Newsy

„Avengers: wojna bez granic” | KTO ZGINIE?!

A kto umrze, ten nie pojawi się w sequelach…

Premiera „Avengers: wojna bez granic” tuż tuż! Największe superbohaterskie widowisko
w dziejach rozpala umysły fanów komiksowych ekranizacji. Avengersi, Spider-Man, ekipa Strażników Galaktyki i kilka innych postaci z ekipą z Wakandy na czele kontra potężny Thanos. No, to się może skończyć perfekcyjnym happy-endem. Ktoś musi kopnąć
w kalendarz. Tylko kto? Przyjrzyjmy się najbardziej prawdopodobnym kandydatom.

TONY STARK

Avengers: Wojna bez granic

Robert Downey Jr. Jakiś czas temu niemalże pożegnał się z marvelową przygodą, ale kilka renegocjacji kontraktu wystarczyło, by Tony Stark wciąż wyglądał jak Harry Lockhart z „Kiss Kiss Bang Bang”. Jakże mogłoby być inaczej? W 2008 roku Marvel - moloch znany z mniej lub bardziej udanych filmowych produkcji – i Robert Downey Jr. – aktor skompromitowany przez narkotyki  - diametralnie odświeżyli swój wizerunek.  Komiksowy gigant zaskoczył wszystkich świetnym filmem o nieco mniej znanym herosie, zaś odtwórca tytułowej roli wrócił na hollywoodzkie salony. Marvel to Robert, Robert to Marvel, chce się rzec. Ale nic nie trwa wiecznie. Ekran puchnie od nadmiaru kolejnych bohaterów, dlatego stara gwardia musi kiedyś odejść. Wiele wskazuje na to, że jednym z poległych w „wojnie bez granic” będzie właśnie Tony Stark.

Ewentualnie: War Machine. Hej, co jak co, ale Rhodey (Don Cheadle) nie miał dotąd wiele do roboty. Przyjaciel Starka oraz właściciel cudownej zbroi może początkowo zlekceważyć Thanosa i wkrótce boleśnie przekonać się o swoim błędzie.

KAPITAN AMERYKA/NOMAD

Avengers: Wojna bez granic

Proszę, nie!, zakrzyknęły fanki Chrisa Evansa. Niestety tak, drogie panie. Sam uwielbiam Kapitana i jest to moja ulubiona postać Marvel Cinematic Universe, ale Kapitan – honorowy żołnierz, bezapelacyjny patriota – pędzi motocyklem po fabularnej autostradzie ku swojej zagładzie. Po wydarzeniach z „Kapitan Ameryka: wojna bohaterów” Steve Rogers porzucił miano „Kapitana Ameryki” i teraz znany jest jako „Nomad”. Zrezygnowany, zdradzony przez swój kraj i niektórych przyjaciół nie ma już nic do stracenia. Być może jego śmierć orzeźwi byłych kolegów z Avengers zmotywuje ich do zjednoczenia się przeciwko Thanosowi.

Ewentualnie: Zimowy Żołnierz znany teraz także jako Biały Wilk. Do niedawna wiele osób znanych komiksowt pierwowzór postaci wkładało w ręce Bucky’ego Barnesa tarczę Kapitana Ameryki po niechybnej śmierci Rogersa, ale od kiedy wiemy, że Bucky zwie się teraz Biały Wilk, to jego przyszłość nagle zaczęła być bardzo mglista.

DRAX

Avengers: Wojna bez granic

W komiksowej „Wojnie bez granic” Drax grał bardzo ważną rolę w walce przeciwko Thanosowi, ale Marvel nie raz zagrał fanom na nosie mieszając wątki i zmieniając całe linie fabularne.  Kto wie, może w filmowej „Wojnie bez granic” Drax – bohaterski, odważny, brawurowo zagrany przez Dav’a Bautistę – polegnie, gdyż scenarzyści nie będą mieli pomysłu na jego postać. Peter Quill, czyli Star Lord, to de facto główny bohater serii „Strażnicy Galaktyki”. Gamora jest jego „dziewczyną” i jednocześnie… córką Thanosa. To czyni ją względnie bezpieczną. Rocket i Groot to energiczny duet, którego filmowy palec boży nie śmie tknąć. A Drax? Osiłek, który stracił rodzinę i nie rozumie żartów. Uwielbiam go, ale coś mi mówi, że ten mięśniak ruszy z rykiem na Thanosa i to będzie jego ostatnia szarża.

Ewentualnie: Ktoś z drugiego planu. Kolekcjoner (Benicio del Toro)? Mantis (Pom Klementieff)? Kraglin (Sean Gunn)? Któż to wie, cudacznych postaci w “Strażnikach…” sporo, więc jest czym wybierać.

HAWKEYE

Avengers: Wojna bez granic

Na koniec czarna owca i faworyt fanów. Tajemniczo nieobecny na plakacie i w zwiastunach Hawkeye (Jeremy Renner) albo uratuje ludzkość posyłając znienacka strzałę prosto w oko Thanosa, albo zginie jako pierwsza przypadkowa i tragiczna ofiara arcywroga Avengersów. Chociaż ja osobiście wolałbym zobaczyć, że Hawkeye wraz z rodziną siedzą bezpieczni
w swoim domku na wsi i mają w nosie ten cały konflikt. Któż wie, może Hawkey’a zabraknie w filmie, bo wraz z równie nieobecnymi Ant-Manem (Paul Rudd) i Osą (Evangeline Lilly) jest właśnie na jakiejś tajnej misji. Odkładając na bok przypuszczenia powiem tyle: Hawkeye nie może zginąć. Najlepszy łucznik w uniwersum Marvela to jednocześnie jedna z niewielu postaci, które założyły rodzinę i pokazują nam, że można czasem oderwać się od tych komiksowych wojen.

„Avengers: wojna bez granic” zadebiutuje na ekranach Multikina już w środę 25 kwietnia. Spodziewajcie się mojej recenzji już wkrótce, a tym fanom Marvela, którzy jeszcze nie kupili biletów – są tacy? – niczym Thanos grożę palcem. Nie sprzeciwiajcie się Thanosowi i nie popełnijcie błędu postaci, która zginie, kimkolwiek by ona nie była ;)


Avengers: Wojna bez granic

Avengers: Wojna bez granic

Akcja Familijny Science-Fiction Od lat: 12 155 min

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do „Avengers: wojna bez granic” | KTO ZGINIE?!

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.