Recenzje

„Bliźniak” [RECENZJA]

Will Smith 2.0

Postawmy sprawę jasno już na samym początku tej recenzji – „Bliźniak” narodził się ze scenariusza napisanego w 1997 roku, co widać. Jednocześnie widać też, że „Bliźniak” korzysta z najnowocześniejszej technologii 3D. To rozkosznie nostalgiczny powrót do typowego kina akcji lat 90., tyle że zrealizowany w sposób, jakiego na wielkim ekranie dotąd nie oglądaliśmy.

Pięćdziesięciojednoletni Harry Brogan jest najprawdopodobniej najlepszym zabójcą na świecie. Trafienie z odległości ponad dwóch kilometrów w cel podróżujący superszybkim pociągiem? Nie ma sprawy. Skopanie tyłków całej jednostki specjalnej? Żaden problem. Możecie nawet obudzić go o trzeciej nad ranem, a ten i tak pośle wszystkich do piachu. Mam wrażenie, że nawet sam Baba Yaga mógłby nie tyle się bać, ale czuć respekt do Harry’ego Brogana. Co należy więc zrobić, jeśli w wyniku politycznych gierek przydatność do życia superagenta się wyczerpała, a nie ma nikogo, kto mógłby mu dorównać? To proste – trzeba posłać na niego… jego samego. I tak oto Harry staje oko w oko i pięść w pięść z samym sobą, tyle że tak na oko młodszym o jakieś trzy dekady. Starość kontra młodość, doświadczenie kontra zapał, przebiegłość kontra zwinność. Jeśli kiedykolwiek mieliście ochotę obejrzeć zmagania Willa Smitha z Willem Smithem, to „Bliźniak” powstał właśnie dla Was.

Przyznam że nie byłem nastawiony do tego pomysłu zbyt pozytywnie, ale im projekcja trwała dłużej, tym szerzej się uśmiechałem. Owszem, scenariusz „Bliźniaka” miotał się po Hollywood od dwudziestu lat i mimo najszczerszych chęci unowocześnienia skryptu całość jest dość archaiczna. Ale przyznam, że uroczo było oglądać kino akcji, w którym dla odmiany nie wszystkie budynki muszą się zawalić, motocyklowa gonitwa to perła w koronie filmu, drewniane dialogi wygłaszane są ze śmiertelną powagą, a żarty nie puentują każdej wymiany zdań. To nie kolejni „Avengersi”, rozmachu tu mało, a pirotechniki nie wyczarowano w komputerze. To nawet nie kolejny „John Wick”, bo praktycznie nikt tu nie krwawi, a w miejsce realistycznych bijatyk mamy efekciarskie zapasy. Ale dzięki temu „Bliźniak” przywołuje na myśl miłe wspomnienia wieczorków filmowych, podczas których wraz z kumplami pochłanialiśmy kolejne hity z wypożyczalni kaset wideo. No bo dajcie spokój, w centrum fabuły znajduje się motyw klonowania! Serio, klonowanie. It’s so 90’s!

Jeśli jednak chodzi o efekty specjalne, to „Bliźniak” po prostu zachwyca. Will Smith gra tutaj dwie postacie, z których jedna została nie tyle odmłodzona, ale – na bazie ruchów aktora – wykreowana na nowo dzięki magii komputerów oraz ciężkiej pracy grafików. Finalny efekt przechodzi ludzkie pojęcie. Niemal przez cały seans nie mogłem złapać „młodego Smitha” na gorącym uczynku, moje oczy były skutecznie oszukiwane. Zaiste prawdziwy „Bajer z Bel-Air”. Ale wisienką na torcie jest tutaj wyjątkowa technologia pozwalająca na oglądanie filmu w wersji 3D i to w 120 klatkach na sekundę, czyli z niespotykanym wcześniej komfortem. Przyznam szczerze, że nie jestem zwolennikiem trzech wymiarów w służbie kina, ale tym razem nie mogłem uwierzyć, jak płynne i czytelne były nawet najbardziej dynamiczne sceny akcji. Wszystko wyglądało tak, jakby rozgrywało się nie na ekranie, ale bezpośrednio przede mną. Podskakiwałem w fotelu od kolejnych dobrze wymierzonych ciosów, mrużyłem oczy czując prędkość podczas pościgu ciasnymi włoskimi uliczkami. „Bliźniak” w tej kwestii robi naprawdę ogromne wrażenie. Chyba po raz pierwszy w karierze jestem gotów krzyczeć: „Ludzie! Wybierajcie seanse 3D”! O czasy, o obyczaje!

„Bliźniak” to stare, dobre kino akcji ubrane w najnowsze szaty kinowej technologii. Sam film opowiada historię, którą na ekranie widzieliśmy już wiele razy – agent chce iść na emeryturę, inny agent chce go powstrzymać – ale dzięki świetnym efektom specjalnym i bardzo płynnym trójwymiarowym zdjęciom nie można oderwać oczu od ekranu. Warto wybrać się na ten film chociażby po to, by zobaczyć, jak może wyglądać przyszłość kinowej rozrywki.

Ocena
6,5/10


Brata bliźniaka nie ma
Piotr Olczyk

Bliźniak

Bliźniak

Akcja Science-Fiction Od lat: 15 117 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Bliźniak” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.