Newsy

„Bez litości”: Pan Sprawiedliwość

Thriller Antoine’a Fuquy, reżysera „Dnia próby”.

Denzel Washington wciela się w pracownika marketu budowlanego Roberta McCalla. Mężczyzna żyje jak mnich, mieszka skromnie, w pracy jest lubiany, a szczególnie przez puszystego Ralphiego (Johnny Skourtis), któremu pomaga przygotować się do egzaminu na ochroniarza. Robert kryje jednak w sobie jakąś tajemnicę. Kim tak naprawdę jest? Nie mogąc spać w nocy, często odwiedza pobliską jadłodajnię, gdzie pochłania książkę za książką. Tam również czyni bezinteresowne dobro. A mianowicie wspiera duchowo młodą prostytutkę Teri/Alinę (Chloë Grace Moretz). Żeby jednak nie przedłużać, pewnego razu dziewczyna zostaje pobita do nieprzytomności przez swojego alfonsa. W Robercie zaczyna coś pękać. Wreszcie, po długich rozważaniach, postanawia wymierzyć sprawiedliwość - likwiduje pracodawców Aliny w niecałe dwadzieścia sekund. Okazuje się jednak, że byli oni członkami rosyjskiej mafii...

W filmie Antoine’a Fuquy, który owocnie współpracował z Washingtonem przy „Dniu próby”, nawet nieuważny widz lub ten mniej zorientowany w tematyce odnajdzie mnóstwo zapożyczeń z klasyki gatunku. Każdy będzie miał zapewne inne skojarzenia. Mnie osobiście „Bez litości” do złudzenia przypomina „Życzenie śmierci”, sensację z zamierzchłych czasów, bo z 1974 roku, ale wciąż trzymającą fason. Tam główny bohater, nowojorski architekt (Charles Bronson), bierze sprawy w swoje ręce po tym, jak jego rodzina zostaje brutalnie napadnięta przez bandytów. Robert McCall co prawda nie jest żółtodziobem, lecz świetnie wyszkolonym zabójcą, ale kierują nim te same pobudki. Mężczyzna na jednorazowym wyrównaniu krzywd jednak nie poprzestaje. Idzie o krok dalej, niczym kaznodzieja z ambony poucza skorumpowanych funkcjonariuszy prawa, zawiedziony obraną przez nich ścieżką.

Washington wyciska ze swojej postaci maksimum. Spojrzenie McCalla sieje nie mniejsze spustoszenie niż jego umiejętności walki wręcz z użyciem niestandardowych przedmiotów. Fuqua wykorzystuje też wszystkie sprawdzone operatorskie triki - mamy więc Denzela wyłaniającego się z chmury ognia, Denzela ścierającego się w strugach wody z głównym przeciwnikiem - ukraińskim najemnikiem od brudnej roboty (w tej roli Marton Csokas, który niezależnie od sytuacji prezentuje, co jest godne podziwu, tę samą srogą minę). Finałowa sekwencja natomiast ponownie przywodzi na myśl klasyczną pozycję z filmowej półki, tym razem „Rambo”. Z tą różnicą, że bohater rozprawia się ze zbirami w dżungli marketu budowlanego, który zna jak własną kieszeń. Idąc w ślady swojego wielkiego poprzednika, McCall korzysta ze wszystkiego, co ma pod ręką, a jest w czym wybierać. Idą w ruch wiertarki, palniki, gwoździarki pneumatyczne, a nawet drut kolczasty. Denzel nie zawodzi, wszystkich wymienionych przedmiotów używa z finezją, dostarczając widzowi niezapomnianych wrażeń.

„Bez litości”, reż. Antoine Fuqua, wyst. Denzel Washington, Marton Csokas, Chloë Grace Moretz, David Harbour, Haley Bennett, Bill Pullman, Melissa Leo, David Meunier

Jerzy Wasowski

Bez litości

Bez litości

Thriller Od lat: 15 132 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Bez litości”: Pan Sprawiedliwość

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

cza

cza

16.10.2014, 12:09:56

film bardzo dobry, daj do myslenia i glowny aktor oczywiscie bomba, polecam jak najbarziej,

Pan Sprawiedliwosc

Pan Sprawiedliwosc

12.10.2014, 20:16:45

Bardzo fajnie tlumaczycie tytuly filmow, boki zrywac

rant

rant

09.10.2014, 07:57:05

super film polecam

rant

rant

09.10.2014, 07:56:36

super film polecam

Gore

Gore

02.10.2014, 13:18:41

Bardzo dobry film, światowa klasa

Black

Black

27.09.2014, 20:48:15

szkoda że tylko do 20.30

teddy

teddy

27.09.2014, 16:57:21

Witam.Washington D.jak zwykle wymiata...