TOP Multikino

„Blade Runner 2049”: 5 powodów, dla których musisz go obejrzeć!

Arcydzieło science-fiction!

Blade Runner 2049” nareszcie zadebiutował w naszych kinach! Nie jesteście pewni, czy warto wybrać się na seans tego arcydzieła science-fiction? Spokojnie, mam dla Was 5 powodów, które z pewnością przekonają was do tego, by obejrzeć najnowsze dzieło Denisa Villeneuve’a na wielkim ekranie Multikina!

1.    To sequel jednego z najważniejszych filmów science-fiction w historii kina
„Łowca androidów” wyrósł na jeden z kamieni milowych filmowej fantastyki, choć początki miał trudne. W roku 1982 do kin trafiła wersja wybrana przez producentów, z narracją z offu i szczęśliwym zakończeniem. Film nie zachwycił ani widzów, ani krytyków i być może przeminąłby w czasie, niczym łzy na deszczu, gdyby nie upór Ridleya Scotta. W 1992 roku świat ujrzała wersja reżyserska przywracająca oryginalny kształt filmu. „Łowcę androidów” z miejsca okrzyknięto arcydziełem, a jego wpływ można odnaleźć w wielu filmach (np. „Matrix”) czy grach komputerowych (np. „Deus Ex”).

2.    Deckard ma nowych kumpli.
Harrison Ford powraca do roli Deckarda po ponad 30 latach, ale na ekranie zobaczymy także nowe twarze. Pierwsze skrzypce gra tutaj Ryan Gosling, główny bohater „Blade Runner 2049”, łowca androidów szukający pomocy u swojego legendarnego kolegi po fachu. W obsadzie znalazł się również Jared Leto, Robin Wright czy Dave Bautista, potężny Drax ze „Strażników galaktyki” i Mr. Hinx z „Spectre”. Twórcy wyjawili też, że podczas seansu należy wypatrywać starego znajomego Deckarda, czyli Gaffa granego przed Edwarda Jamesa Olsona.

3.    Film wyreżyserował Denis Villeneuve
Denis Villeneuve jest jednym z najważniejszych reżyserów „młodego pokolenia”. Pięćdziesięcioletni Kanadyjczyk zachwycił widzów i krytyków takimi produkcjami, jak szokujący „Labirynt”, mocny „Sicario”, czy intrygujący „Nowy początek”. Debiutował opartą na faktach „Politechniką”, zrealizował też świetne, choć nieco niszowe produkcje „Pogorzelisko” oraz „Wróg”. Nie zgadza się na kompromisy, ale idealnie łączy wymagania współczesnego widza z ambicjami twórcy, który chce nie tylko zachwycić, ale i sprowokować do dyskusji. Wygląda na to, że „Blade Runner 2049” dołączy do panteonu świetnych filmów Kanadyjczyka – krytycy już ogłosili go arcydziełem science-fiction.

4.    …a sfotografował go Roger Deakins.

Jakim cudem Roger Deakins nie dostał jeszcze Oscara? 13 nominacji, pierwsza za „Skazanych na Shawshank”, później między innymi za „Fargo”, „To nie jest kraj dla starych ludzi”, „Zabójstwo Jessego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”, „Prawdziwe męstwo”, „Skyfall”, „Labirynt”, czy „Sicario”. Lubi pracować przy naturalnym świetle, preferuje naturalne, wyraziste kontrasty. Nie boi się ciemności, wykorzystuje ją do budowania monumentalnych ikonicznych kadrów (Bond w Hong-Kongu, Llewyn uciekający przed gangsterami, komandosi znikający za wzgórzem). Jest purystą, ale zamienił tradycyjną taśmę filmową na zapis cyfrowy. Czy za „Blade Runner 2049” dostanie Oscara? Czekamy na ogłoszenie nominacji!

5.    Film jest przeznaczony dla dorosłych widzów
Żadnych ograniczeń w opowiadaniu fascynującej historii! „Blade Runner 2049” otrzymał kategorię R za przemoc, wulgarny język oraz nagość. Niech to nikogo nie odrzuca, bowiem oryginalny „Łowca androidów” także przeznaczony był dla dojrzałych widzów. Brack nacisków ze studia na zrealizowanie filmu kierowanego do wszystkich zagwarantował wolność artystyczną dla Denisa Villeneuva i ekipy. Film jest długi (163 minuty!)  i wymagający, ale naprawdę warto zobaczyć takie dzieło na wielkim ekranie.

Przekonani? Do zobaczenia w kinie!

Testu Voighta-Kampffa nie przechodził
Piotr Olczyk

Blade Runner 2049

Science-Fiction Od lat: 15 163 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Blade Runner 2049”: 5 powodów, dla których musisz go obejrzeć!

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.