Recenzje

„Bad Boys for Life” [RECENZJA]

Hasta el fuego

Zanim przejdziemy do recenzji mam do Was malutką prośbę. Włączcie i zapętlcie sobie "Bad Boys" od Inner Circle. Dajmy się ponieść nostalgii.

Włączyliście? OK, to zaczynamy.

Ach, gdzie się podziały te wszystkie kumpelskie filmy? Wiecie, "Zabójcza broń", "48 godzin", trzecia "Szklana pułapka". Do licha, nawet "Godziny szczytu" całkiem nieźle oddawały ideę typowego buddy movie. Ma być sensacyjnie, ale też wesoło, a całość ma spajać przede wszystkim trudna męska przyjaźń dwójki głównych bohaterów. Wisienką na torcie są dialogi najeżone wykwintnymi bluzgami oraz wszechobecne eksplozje i krwawe wymiany ognia. Rozkwit gatunku przypadł na lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte. Nowe millenium to nowe priorytety, więc na ekranach zaczęli rządzić superbohaterowie i wielkie widowiska. Ale ostatnimi laty X muza zaczęła nieśmiało przypominać widzom, że co dwie głowy, to nie jedna. Tacy "Nice Guys. Równi goście" byli świetni, ale mimo wszystko za bardzo skręcali w stronę kina autorskiego. Z kolei "Bodyguard zawodowiec" zaprezentował podejście wybitnie komediowe, będąc zarówno hołdem, jak i parodią gatunku. Klasyczne kino kumpelskie jednak umarło? Nic z tego! Prosto ze słonecznego Miami, miasta przejaskrawionych kolorów i dudniącego basu, na ekrany Multikina wjeżdżają detektywi Mike Lowery i Marcus Burnett. O tak, dziecino, nasi ulubieni bad boys wracają!

Siedemnaście lat po wydarzeniach z drugiej części tytułowe chłopaki wciąż ścigają przestępców, choć niegdysiejsi bad boys dziś są już raczej bad men. Marcus właśnie został dziadkiem, co lekkoduch Mike wypomina mu na każdym kroku. Metody pracy także nieco się zmieniły. Panowie mają zdecydowanie mniej do roboty, zaś supernowoczesna policyjna jednostka ze swoimi technologicznymi cudeńkami czyni z naszych bohaterów coś w rodzaju żywych eksponatów muzealnych. Przeszłość jednak nie daje o sobie zapomnieć. Ktoś zaczyna polować na najbliższych współpracowników niezawodnego duetu. Giną kolejni ludzie i szybko okazuje się, że czasem archaiczne metody są najlepsze. Mike i Marcus postanawiają ten ostatni raz wziąć sprawy w swoje ręce i wyrównać rachunki.

"Jedynka" z 1995 roku była typowym przedstawicielem buddy movie. Osiem lat później "dwójka" postawiła na szybki montaż, zawrotne tempo i ogłuszający soundtrack, co nie wszystkim fanom przypadło do gustu. Minęło siedemnaście lat i "Bad Boys for Life", film z budżetem małym jak na hollywoodzką produkcję, ale za to z ogromnym serduchem, jest klasycznym kinem kumpelskim przemielonym przez wrażliwość dzisiejszego kina akcji. Głównym bohaterom w głowie już nie tylko zaczepne odzywki i strzelaniny. Dużo mówi się tutaj o odpowiedzialności, rodzicielstwie i dojrzałości.

Marcus, nieco tchórzliwy, ale lojalny do końca, stawia rodzinę ponad wszystko – w tym także najlepszego kumpla. Mike z kolei nie potrafi dorosnąć, ślepo wierzy w swoją kuloodporność, a sensem jego życia jest uganianie się za bandziorami. Obaj panowie będą musieli zrewidować swoje poglądy, a ich przyjaźń zostanie wystawiona na próbę. "Bad Boys for Life" spodobało mi się nie dlatego, że pełno tu fajnie zaaranżowanych scen akcji, ciętych dialogów i klimatu minionej epoki. To tylko świetna fasada, pod którą kryje się jeszcze lepsze przesłanie. Film wydaje się być zrobiony naprawdę od serca, a nie pod dyktando wyliczanki w Excelu na komputerze któregoś z hollywoodzkich włodarzy.

„Bad Boys for Life” to jedno z moich największych kinowych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Spodziewałem się odcinającego kupony średniaka na autopilocie, a dostałem pełen adrenaliny film akcji łączący najlepsze cechy sensacyjnych produkcji lat 90. z nowoczesnymi trendami. Kto by pomyślał, że ten powrót do przeszłości okaże się tak bezpretensjonalny i szczery. W pewnym momencie Mike ze łzami w oczach mówi: „Marcus, proszę cię. Bad Boys. Potrzebuję tego”. Rozumiem go doskonale. Jak się okazało, ja także tego potrzebowałem.

Ocena
8/10


Lata razem, ginie razem
Piotr Olczyk

Bad Boys for Life

Bad Boys for Life

Sensacyjny Od lat: 15 124 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Bad Boys for Life” [RECENZJA]

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.