rozwój predyspozycji. Meg jest dobrą aktorką, Amy ma zdolności plastyczne, Jo marzy o karierze pisarki, a melodie grane przez Beth na fortepianie wprost zachwycają. Nie urodziły się jednak w czasach, które z kobiecych talentów potrafiły zrobić pożytek. Kiedy Jo, najbardziej niepokorna z sióstr i jedyna uczulona na tematy matrymonialne, oznajmia dystyngowanej ciotce, że chce żyć po swojemu, słyszy w odpowiedzi: „Nikt tak nie robi, a na pewno nie kobiety. Musisz bogato wyjść za mąż”. Na szczęście Jo należy do bohaterek, które imponują uporem – przynajmniej w niektórych kwestiach… 

Naukowczyni („Skłodowska”, 2019)

Trudniej było jej udowodnić światu, że w nauce jest miejsce także dla kobiet, niż zdobyć Nagrodę Nobla. Dlatego też z tym pierwszym wyzwaniem zmagała się przez całe życie, a drugie – kilka lat po pierwszym wyróżnieniu – powtórzyła. Najnowszy filmowy portret Marii Skłodowskiej-Curie dokonuje ważnego uzupełnienia: w zmęczonym i spokojnym obliczu badaczki, znanym za sprawą fotografii ze szkolnych podręczników fizyki, chemii czy historii, pomaga dostrzec także rysy niezłomności i pewności siebie, ale i ślady ciężkich doświadczeń, na które skazała ją jej współczesność. 

Po prostu – dziewczyna („Girl”, 2018)

Lara przyszła na świat, w którym na widok ciążowego brzucha pada pytanie: „chłopiec czy dziewczynka?”. Sprawa zdaje się przesądzona już wtedy. A jeśli, jak w przypadku Lary, nastąpi pomyłka? Jeśli człowiek urodzi się w niewłaściwym ciele? Początkowo czeka go przegrana walka o akceptację swojej płci i niełatwe rozpoznanie własnego problemu. Następnie – wieloletnia batalia o własną tożsamość, ciągłe konsultacje z lekarzami, bolesne reakcje otoczenia i bardzo długie oczekiwania na zmiany. Przechodząca proces korekty płci bohaterka „Girl” (2018), baletnica próbująca uwolnić się z chłopięcego ciała, udowadnia, że delikatność i determinacja nie stoją ze sobą w sprzeczności. I że obie te cechy mogą być na wskroś kobiece. 

Sportswoman („Maiden”, 2018)

Zanim pierwsza żeńska załoga uczestnicząca w Whitbread Round the World Yacht Race dotarła do mety, jej skipperka, Tracy Edwards, usłyszała niejedną zniewagę. „To się nie może udać!”, „Czy to możliwe, żeby zespół składający się z samych dziewczyn w ogóle się porozumiał?”, „Czy macie wodoodporną maskarę?”, „Nie jesteście dość silne, nie macie wystarczających umiejętności, wszystkie zginiecie”… Pokonanie tych stereotypów było największym zwycięstwem prestiżowych i piekielnie trudnych regat w 1989 roku, udokumentowanych w pokrzepiającym obrazie „Maiden”. W Akademii Filmowej ma on nie tylko motywować do podążania za marzeniami, ale również uczyć radzenia sobie z komentarzami: z jednej strony – uodpornić na hejt, z drugiej – pokazać, jak krytykować konstruktywnie, a nie destruktywnie. 

Demaskatorka („Gorący temat”, 2019)

Jeszcze niedawno w toksycznym systemie stacji telewizyjnej Fox News o tym, która dziennikarka miała szansę zaistnieć na antenie decydowały trzy kwestie: atrakcyjność fizyczna i gotowość jej ekspozycji pod naciskiem przełożonego, a także to, na ile pracownica pozwalała szefowi za zamkniętymi drzwiami jego gabinetu. Skandaliczne reguły gry w firmie były tajemnicą poliszynela, póki zmowy milczenia nie przerwała Gretchen Carlson. Eksredaktorka stacji, pewna swego i gotowa na wojnę, liczyła na legitymizację własnych zeznań za sprawą głosów innych dziennikarek, które, jak ona, doświadczyły molestowania. Czy się nie przeliczyła? O tym właśnie opowiada „Gorący temat”, przypominający, że przemoc wobec kobiet nadal bywa strategią biznesową, a równouprawnienie nie na każdym polu funkcjonuje jak należy. Carlson grana przez Nicole Kidman to bohaterka na miarę naszych czasów – czasów afery Weinsteina, #metoo czy – na rodzimym gruncie – sprawy dziewczęcego zespołu „Tęcza”. 

Wspominając poruszające historie tych wspaniałych bohaterek, życzymy wszystkim Nauczycielkom, aby ich kobiecość nie stanowiła nigdy przyczyny ograniczania ich wyborów i hamowania ich talentów. Życzymy, aby podjęte przez Panie decyzje przynosiły szczęście, a także, aby były Panie dumne z przykładu dawanego uczennicom i uczniom.

 

Agnieszka Powierska

Mulan

Mulan

Familijny Przygodowy

Więcej o filmie
Skłodowska

Skłodowska

Dramat Biograficzny

Więcej o filmie
Małe kobietki

Małe kobietki

Melodramat Od lat: 12 135 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do Być kobietą, być kobietą…

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.