TOP Multikino

5 kultowych filmów, na których sequele czekamy

W październiku do kin wchodzi „Blade Runner 2049”, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.

A zanim przeklniecie nas w mowie i myślach - bo przecież przy kultowych filmach majstrować nie wypada - pomyślcie na spokojnie: naprawdę nie chcielibyście dowiedzieć się, co dalej stało się z bohaterami? Każdy by chciał. My wybraliśmy pięciu słynnych reprezentantów pięciu gatunków filmowych, przy których można pogrzebać.

1.    „Pulp Fiction”, reż. Quentin Tarantino

Jeśli ktoś mógłby udźwignąć ciężar kontynuacji i związaną z nią presję, to tylko on. Co ciekawe, Tarantino miał pomysł zarówno na prequel, jak i sequel „Pulp Fiction”. Najpierw chciał zrealizować film opisujący losy Butcha i Vince’a przed dobrze znanymi nam wydarzeniami, ale nie wyobrażał sobie go bez odtwarzających główne role Samuela L. Jacksona i Johna Travolty. A skoro prequel, to bohaterowie musieli być młodsi, tymczasem Jackson i Travolta nie dysponowali mocami Benjamina Buttona. Z kolei sequel miał koncentrować się na dalszej historii Butcha. I też trafił na zawsze do szuflady. A może jednak nie? Pamiętajcie, że według zapowiedzi Quentin Tarantino nakręci jeszcze tylko dwa filmy. To by się zgadzało…

2. „Forrest Gump”, reż. Robert Zemeckis

Tu materiał na scenariusz jest gotowy; autor literackiego pierwowzoru, Winston Groom, napisał w 1995 roku powieść „Gump i spółka”. Żeby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów: poczciwy Forrest spotyka się w niej m.in. z Ronaldem Reaganem, Billem Clintonem i Saddamem Husajnem, sprzedaje encyklopedie, wymyśla nowy smak coli, a pod koniec pojawia się nawet całkiem blisko Polski… Poziom „jedynki” to nie jest, ale czyta się świetnie. Tom Hanks też jeszcze nie zestarzał się na tyle, by nie móc powrócić do swojego najsłynniejszego bohatera. Ciekawostka - on też pojawia się na kartach książki Grooma.
3. „Zakochany bez pamięci”, reż. Michel Gondry

Ręka do góry - kto nie chlipał na tym filmie? No właśnie… Historia Joela, który postanowił wymazać swoją ukochaną z pamięci, by po czasie odkryć, że jednak nie chce tego robić, wzruszyła tłumy. I tak zupełnie szczerze, zastanówmy się, czy faktycznie Michel Gondry nie byłby w stanie pociągnąć tej historii dalej? Twórca obdarzony tak niesamowitą wyobraźnią wizualną, tak umiejętnie balansujący na granicy jawy i snu, oczywiście z Charlie’em Kaufmanem jako scenarzystą. A nawet gdyby nie wyszło, panowie mogliby wykręcić się: wiecie, bo tak naprawdę to wszystko mu się przyśniło.

4. „Okno na podwórze”, reż. Alfred Hitchcock

Były remake’i, nie było sequela. Film ma już ponad 60 lat, ale popuśćmy wodze fantazji: główny bohater nie mieszka w kamienicy, ale na blokowisku, okno wychodzi na wielki plac, a straszne rzeczy dzieją się w kilku mieszkaniach naraz. Ma jednak do dyspozycji internet, kamery przemysłowe, telefon… Przecież z tego filmu mogłaby powstać jakaś szalona, wielopłaszczyznowa sensacja z ultraszybkim montażem!
5. „Supersamiec”, reż. Greg Mottola

Tak, to jest kultowy film, choć w nieco węższym gronie miłośników lekko nieprzyzwoitych komedii ze stajni Judda Apatowa. Nie chcemy spoilować, ale zakończenie jest poniekąd otwarte, chłopcy już dorośli i mają dowody osobiste, Emma Stone też jakby nieco się zmieniła… Jeśli poziom żartów pozostałby niezmienny, to my poprosimy nie tyle o sequel, ile filmową sagę. Pewien typ humoru nigdy się nie nudzi.
A póki co - czekamy na 6 października, wtedy bowiem na ekrany trafi sequel „Łowcy androidów”: „Blade Runner 2049”
Jacek Sobczyński

Blade Runner 2049

Science-Fiction

Więcej o filmie
Komentarze

Dodaj swój komentarz do 5 kultowych filmów, na których sequele czekamy

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.